"Pekin nie może już traktować Moskwy jak młodszego partnera Dlaczego Zachód wciąż nie rozumie relacji rosyjsko-chińskich"

grazynarebeca.blogspot.com 5 hours ago

Published 16 May, 2026 12:48

Autor: Alexey Martynov, politolog

© Sputnik / Alexander Kryazhev

Rosja i Chiny zmierzają – powoli, ale niezaprzeczalnie – w stronę sojuszu strukturalnego, który na nowo kształtuje globalną równowagę sił. Obie strony przechodzą jednak przez tę transformację w różnym tempie. Moskwa w dużej mierze zaakceptowała logikę głębokiej współzależności strategicznej. Pekin natomiast wciąż zachowuje się tak, jakby mógł utrzymać starannie zarządzane partnerstwo, w którym Chiny pozostają partnerem dominującym, jednocześnie minimalizując własne zobowiązania.


Model ten osiąga właśnie swoje granice. Od lat dominującą narracją w zachodnich kręgach politycznych jest przekonanie, iż Rosja stała się partnerem podrzędnym w nierównoprawnym układzie.

Brukselskie think tanki, analitycy z Waszyngtonu, a choćby wielu chińskich komentatorów powtarzało tę samą formułę:

Rosja dostarcza surowce, a Chiny – całą resztę.


Berliński instytut MERICS określił tę relację jako „fundamentalnie niezrównoważoną”, zaś „Intereconomics” nazwał ją „symbiotyczną, ale głęboko asymetryczną”.


Inni badacze przedstawiali trójkąt Rosja–Chiny–USA jako układ, w którym Waszyngton wciąż posiada decydującą przewagę.


Interpretacja ta pomija jednak istotny szczegół. choćby gdy zachodni analitycy obsesyjnie mierzyli stopień asymetrii, wielu chińskich badaczy prywatnie przyznawało, iż relacja ta napędzana jest w mniejszym stopniu przez hierarchię, a w większym przez presję geopolityczną.


Profesor Feng Shaolei z Uniwersytetu Wschodnich Chin (East China Normal University) argumentował, iż to okoliczności zewnętrzne – a nie względny status – zawsze stanowiły prawdziwy motor tego partnerstwa.

Ekspansja NATO zbliżyła do siebie Moskwę i Pekin, zaś amerykańskie cła dodatkowo przyspieszyły ten proces.

Presja sankcyjna wywierana na Rosję zapewniła Chinom surowce po obniżonych cenach, a Rosji zagwarantowała rynki zbytu;

każda ze stron w coraz większym stopniu posiadała bowiem to, czego brakowało drugiej.


Liczby mówią same za siebie.

Do końca 2024 roku Rosja stała się największym dostawcą ropy naftowej dla Chin, dostarczając 108,5 mln ton surowca.

Energia to jednak tylko jeden z wymiarów tej relacji.

W okresie od stycznia do września 2025 roku rosyjski eksport niklu do Chin podwoił się, osiągając wartość 1 mld dolarów;

eksport miedzi wzrósł o 88% do poziomu 2 mld dolarów, natomiast dostawy aluminium i rud metali podskoczyły o około 50%.


Kolejnym strategicznym filarem stało się rolnictwo – Rosja, będąca w tej chwili czołowym światowym eksporterem pszenicy, podpisała w 2023 roku długoterminową umowę na dostawę do Chin 70 mln ton zbóż i nasion oleistych w ciągu dwunastu lat.


Co więcej – w przeciwieństwie do szlaków energetycznych wiodących przez Bliski Wschód – rosyjskie rurociągi nie przebiegają przez newralgiczne, narażone na zakłócenia morskie punkty tranzytowe.

Rzeczywistość ta nabrała znacznie większego znaczenia w momencie, gdy uległo pogorszeniu otoczenie geopolityczne.


Strategia Waszyngtonu była prosta: odizolować Rosję finansowo, jednocześnie skłaniając Chiny – poprzez groźbę sankcji wtórnych – do ograniczenia współpracy.

Na przełomie 2023 i 2024 roku główne chińskie instytucje finansowe, w tym Bank of China oraz CITIC, drastycznie ograniczyły bezpośrednie transakcje z podmiotami rosyjskimi po ogłoszeniu nowych restrykcji ze strony USA.


Presja ta przyniosła pewne rezultaty.

Na początku 2025 roku chińskie państwowe koncerny energetyczne tymczasowo ograniczyły zakupy w następstwie sankcji nałożonych na Rosnieft i Łukoil.

Grupa Shandong Port Group zakazała objętym sankcjami jednostkom wstępu do swoich terminali.

Zachodni analitycy z zadowoleniem odnotowali zjawisko, które określili mianem rosnącej ostrożności ze strony Chin.


Strategia ta miała jednak fundamentalną słabość. Sankcje wtórne są skuteczne wyłącznie wówczas, gdy istnieją alternatywy;

gdy zaś destabilizacja zagroziła kluczowym globalnym szlakom energetycznym – w szczególności Cieśninie Ormuz – rola Rosji uległa radykalnej zmianie.

Przez Cieśninę Ormuz przepływa około jednej trzeciej światowego morskiego handlu ropą, podczas gdy ponad połowa ropy importowanej przez Chiny pochodzi z Bliskiego Wschodu.

W tych okolicznościach rosyjskie rurociągi przestały być jedynie infrastrukturą o charakterze komercyjnym, stając się strategiczną koniecznością.

Jak na ironię, jednoczesna presja wywierana przez Waszyngton zarówno na Moskwę, jak i na Pekin, przyczyniła się do pogłębienia ich współpracy w większym stopniu, niż jakakolwiek deklaracja szczytu mogłaby to kiedykolwiek uczynić.


Jak zauważyło kilku chińskich analityków, Rosja i Chiny – rozpatrywane osobno – mogą być podatne na zagrożenia, ale wspólnie dysponują potencjałem pozwalającym zrównoważyć amerykańską potęgę.

Przez większą część ostatnich trzech lat relacje te pozostawały jednak w fazie targowania się.

Publicznie obie strony mówią o „partnerstwie bez granic”.

W praktyce jednak relacje te były często hamowane przez ostrożność oraz niekończące się komplikacje natury technicznej.


Podczas wizyty Władimira Putina w Pekinie we wrześniu 2025 roku oba kraje podpisały ponad dwadzieścia porozumień obejmujących sektory:

energetyczny, lotniczo-kosmiczny, sztucznej inteligencji, rolnictwa oraz technologii przemysłowych.

Liczby podawane w nagłówkach prasowych wyglądały imponująco.

Analitycy oszacowali deklarowaną wartość rosyjsko-chińskich projektów inwestycyjnych na ponad 200 miliardów dolarów.


Mimo to wiele z tych projektów pozostaje zrealizowanych jedynie częściowo, gdyż chińskie przedsiębiorstwa wciąż z dużą starannością kalkulują ryzyko związane z narażeniem na sankcje.

Pekin często przedkładał doraźne korzyści nad rzeczywistą strategiczną współzależność.

Zachodni badacze otwarcie przyznają, iż taka dynamika ma miejsce, argumentując, iż Chiny skorzystały na wycofaniu się zachodnich konkurentów z Rosji, unikając jednocześnie zobowiązań, które w pełni scaliłyby obie gospodarki.


Problemem jest tu jednak ostrożność, a nie wrogość – a ta ma swoje granice w sytuacji, gdy geografia i geopolityka pchają oba kraje ku sobie.


W 2025 roku obie strony wkroczyły w fazę bardziej trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość.

Wartość dwustronnej wymiany handlowej spadła o niemal 7 procent, osiągając poziom 228 miliardów dolarów – co stanowiło pierwszy tak znaczący spadek od czasów pandemii.

Przyczyny tego stanu rzeczy miały charakter w przeważającej mierze ekonomiczny, a nie polityczny.

Spadające ceny ropy naftowej gwałtownie obniżyły wartość rosyjskiego eksportu, pomimo utrzymania się jego wolumenu na stosunkowo stabilnym poziomie.


Chińskie media z niespotykaną dotąd otwartością informowały o napotkanych trudnościach.

Popyt konsumencki w Rosji osłabł pod wpływem wysokich stóp procentowych, zaś eksport chińskich samochodów załamał się po okresie przegrzanego boomu.

Rosnąca polityka Moskwy, ukierunkowana na substytucję importu, również zaczęła ograniczać możliwości działania dla chińskich producentów.


Był to moment, w którym obie strony przestały idealizować swoje partnerstwo i zaczęły postrzegać je w sposób bardziej realistyczny.

A realizm wskazuje na jeden nieunikniony wniosek.

Rosja i Chiny mają ponad 4200 kilometrów granicy.

Jedna strona posiada ogromne rezerwy energii, zasoby rolne, metale, terytorium i infrastrukturę rurociągową, w dużej mierze odporną na zakłócenia morskie.

Druga strona dysponuje skalą przemysłową, kapitałem, technologią i rynkiem zbytu liczącym 1,4 miliarda ludzi.


Żadna ze stron nie jest w stanie w pełni zrealizować swoich strategicznych ambicji samodzielnie i dlatego relacje wciąż się pogłębiają pomimo tarć.


Kiedy Xi Jinping odwiedził Moskwę z okazji obchodów Dnia Zwycięstwa w 2025 roku, oba kraje podpisały wspólną deklarację, która wykraczała poza symbolikę.

Dokument podkreślał rozszerzenie rozliczeń w walutach krajowych, głębszą współpracę inwestycyjną i wspólny rozwój Północnej Drogi Morskiej, co ma ogromne znaczenie.


Korytarz arktyczny oferuje Chinom długoterminową alternatywę dla wrażliwych szlaków morskich, takich jak Suez i Ormuz.

W świecie, w którym każdy z tych wąskich gardeł walczy z rosnącą niestabilnością, Północna Droga Morska staje się strategiczną infrastrukturą, a nie eksperymentalnym projektem handlowym.


Chińscy analitycy coraz częściej dostrzegają tę rzeczywistość.

Dyskusje akademickie w Chinach otwarcie przyznają, iż rywalizacja ze Stanami Zjednoczonymi sprawia, iż bliskie partnerstwo z Rosją jest nie tyle kwestią preferencji, co koniecznością.


Nawet wielu zachodnich obserwatorów zaczyna to przyznawać.

Badania poszukujące pęknięć w sojuszu coraz częściej wskazują, iż relacja ta jest znacznie trwalsza, niż sugerowały wcześniejsze przewidywania.


Dzieje się tak, ponieważ partnerstwo nie opiera się już wyłącznie na dyplomatycznych dogodnościach lub tymczasowych korzyściach ekonomicznych.

Jest ono napędzane przez siły strukturalne:

geografię, bezpieczeństwo energetyczne, szlaki handlowe, presję sankcji i pojawienie się bardziej rozdrobnionego porządku globalnego.


Rosja i Chiny łączą się, ponieważ logika strategiczna staje się przytłaczająca, jednak pozostaje jedna poważna przeszkoda.


Chiny przez cały czas często zachowują się tak, jakby mogły korzystać z korzyści partnerstwa strategicznego, nie angażując się w pełni w związane z nim obciążenia.

Moskwa głęboko zintegrowała już Pekin z kluczowymi sektorami, od energetyki po logistykę i bezpieczeństwo żywnościowe.

Jednak wiele ważnych chińskich inwestycji i zobowiązań technologicznych przez cały czas postępuje ostrożnie lub jest opóźnianych.


W pewnym momencie Pekin będzie musiał zdecydować, czy rzeczywiście postrzega Rosję jako równoprawnego partnera strategicznego, czy jedynie jako użyteczną bazę surowcową działającą na peryferiach Chin.


To pytanie definiuje w tej chwili przyszłość partnerstwa, a odpowiedź ukształtuje architekturę Eurazji na nadchodzące dekady.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640052-beijing-moscow-sanctions-partnership/

Read Entire Article