Marcin Bogdan:Jestem Prezydentem !

Zgodnie z polską Konstytucją, aby zostać Prezydentem należy złożyć uroczystą przysięgę wobec Zgromadzenia Narodowego, czyli wspólnego posiedzenia posłów i senatorów. Pomimo moich marzeń, które powinny być powszechnie znane, Zgromadzenie Narodowe nie spieszyło się z zaproszeniem mnie do złożenia tejże przysięgi. Dlatego postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i sam zorganizowałem uroczystość składania przysięgi. Przysięgę złożyłem wobec Zgromadzenia Narodowego, dla wygody, bo przecież nie z lenistwa, nie wychodząc z domu. Przysięgę złożyłem w pokoju gościnnym, gdzie akurat gościł mój kumpel ze szkoły, znany i wysoko (wy)ceniony notariusz. Kumpel, jako notariusz, stanął na wysokości zadania, a choćby wzniósł się powyżej. Wiedział doskonale, iż jego uprawnienia są ściśle określone w ustawie Prawo o notariacie i nie obejmują one przyjmowania ślubowań od funkcjonariuszy publicznych czy sędziów, ale dla mnie zrobił wyjątek i twórczo poszerzył swoje uprawnienia.
Szanowni Państwo, należne mi gratulacje z racji złożenia przysięgi wobec Zgromadzenia Narodowego i co za tym idzie z racji objęcia Urzędu Prezydenta proszę przesyłać na adres Redakcji lub na mój adres mailowy.
Nie, chwileczkę, proszę jednak nie przesyłać żadnych gratulacji, bo mogę być uznany za psychola i trafić do psychiatryka. Stop. Proszę, żadnych gratulacji.
Tu pojawia się pytanie. Czy znajdzie się lekarz, który z troską zajmie się szóstką wybranych przez sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Popadli oni w stan paranoidalny, charakteryzujący się urojoną interpretacją rzeczywistości. Wszędzie widzą Prezydenta, wszystko co czynią, czy śpią, czy jedzą, czy za przeproszeniem, oddają się czynnościom fizjologicznym, wszystko to czynią wobec Prezydenta. A co gorsza, Prezydent ich nie dostrzega, rzec by można, ignoruje. Osoby te czują się „ignorowane mimo braku dowodów” co wyczerpuje znamiona choroby. Tym ludziom trzeba pomóc, to nasz obowiązek moralny. Ale też, dla dobra ogółu, tych ludzi trzeba izolować od społeczeństwa. Do czasu całkowitego wyleczenia powinni przebywać na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego.
Marcin Bogdan
P.S. Od kilku lat dokonywano bezpardonowego gwałtu na języku polskim wprowadzając na siłę i wbrew jakiejkolwiek logice określenia typu ministra, gościnia, prezeska, premierka itp. Otumanieni w ten sposób sędziowie uwierzyli, iż określenie „wobec” oznacza pod czyjąś nieobecność, bez udziału tej osoby. Dwoje durniów uznało wręcz, iż złożone przez nich ślubowanie w obecności Prezydenta jest nieważne i iż muszą je powtórzyć wobec, czyli bez udziału Prezydenta.
***
Osoby, które są zainteresowane posiadaniem książki, prosimy o dobrowolną wpłatę na cele statutowe Stowarzyszenia Solidarni2010 oraz złożenie zamówienia na adres [email protected], podając jednocześnie informację na jaki adres ma być wysłana przesyłka. W przypadku odbioru w paczkomacie, prosimy o podanie nr telefonu i miejsca odbioru.
Oto nr konta:
67 2490 0005 0000 4520 4582 2486
Książka wydana została staraniem i środkami członków Stowarzyszenia Solidarni 2010 w ramach działań statutowych.














