It's worth reasoning long term

polska-zbrojna.pl 6 hours ago

Kreatywność, nieszablonowość, długofalowe działanie. Te określenia najlepiej budują wizerunek gen. dyw. Arkadiusza Szkutnika. Bardziej „fighter” niż sztabowiec – mówią żołnierze, którzy go znają. Generał za dowodzenie operacją „Bezpieczne Podlasie” i działanie na rzecz poprawy warunków służby na granicy został uhonorowany Buzdyganem – nagrodą „Polski Zbrojnej”.

Jego ojciec był oficerem Wojska Polskiego, zresztą mundurowych w najbliższym otoczeniu było znacznie więcej, więc w rodzinnym domu często mówiło się językiem „wojskowym”. Mimo to za młodu chciał zostać strażakiem. Ostatecznie o zmianie zainteresowań zdecydowała… kinematografia. – Dokładnie serial „Czterej pancerni i pies”, który tak jak na moich rówieśnikach, tak i na mnie zrobił ogromne wrażenie – przyznaje gen. dyw. Arkadiusz Szkutnik i zastrzega, iż początkowo nie myślał wcale o wojskach lądowych. – Chciałem zostać pilotem, pasjonowałem się modelarstwem, na moją wyobraźnię działała bowiem historia Dywizjonu 303. Złożyłem dokumenty do Szkoły Orląt, ale restrykcyjne testy medyczne spowodowały, iż o karierze pilota musiałem zapomnieć. Skoro więc nie lotnikiem, to postanowiłem zostać przeciwlotnikiem – uśmiecha się gen. Szkutnik.

Decyzja okazała się niezwykle trafna. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej przeszedł wszystkie stopnie dowodzenia i stanowiska sztabowe, wielokrotnie uczestnicząc w misjach poza granicami Polski. Od 2022 roku pozostaje natomiast dowódcą 18 Dywizji Zmechanizowanej. – Żołnierz z krwi i kości z genem przywódcy – mówi krótko o gen. Szkutniku gen. broni Marek Tomaszycki. Obecny rektor-komendant Akademii Wojsk Lądowych zna laureata Buzdygana służbowo i prywatnie. – Słowny, decyzyjny, pomocny, z dużym poczuciem empatii, przy tym dowcipny i świetnie wykształcony. Ma w dodatku niezwykłą zdolność utrzymywania dobrych relacji z podwładnymi, z kolegami, z przełożonymi. Bo mądrość to nie tylko zdobywanie wiedzy, ale też umiejętność przełożenia jej na praktykę. On to robi doskonale – przyznaje gen. Tomaszycki. Doświadczenia zdobyte podczas misji w Iraku, Kosowie i Afganistanie pozwoliły gen. Arkadiuszowi Szkutnikowi spojrzeć z innej perspektywy na żołnierską codzienność. Nowoczesne postrzeganie sztuki dowodzenia, kreatywność, innowacyjność i przede wszystkim długofalowy plan działania – to kilka cech najlepiej charakteryzujących dowódcę 18 Dywizji Zmechanizowanej. – Potrafi doskonale priorytetyzować zadania i zarządzać personelem. Wymagał od nas samodzielnego myślenia i wciągał w cały proces decyzyjny, co zawsze dawało wymierne efekty – wspomina płk dypl. Marcin Zawodniak, którego drogi służbowe przecięły się z gen. Szkutnikiem m.in. w Afganistanie, a później w Zarządzie Planowania, Użycia Sił Zbrojnych i Szkolenia P3/P7 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Przykładem kreatywnego działania i nieszablonowego podejścia gen. Szkutnika do dowodzenia jest jego ponaddwuletnia służba na stanowisku dowódcy 18 Dywizji Zmechanizowanej, a także sposób, w jaki dowodzi operacją „Bezpieczne Podlasie”, jedną z najważniejszych misji sił zbrojnych. – Wielkim wyzwaniem było dla nas zbudowanie skutecznej współpracy służb, które pod względem formalnoprawnym nie podlegają tym samym resortom, m.in. Wojska Polskiego, Straży Granicznej, Policji. gwałtownie udało się jednak stworzyć wyjątkową ekipę ludzi, którzy rozumieją, kim są, po co są i dlaczego robią to, co robią. Ogromna w tym zasługa gen. Szkutnika, któremu nie brakowało determinacji, by poświęcić się temu zadaniu – przyznaje Jacek Brzozowski, wojewoda podlaski. Słowa wojewody podlaskiego potwierdza sam dowódca. – Na początku rzeczywiście mieliśmy duże problemy komunikacyjne. Trzeba było jednak znaleźć wspólny mianownik. Tym wspólnym mianownikiem było bezpieczeństwo naszych żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji i wreszcie bezpieczeństwo ludności cywilnej. Na tym oparliśmy schemat naszej współpracy, i to rzeczywiście okazało się strzałem w dziesiątkę – ocenia gen. Szkutnik. Kilka miesięcy dowodzenia operacją „Bezpieczne Podlasie” wystarczyło, by gen. Arkadiusz Szkutnik usprawnił kwestie organizacyjne, rozbudował infrastrukturę, poprawił warunki służby i bezpieczeństwa żołnierzy. – Wiedziałem, iż musimy przynajmniej zacząć te procesy, bo one wymagają czasu. Zawsze staram się myśleć długofalowo, stąd też działania, które rozpoczęliśmy, były wieloaspektowe. Robiłem to oczywiście dla swoich żołnierzy, ale też z myślą o następnej zmianie. By nie musieli zmagać się z tymi samymi problemami, przez które my przechodziliśmy, przejmując operację – podkreśla gen. Szkutnik. Stworzono na przykład system ewakuacji medycznej, a żołnierze zostali wyposażeni w nowoczesny sprzęt. – Bezpieczeństwo żołnierzy zawsze było dla mnie priorytetem. A przecież zapewnia je nie tylko odpowiednie wyszkolenie, ale także niezbędne wyposażenie. Stąd moja batalia dotycząca doposażenia żołnierzy w lepsze, termiczne ubiory, broń gładkolufową, optoelektronikę i drony – zaznacza gen. Szkutnik.

W terenie powstał m.in. system kładek, wież obserwacyjnych, posterunków wartowniczych. – Dzięki pododdziałom inżynieryjnym udało się zrobić coś, co zostanie na lata. Wierzę głęboko, iż kiedyś wojsko wyjdzie z tego obszaru. Strefa buforowa zostanie zniesiona, a wtedy na przykład kładki, które zbudowaliśmy, będą służyły turystom, którzy przyjadą podziwiać tutejsze niezwykle piękne tereny i wspaniałą przyrodę – tłumaczy dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej. Wizja rozwoju turystycznego Podlasia wpisuje się w prywatne zainteresowania gen. Arkadiusza Szkutnika. Dowódca 18 Dywizji Zmechanizowanej uwielbia obcować z przyrodą, a najchętniej robi to aktywnie, uprawiając biegi długodystansowe. – Wraz z żoną uprawiamy tzw. turystykę biegową. Ona dba o logistykę, ja biegam – uśmiecha się gen. Szkutnik i przyznaje, iż kolejnymi jego pasjami są motocykle oraz strzelectwo sportowe. – Motocykl daje niesamowitą wolność, dostarcza innego rodzaju adrenaliny niż ta, którą mamy na co dzień. Z kolei dynamiczne strzelectwo sportowe jest dla mnie świetnym sposobem na samodoskonalenie – zaznacza tegoroczny laureat Buzdygana.

Piotr Raszewski
Read Entire Article