Who is "Great Reset" here?

wiernipolsce1.wordpress.com 2 hours ago

Nie sądzę, żebyśmy wszyscy tak naprawdę zdawali sobie sprawę, jak poważna jest ta cała sytuacja gospodarcza, która się w tej chwili rozgrywa.

.

________________

tekst za: https://neon24.net/3g03775g,nie-mam-juz-pojecia-kto-tu-kogo-great-resetuje

________________

Zasadniczo cały świat zgodził się na system finansowy kierowany przez Stany Zjednoczone, który pozostawał poza sferą polityki. Dopiero potem Stany Zjednoczone postanowiły złamać prawo międzynarodowe i wykluczyć Rosję z globalnego systemu finansowego i zarekwirować jaj aktywa rzekomo dlatego, iż uważają Władimira Putina po prostu za bardzo podłego człowieka.
To nie jest mądre. Nie ma tu żadnej strategii.
A było to jeszcze w 2022 roku:

https://www.rt.com/business/552511-imf-us-dollar-reserve-currency/

“Gospodarki światowe będą ponownie rozważać, na ile bezpieczne jest opieranie swoich rezerw walutowych na dolarze amerykańskim – stwierdziła we wtorek zastępczyni dyrektora generalnego Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Gita Gopinath.”

Wypowiedź ta pojawiła się po tym, jak połowa rosyjskich rezerw walutowych została faktycznie skonfiskowana przez międzynarodowe instytucje finansowe w związku z sankcjami nałożonymi na Moskwę po rozpoczęciu przez nią operacji wojskowej na Ukrainie.
Nie wiem, ilu zagorzałych zwolenników teorii spiskowych, dla których „wszystko to spisek”, czyta tę stronę, czyli NEon24. Pewnie niewielu.
Osobiście należę do umiarkowanych zwolenników teorii spiskowych. Z reguły publikuję tylko te teorie, które można udowodnić ponad wszelką wątpliwość. W głębi serca wierzę jednak w niektóre teorie spiskowe, których bym nie opublikował, ponieważ rozumiem, iż nie da się ich udowodnić ponad wszelką wątpliwość.
Oczywiście istnieje pewna szara strefa. Można użyć logiki dedukcyjnej, aby wyciągnąć wnioski, niekoniecznie dysponując wszystkimi udokumentowanymi faktami. Na przykład: kiedy CIA (lub jedna z jej agencji) ujawnia dokumenty przyznające się do popełnienia jakiegoś nikczemnego czynu kilkadziesiąt lat wcześniej, a następnie mówi: „tak, ale przestaliśmy to robić”, można wnioskować, iż prawie na pewno przez cały czas to robią.

Logika jest następująca:
Po pierwsze, kłamali na ten temat już wtedy, gdy to robili.
W przeszłości wielokrotnie twierdzili, iż zaprzestali pewnych działań, a potem przyłapano ich na tym, iż przez cały czas je kontynuują.
Jeśli robili to od początku i nic się nie zmieniło, to przez cały czas uważają to za warte robienia.
Wszystko, co chcą robić w tajemnicy, robią w tajemnicy, pod pretekstem bezpieczeństwa narodowego.

Wielokrotnie pokazali, iż w swoich tajnych działaniach nie biorą pod uwagę żadnego rodzaju moralności.
itd.
Tak więc, na przykład, w przypadku jakichkolwiek eksperymentów na ludziach, w które zaangażowane było CIA – czy to testowanie broni chemicznej na społeczeństwie, czy stosowanie technik kontroli umysłu na pacjentach oddziałów psychiatrycznych – można z bardzo dużą pewnością założyć, iż skoro przyznali się do robienia tych rzeczy w przeszłości, to przez cały czas je robią.
Pamiętajmy jednak, ze postrzeganie wszystkiego, co się dzieje, jako spisku może prowadzić do chaotycznego i bezsensownego myślenia.
Z pewnością jestem kimś kto przyznaje, iż „spiski są prawdziwe” i nie potępiam innych jako „teoretyków spiskowych”. Zawsze chętnie ich czytam i wysłuchuję. Myślę, iż jestem otwarty, jak tylko można, nie będąc foliarzem i nie mając przy tym dziury w głowie.
„Wielki reset” Światowego Forum Ekonomicznego -WEF to najbardziej oczywisty spisek od lat do tzw. ‘bieżącego roku’. Nie „wierzę” w to – tylko wiem, iż to prawda, ponieważ zapoznałem się z ich publikacjami i widziałem, jak ich polityka jest wdrażana na całym świecie. Trzeba jednak dostosować swoje przekonania do faktów i rzeczywistości, bo w przeciwnym razie można dać się wciągnąć w otchłań teorii spiskowych.

Istnieje grupa ludzi, którzy uważają, iż wszystko jest spiskiem i używają odwróconej logiki, aby wyjaśnić wszystko inne jako część tego spisku. Osoby te są zwykle znacznie bardziej aktywne w Internecie niż ludzie spoza tej subkultury. Widziałem wiele osób twierdzących w różnych wersjach, iż „Zachód wykorzystuje konflikt z Rosją, oraz idiotyzm Trumpa aby celowo zniszczyć swój własny system gospodarczy”.
Ci ludzie mają rację, twierdząc, iż Stany Zjednoczone i reszta Zachodu mają plan – ten „Wielki Reset” – który ma sprawić, iż praktycznie wszyscy będą biedni, bezrobotni, będą mieszkać w mieszkaniach socjalnych i żywić się państwową żywnością, co ostatecznie doprowadzi do zmniejszenia populacji, tak aby elita mogła zdominować ograniczone zasoby pozostałe na Ziemi. jeżeli śledzisz dokumenty i prezentacje WEF, to widać, iż bardzo mocno wierzą oni w ideę, iż wykorzystają nowe technologie, by w zasadzie stać się nieśmiertelnymi, przedłużając swoje życie dzięki terapii genowej, implantom bionicznym i tym podobnym, więc uważają, iż będą potrzebować tych zasobów, by zbudować imperium w kosmosie. Dosłownie w to wierzą i można to przeczytać na ich stronie internetowej. To nie jest „teoria”.
Kiedy więc widzisz, jak niszczą globalny system gospodarczy, łatwo jest powiedzieć: „Widzisz, to jest właśnie to”.
I rzeczywiście: wyraźnie kierują to wszystko w ta stronę. Widzisz, jak amerykańscy i europejscy urzędnicy wychodzą i mówią, iż jeżeli nie stać cię na Teslę za 80 000 dolarów, to czas zacząć jeździć autobusem.

To ewidentnie część planu i wykorzystują sytuację na Ukrainie, by realizować tę agendę. We Francji ich dyktator jakiś czas temu ogłosił, iż zacznie wydawać racje żywnościowe, gdy wszyscy zaczną głodować z powodu potyczek granicznych w byłym ZSRR, które kosztują Francje majątek.
Jednak stwierdzenie, iż „wszystko idzie zgodnie z ich planem”, po prostu nie ma sensu, ponieważ ostatecznie te wielkie decyzje na arenie geopolitycznej dotyczące dolara jako waluty rezerwowej służą jedynie wzmocnieniu pozycji Chin.
Chiny nie mogą zostać objęte sankcjami, ponieważ produkują zbyt wiele tego, z czego korzystają Stany Zjednoczone i Europa. Chiny stworzyły również globalną sieć handlową, którą mogłyby wykorzystać do zablokowania Stanów Zjednoczonych. Nie można powstrzymać tez łańcuchów dostaw surowców i zakładów produkcyjnych wykorzystywanych do produkcji choćby zwykłego laptopa nie mówiąc już o lekach itd.
Oto cały świat zachodni jako trafny mem opublikowany przez Zhao Lijian z MSZ ChRL:

Arabia Saudyjska zamierza rozpocząć handel ropą w juanach.
Kraje zaczną pozbywać się rezerw dolarowych.
Ameryka stanie się krajem trzeciego świata, podczas gdy Chiny staną się dominującą potęgą światową.
Jeśli więc chcesz powiedzieć, iż wszystko idzie zgodnie z globalistycznym planem, musisz stwierdzić, iż przywódcy USA chcą przekazać całą swoją globalną władzę Chińczykom.
Ale dlaczego?
I tu właśnie tkwi problem. Nie ma to żadnego sensu, dlaczego establishment amerykański i zachodni miałby być zainteresowany przekazaniem władzy Chinom.
Aby pogodzić te sprzeczności, wykwadraturować to koło, trzeba naprawdę zagłębić się w szalone teorie spiskowe. A kiedy mówię „szalone”, nie mam na myśli obrazy kogokolwiek, tylko obiektywny opis sytuacji. Trzeba by wymyślić wyjaśnienie, na to w jaki sposób Chiny potajemnie popierają globalną agendę Zachodu (szczerze mówiąc, głównie żydowską).
Nie ma na to absolutnie żadnych dowodów. W rzeczywistości kultura chińska jest praktycznie diametralnym przeciwieństwem zachodniej kultury żydowskiej.
Napisałem o tym dość szczegółowo w długiej notce “Chiny nie są zagrożeniem”.

Więc co z Chinami?
Aby to miało sens, zmuszony jest pan – teoretyk spiskowy – do kilku niezbędnych twierdzeń, z których wszystkie są fantastyczne i sprzeczne ze sobą:
* Chiny zawarły tajne porozumienie z mocarstwami zachodnimi w sprawie wdrożenia systemu niewolniczego opartego na feministkach, pedałach, analu, transseksualistach i Żydach.
Albo:
* Chiny celowo postąpiły wbrew agendzie feministyczno-analno-transseksualno-żydowskiej, zamiast dążyć do ‘demokracji’ (podejrzewam, iż jako rodzaj przebieglej mistyfikacji -czy co ?).
* Z jakiegoś powodu Chiny odrzuciły wszystkie zachodnie próby ‘demokratyzacji’ (kolejna mistyfikacja?)

A zatem okupacja Tajwanu, wspierane przez Zachód zamieszki w Hongkongu i każda inna rzecz, którą Stany Zjednoczone zrobiły, próbując podkopać chińskie społeczeństwo jako całość, jest częścią masywnego spektaklu (kogo oni oszukują? Ludzi na forach internetowych?).
*Musi to znaczyć, ze Zachód ma jakiś tajny mechanizm, za pomocą którego zapewnia to, iż Chiny przestrzegają tej teoretycznej tajnej umowy, dlatego jest gotowy z góry oddać Chinom całą globalną władzę, bez żadnych widocznych gwarancji, iż Chiny będą przestrzegać tej tajnej umowy.
Moim zdaniem nic z tego nie jest w żaden sposób poważne. Ludzie próbują wywnioskować coś na podstawie tego, co widzą, a potem napotykają mur tych fantastycznych i całkowicie bezsensownych twierdzeń, które są niezbędne do podtrzymania logicznego toku rozumowania, którym chcieliby się kierować a nie mogą.
Nie da się powiedzieć, iż to wszystko jest częścią planu, nie przyznając jednocześnie, iż plan ten polega na przekazaniu całej władzy Chinom, a nie ma żadnego wyjaśnienia, dlaczego miałby to być właśnie taki plan.
Zwolennicy twardej linii spiskowej zaczną wtedy wyliczać szereg rzekomo niewyjaśnialnych pytań, zamiast zmierzyć się z twardą ścianą, na którą natrafiła ich logika.

Na przykład:

To, dlaczego Stany Zjednoczone przeniosły w latach 90. swoją bazę produkcyjną do Chin?
Dlaczego Stany Zjednoczone miałyby doprowadzić do załamania własnej gospodarki i utraty statusu światowej potęgi?
Czy Chiny są po stronie Izraela? Nie widać tego.
Dlaczego Chińczykom pozwala się inwestować w zachodnią infrastrukturę?
To słuszne pytania, nad którymi owszem warto się zastanowić. Jednak twierdzenie, iż jedynym możliwym wyjaśnieniem jest „tajna umowa z Chińczykami” – pomimo oczywistych słabości tej teorii – jest po prostu absurdalne.
Moje wyjaśnienia tych pytań są prostsze: ogólnie rzecz biorąc, odpowiedziałbym na nie tak: „Zachód podjął złe decyzje”. Przypisałbym te złe decyzje dekadenckiej i upadającej elicie, która bezskutecznie próbowała zarządzać złożonymi systemami, których nie rozumiała.

Jeśli chodzi o pierwsze pytanie – kwestię przeniesienia bazy produkcyjnej – zostało to wówczas dobrze udokumentowane. Zachodnie think tanki wyjaśniały w praktycznie nieskończonej liczbie raportów i książek, iż gdy poziom życia Chińczyków wzrośnie, nastąpi ich „demokratyzacja” i integracja z Zachodem. Nie trzeba dodawać, iż tak się nie stało. Zamiast tego Chiny wybrały nowego cesarza, który zorganizował szeroko zakrojony program promujący ultranacjonalizm i wzmacniający tradycyjne chińskie wartości kulturowe.
Samuel P. Huntington, który zmarł w 2008 roku w wieku 81 lat, był jednym z myślicieli globalistycznych, którzy nie zgadzali się z powszechną opinią, twierdząc, iż Chiny – w przeciwieństwie do państw zachodnich – mogą się zmodernizować, zachowując jednocześnie tradycyjne, konserwatywne wartości kulturowe, co sprawi, iż nie da się ich „włączyć” do zachodniego porządku opartego na ideach modernistycznych.
Jeśli ktoś chce lepiej zrozumieć przewidywania Huntingtona, może przeczytać jego książkę „Zderzenie cywilizacji”.

https://en.wikipedia.org/wiki/Clash_of_Civilizations

Jest ona nieco nudna, jeżeli nie ma się całej wiedzy ogólnej, ale nie jest szczególnie trudna dla kogoś z umiejętnościami czytania na poziomie licealnym.
Chiny spędziły ostatnie dwie dekady na nawiązywaniu kontaktów z różnymi cywilizacjami, i większość z nich bardzo dobrze dogaduje się z Chińczykami. W tym samym okresie Zachód angażował się w brutalne, bezsensowne i niezwykle kosztowne wojny, które nie służyły żadnemu jasnemu celowi, poza „interesami bezpieczeństwa Izraela”. Kraje te można było podbić o wiele łatwiej dzięki serwisu Netflix i pornografii, ale Żydzi chcieli wojny. To jest sedno całej tej sprawy – globalistyczna agenda jest nieustannie podważana przez dziwaczną żydowską psychologię.
Chińczycy również wywarli duży wpływ na Zachód, przede wszystkim poprzez swoją produktywność i wykorzystywanie transnarodowej ideologii Zachodu.
Żeby było jasne: nie wątpię, iż zachodni politycy byli przekupywani ani iż w szczególności Partia Demokratyczna w Ameryce ma w swoich szeregach sporą liczbę chińskich agentów i informatorów. Historia chińskiej szpieg Fangi-Fangi, która uprawiała seks z amerykańskimi politykami, wydaje się prawdziwa i prawdopodobnie zdarzało się to częściej, a szpiedzy nie zostali zidentyfikowani. Jednak operacje szpiegowskie i wywiadowcze wpisują się w mój paradygmat, a nie w paradygmat „wszystko, co się dzieje, nie miałoby miejsca, gdyby nie spisek”.

To samo dotyczy Rosji.

Podobne kwestie pojawiają się, gdy mowa o tym, jak Putin potajemnie pracuje dla zapomnianego już trochę dzisiaj Klausa Schwaba – ale te argumenty nie są choćby na tyle istotne, by się nimi zajmować, ponieważ w tej chwili Rosja jest de facto państwem marionetkowym Chin. Wyjaśniając: Chiny i Rosja są w wiążącym sojuszu, a Chiny są znacznie potężniejszym krajem niż Rosja, stąd: de facto państwo-marionetka dotyczy przynajmniej posunięć Rosji na arenie geopolitycznej. Gdyby Chiny były sojusznikiem Ameryki, Rosja już dawno zostałaby zmiażdżona (dlatego tak wiele osób próbowało ostrzec amerykańskich planistów, iż muszą wybrać jedną lub drugą stronę).
Putin i Rosjanie mają oczywiście swoje własne cele i tak dalej; nie sądzę, by byli totalnymi wasalami Chin ale jasne jest, iż Putin upewnił się, iż interwencja na Ukrainie została zatwierdzona przez Chiny, a one by jej nie zatwierdziły, gdyby nie uważały, iż służy to ich interesom. Jak widzieliśmy, bardzo dobrze służyło to ich interesom. Szczerze mówiąc, jestem praktycznie pewien, iż Chińczycy wiedzieli, jak zareagują Stany Zjednoczone, i przekalkulowali, jak to się potoczy, i ze ostatecznie doprowadzi to do upadku dolara, a tym samym amerykańskiego imperium.

Tymczasem, jak wynika z każdego obserwowanego faktu, przywódcy upadającego Zachodu zachowują się tak, jakby Rosja i Chiny były Irakiem i Libią. Wygląda na to, iż naprawdę wierzą /wierzyli, iż mogą wykorzystać brutalną siłę i groźby jej użycia, by wyjść z tego konfliktu zwycięsko. Na pewno tak uważali przed wojna z Iranem (warto również wspomnieć, iż Zachód, ze względu na skrajnie niską moralność swoich przywódców i całkowity brak jakiegokolwiek ideału jednoczącego [ poza seksem analnym], utracił zdolność do spójnej współpracy jako jeden organizm, tak jak robią to Chińczycy).
Uwaga: w przeciwieństwie do teoretycznych tajnych porozumień między Zachodem a Chińczykami (lub Rosją), porozumienia między Chinami a Rosją są bardzo widoczne i w dużej mierze zapisane w dokumentach.
To oczywiście Zachód rozpoczął ten konflikt. Nie wiem, kiedy zdali sobie sprawę, iż Rosja zamierza wkroczyć na Ukrainę, ale mieli wystarczająco dużo okazji, aby temu zapobiec, po prostu zgadzając się na poprzednie status quo. Wydaje się, iż wierzą, iż mogą wywołać długotrwały konflikt na Ukrainie, tak jak to zrobili, gdy Rosja najechała Afganistan w latach 80. Świadczy to o fundamentalnym braku zrozumienia sytuacji. Ukraina historycznie była częścią Rosji. Tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak „tożsamość ukraińska” poza byciem państwem wasalnym. Na zachodzie kraju ludzie czują się bliżej Polski, a w odniesieniu do ZSRR panuje ogólna niechęć. Stany Zjednoczone poparły ukraiński neonazizm jako swego rodzaju „ukraińskie ISIS”, ale nie dało się zjednoczyć kraju wokół karykaturalnego neonazizmu (zwłaszcza gdy całe kierownictwo kraju było żydowskie).

Pomysł wykorzystania neonazistów jako rebeliantów przeciwko rosyjskiej okupacji lub wspieranemu przez Rosję rządowi na Ukrainie był absurdalny i trąci tym samym rodzajem głupoty, która doprowadziła do amerykańskiej klęski w Afganistanie. Rząd USA płaci ludziom za okłamywanie go, a kiedy ludzie mówią prawdę, są zwalniani i kończą udzielając wywiadów na żywo i odpowiadając na superchaty. Tak jak Scott Ritter. Ci kłamcy mówią decydentom, iż Ukraina to Afganistan i iż przedłużający się konflikt może zostać wykorzystany do wyczerpania Rosji, co ostatecznie doprowadzi do upadku rządu Putina.
To, iż nie mają pojęcia, co robią, widać wyraźnie po tym, iż nakładają sankcje na całą pro europejską białą rasę rosyjską. Poparcie dla Putina z konieczności gwałtownie rośnie wśród ludzi, z których wielu wcześniej nie lubiło jego polityki, ale teraz czują się zmuszeni do zjednoczenia się wokół niego, ponieważ są osobiście atakowani przez Zachód ze względu na swoją rasę.
A więc Chiny rządzą światem?
Najwyraźniej stoimy w obliczu świata rządzonego przez Chińczyków. Wielu ludziom to nie odpowiada. Jednak większość tego dyskomfortu wynika z przekonania, iż Chińczycy będą nami rządzić w taki sam sposób, w jaki Stany Zjednoczone rządziły światem od czasów II wojny światowej. Chiny nie mają wobec nas takich planów. Chińczycy mają wizję podboju świata poprzez handel, a nie wojnę, groźby wojenne i manewry geopolityczne.

Zaczęło się od kwestii dominacji gospodarczej Stanów Zjednoczonych, a dominacja gospodarcza jest rzeczywiście kluczem do wszystkiego. Jednak dominacja gospodarcza Stanów Zjednoczonych była w całości wynikiem potęgi militarnej tego kraju. Panująca filozofia Stanów Zjednoczonych dotycząca globalnej dominacji gospodarczej brzmiała: „dosłownie was zbombardujemy”. Natomiast filozofia Chińczyków brzmi: „sprzedamy wam produkty wysokiej jakości po rozsądnych cenach”.
Chińczycy tak naprawdę choćby nie rozumieją, kim są biali ludzie, i nie wykazują zbytniego zainteresowania, by się tego dowiedzieć. jeżeli Chińczyk mieszkający poza dużymi ośrodkami miejskimi zobaczy białego człowieka, nie postrzega go jako osobę, ale raczej jako jakąś dziwną, egzotyczną istotę, która z tajemniczych powodów pojawiła się w jego otoczeniu. Reakcja na to przypomina sytuację, w której idziesz ulicą i widzisz, jak Doraemon unosi się na chmurze.

Możesz się zatrzymać i patrzeć na niego z podziwem, możesz wyjąć telefon i zrobić z nim selfie, a może po prostu całkowicie go zignorujesz, bo twój mózg nie potrafi zarejestrować rzeczywistego istnienia unoszącego się w powietrzu Doraemona.
Innymi słowy: Chiny to kultura całkowicie zamknięta w sobie, której ludzie Zachodu nie rozumieją tak samo, jak oni nie rozumieją nas. Przykładowo: zamiast próbować prześledzić swoje korzenie jako narodu, Chińczycy wierzą – i uczą tego dzieci w szkole – iż Chiny istniały od zawsze. W ich rozumieniu Chiny to „Państwo Środka”, położone pomiędzy Niebem a rzeszą obcych barbarzyńców, którzy mogą być zainteresowani kupowaniem produktów, które należy im zaoferować.
Kiedy Mongołowie nieustannie na nich napadali, kradnąc ich kobiety i bogactwa porywając je ‘z konia’ i odjeżdżając z łupami, Chińczycy mówili: „nie można na to pozwolić”. I zamiast zebrać armię, by zmiażdżyć Mongołów, zbudowali gigantyczny mur i powiedzieli Mongołom, iż jeżeli chcą chińskich produktów, będą musieli je kupić przy tym murze.
To dokładnie ta sama logika, co w przypadku chińskiej rodziny emigrantów, która otwiera sklep w dzielnicy zamieszkanej wyłącznie przez czarnoskórych i zakrywa ladę, kasę oraz drogie przedmioty szkłem kuloodpornym. Znam to bo widzę na własne oczy.
Chiny zawsze były w gruncie rzeczy imperium handlowym i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Gdyby nie agresywna postawa Zachodu, w ogóle nie zadbałyby one o budowę potężnych sił zbrojnych. Historycznie rzecz biorąc, praktycznie każda wojna, w której walczyli Chińczycy, była wojną domową, ponieważ nie postrzegają oni reszty świata jako wrogów czy przyjaciół, ale raczej jako klientów lub potencjalnych klientów.

Chiny mają de facto dominację gospodarczą nad większością Azji Południowo-Wschodniej i dużą częścią Afryki. Nie ingerowały w procesy polityczne żadnego z tych państw i nie wykazały zainteresowania, by to robić. Powinni byli wysłać doradców do Birmy podczas trwającego tam (nadal) kryzysu politycznego, biorąc pod uwagę, iż mają tak duże udziały w birmańskiej gospodarce, ale tego nie zrobili. choćby kiedy jest to ewidentnie w ich interesie, a problem nie byłby trudny do mediacji, to jednak trzymają się polityki nieingerencji.
Podobnie, zainwestowali ogromne środki w Wietnamie, ale nie próbowali ingerować w tamtejszą politykę. Miejscowi zaczęli żywić urazę do Chińczyków, jako ze byli bogatsi od nich samych. Doprowadziło to w 2014 roku do masowych pogromów chińskich przedsiębiorstw. Oczywiście nie poświęcono temu zbyt wiele uwagi w zachodnich mediach, ale była to dość poważna sprawa. Spalono kilkanaście fabryk i po prostu niszczono wszystko, na czym widniały chińskie litery (cieżko im było na pierwszy rzut oka odróżnić je od siebie, ponieważ Wietnamczycy to tak naprawdę południowi Chińczycy). W rezultacie przypadkowo zniszczyli lub spalili wiele tajwańskich, a choćby japońskich przedsiębiorstw (przypuszczam, iż nie zaatakowali koreańskich firm, ponieważ koreańskie litery mają tą okrąglość, która sprawia, iż są łatwe do rozpoznania).

Zginęło kilka osób. Reakcja Chin brzmiała w zasadzie: „To bardzo lekceważące zachowanie. Nie możemy dalej prowadzić z wami interesów”. Przypominało to wymianę uszczypliwych uwag miedzy Ringo a Paulem po nadaniu Paulowi rycerstwa, kiedy to Ringo miał powiedzieć, iż będzie od dzisiaj zwracał się do Paula per “wasza eminencjo” na co Paul McCartney zażądał aby Ringo “natychmiast zaprzestał tych głupich żartów” a całość zajścia rozegrała się na łamach jakichś gazet. Chińczycy nie grozili Wietnamczykom wojną ani nie próbowali doprowadzić do zmiany reżimu. Rząd wietnamski oświadczył, iż zapewni bezpieczeństwo chińskim inwestycjom, a następnie aresztował tylko dwie osoby. (Strona Wikipedii poświęcona tym „protestom” jak zwykle nie jest zbyt dobra, ale może stanowić punkt wyjścia dla osób, które chcą zgłębić ten temat:

https://en.wikipedia.org/wiki/2014_Vietnam_anti-China_protests#Reactions

Chiny wycofały większość swoich inwestycji, a Wietnam przez cały czas zwracał się w stronę Ameryki – kraju, z którym stosunkowo niedawno toczył dość brutalną wojnę. Niektóre fabryki należące do zachodnich inwestorów przeniosły się do Wietnamu z Chin, ale w większości przypadków pogromy i brak reakcji rządu na te wydarzenia oznaczały po prostu większe zyski dla Tajlandii, Laosu, Kambodży, Sri Lanki, Malezji i Indonezji – krajów, w których lokalni barbarzyńcy są bardziej otwarci na dżentelmeńskie praktyki biznesowe.
Wietnam został skutecznie wykluczony z projektu „Jeden pas, jedna droga”, podczas gdy Chińczycy realizują kosztowne projekty infrastrukturalne i budują fabryki wszędzie indziej. Zamiast korzystać z wietnamskich portów, Chiny przepływają przez sąsiednie: Laos, Birmę, Tajlandię i Kambodżę, a następnie prowadzą linię żeglugi śródlądowej omijającą Wietnam.
To dlatego Wietnamczycy płaczą do Departamentu Stanu USA w sprawie wód połowowych. Zobaczymy, jak ta gra się dla nich skończy. (Oczywiście w pewnym momencie będą błagać Chińczyków, żeby wrócili – zakładając, iż w międzyczasie nie zostaną wykorzystani w jakiejś zachodniej operacji wojskowej.)

Warto zauważyć, iż Stany Zjednoczone przez cały czas utrzymują swoje siły zbrojne w Tajlandii. Jednak gdy dojdzie do najgorszego, Tajowie opowiedzą się po stronie Chińczyków, ponieważ Chińskie inwestowanie pieniędzy w ich kraj znacznie skuteczniej przyczynia się do budowania stabilnych relacji niż stacjonowanie tam wojsk amerykańskich.

Handel jest lepszy niż wojna.
Szczerze, jeżeli zapoznać się z pismami Thomasa Jeffersona – który nie był orientalistą – jego wizja Ameryki nie różniła się zbytnio od wizji „Państwa Środka”, czyli Chin. Uważał, iż Ameryka powinna opierać swoje relacje z innymi krajami na handlu, a nie na antagonizmach wojskowych czy politycznych (nie mówiąc już o moralizatorskich wykładach). Myślenie to wynikało przede wszystkim z faktu, iż Stany Zjednoczone były kiedyś kolonią, dzięki czemu rozumiały złożoność rządzenia imperium, co wymaga sprawowania władzy nad ludźmi na obcych ziemiach. Prawie wszyscy pierwotni amerykańscy myśliciele uważali, iż handel jest lepszym sposobem na interakcję ze światem i wywieranie na niego wpływu niż bezpośrednie rządy wojskowe.
Zasadniczo ten sposób myślenia zakończył się wraz z wojną hiszpańsko-amerykańską. Wcześniej Ameryka prowadziła wojny, ale wszystkie one były w zasadzie konieczne (wojna secesyjna jest oczywiście skomplikowana, ale nie była to wojna zagraniczna, więc nie ma tu zastosowania). Z powodu rzekomego zatopienia okrętu ‘USS Maine’ przez Hiszpanów – co okazało się fałszywą flagą – Stany Zjednoczone przeprowadziły „interwencję” na Kubie, a następnie „interweniowały” na Filipinach.

Największą ironią losu jest jednak to, iż pierwszą faktyczną „interwencją” w głupim konflikcie zagranicznym było amerykańskie wsparcie dla Brytyjczyków podczas drugiej wojny opiumowej.
Krótko mówiąc: Stany Zjednoczone początkowo odmówiły zaangażowania się, a następnie dały się namówić Brytyjczykom na wysłanie niewielkiego kontyngentu wojskowego. Po kilku krótkich potyczkach Stany Zjednoczone podpisały z Chinami umowę o neutralności, pozostawiając Brytyjczyków samym sobie w ich głupiej przygodzie z globalnym handlem narkotykami prowadzonym przez Żydów (biznes opiumowy był prowadzony przez żydowską rodzinę Sassoon, a cały plan podboju Chin poprzez uzależnienie wszystkich chłopów od narkotyków był żydowskim planem, który Brytyjczycy poparli – Brytyjczycy mają dumną historię sięgającą czasów Cromwella, jeżeli chodzi o współpracę z żydowskimi intrygantami.)
Jak na ironie jeden dowódca marynarki wojennej USA zbuntował się i zaatakował Chińczyków w obronie Brytyjczyków, twierdząc, iż to wojna rasowa, a „krew jest gęstsza od wody”. Zgadzam się oczywiście z tym sentymentem, ale nie w kontekście żydowskiego spisku narkotykowego na drugim końcu świata (jak zwykle).
A więc: juz pierwsza głupia zagraniczna przygoda narodu amerykańskiego była skierowana przeciwko Chińczykom w ramach żydowskiego spisku – i dlatego będzie to rownież ich ostatnia zagraniczna przygoda.

“Ognisty oddech Smoka zmiata Imperium Pyłu.”

Nie trzeba tego choćby mówić: żaden Chińczyk nigdy nie próbował namówić komuś syna, żeby odciął sobie fiuta. Żaden Chińczyk nigdy nie zalał nikomu kraju imigrantami i pornografią. Żaden Chińczyk nigdy nie nazwał nikogo „gojem” – bydłem w ludzkiej skórze.
Chiny nie zamierzają najechać Ameryki. Pozwolą jej popełnić samobójstwo. Z czasem w Ameryce ustanowiony zostanie nowy porządek, a ten nowy porządek będzie miał możliwość prowadzenia handlu z Chinami. Prawdopodobnie w chaosie tego upadku Chiny wykupią wiele zasobów w Ameryce, a to będzie oznaczało, iż nowy, powstający porządek zostanie powiązany z globalnym porządkiem gospodarczym kierowanym przez Chińczyków. To niefortunne, ale hej – twój syn zachowa swojego penisa. A to nie mało.
Świat, w którym Chiny są główną światową super potęgą, będzie pokojowy i oparty na niezależnych krajach prowadzących dobrowolny handel. To smutne, iż ludzie tak się tym przejmują. W tym oczywiście ja.
Rozumiem, iż to również smutne, iż biały człowiek nie będzie już dominującą siłą na tej planecie. Nie macie pojęcia jak mnie samego bardzo to smuci, ale tak naprawdę już od dawna nie jesteśmy taką dominującą silą. Wszystko, co kojarzymy z dominacją Zachodu w dzisiejszych czasach, to tak naprawdę dominacja Żydów. Smutne ale za późno.
Krótko mówiąc, 80+ lat temu Biali Ludzie stoczyli między sobą wielką wojnę, w ktorej ci dobrzy przegrali. Wszystko, co wydarzyło się od tamtej pory, było w zasadzie z góry przesądzone – to seria chaotycznych i rewolucyjnych wydarzeń napędzanych przez chaotycznego i rewolucyjnego ducha rasy żydowskiej.

I tak oto znaleźliśmy się w obecnej sytuacji.

Zdjęcie dokumentalne, które mówi wszystko.

Porucznik Paul Unger z 2. Dywizji Pancernej „Hell on Wheels” US Army, przeszukuje niezwykle przystojnego jeńca wojennego SS-Untersturmführera Kurta Petersa z III Batalionu 37. Pułku Grenadierów Pancernych SS, należącego do 17. Dywizji SS „Götz von Berlichingen”, w rejonie Notre Dame de Cenilly, 18 km na południowy zachód od Saint-Lô we Francji. 27 lipca 1944 r. Na zdjęciu uchwycony jest moment zarówno tragedii jak i jej romantyzm.
Przypuszczalny dialog:

US MP Paul Unger: What’s this ? [co to jest]
SS Kurt Peters : Das ist mein… bratwurst… [to jest moja kiełbasa]

Cale zajście monitoruje z boku żyd w furażerce.

W konsekwencji mamy to co mamy.
Zdaniem wielu obserwatorów dzisiejsza wojna z Iranem jest dowodem na to, iż Izrael już całkowicie i ostatecznie zwyciężył w podboju Stanów Zjednoczonych oraz iż w tej chwili nie ma żadnej różnicy między suwerennością amerykańską a izraelską. Suwerenność izraelska całkowicie przejęła kontrolę i podejmuje wszystkie decyzje. W związku z tym w ogólnym dyskursie dotyczącym tej sprawy, który toczy się w wielu miejscach i wielu środowiskach uważa się, iż Iran po prostu nigdy się nie podda i w pewnym możliwym momencie użyje broni jądrowej przeciwko Izraelowi, co doprowadzi do wymiany nuklearnej lub odwrotnie ponieważ nie ma mowy, aby Izrael pozostawił Iran w jakikolwiek sposób nienaruszony. W związku z tym Izrael, a być może rownież Stany Zjednoczone zrzucą bomby atomowe na Iran, co będzie zwycięstwem Żydów, kompletnym i całkowitym zwycięstwem, które zakończy się tym, iż Izrael następnie zrzucał będzie bomby atomowe na ludzi, których po prostu nie lubi. Wielu już dzisiaj uważa, ze nie ma sensu nad tym płakać twierdząc, iż nie ma żadnej straty, ponieważ nie było nic do stracenia. Żydzi już dawno wygrali.

Najłatwiejszą drogą do „uzasadnionego” ataku nuklearnego byłoby wydarzenie na wzór zamachów z 9/11, zainscenizowane przez Izrael na terytorium Stanów Zjednoczonych. To prawdopodobnie skłoniłoby Trumpa do naciśnięcia guzika. jeżeli jednak to nie zadziała, wydaje się prawdopodobne, a może choćby bardzo prawdopodobne, iż w pewnym momencie Izrael po prostu sfabrykuje jakąś zbrodnię na własnym terytorium, ogłosi, iż „nasze istnienie jest zagrożone”, i wystrzeli rakiety nuklearne.
Oczywiście nie wiem, czy tak się stanie. Nie jestem jasnowidzem. Wszystko jest w ruchu i może wydarzyć się wiele różnych rzeczy. Istnieje mnóstwo nieprzewidzianych okoliczności, które mogą to uniemożliwić. Jednak w tej chwili jest całkiem prawdopodobne, iż wojna z Iranem zakończy się potężnym atakiem nuklearnym na ten kraj.
Jest to bardzo czarna wizja, która jednak nie bierze pod uwagę Chin. Co z Chinami bo to mi się wszystko nie zgadza. I nie mam pojęcia, kto tu kogo „Great Resetuje” gdyż wygląda na to, iż Żydzi i Chiny to dwa runaway trains [rozpędzone pociągi] na kursie kolizyjnym.
John Mearsheimer (amerykański politolog, twórca teorii realizmu ofensywnego, wykładowca nauk politycznych na uniwersytecie w Chicago):

___________________________

Od WPS

W tekście pojawia się pytanie: dlaczego Stany Zjednoczone przeniosły w latach 90. swoją bazę produkcyjną do Chin? Nie tylko baza produkcyjna USA została zniszczona lub wyprowadzona za granicę. To samo zjawisko, zapoczątkowane w latach 1980. (tzw. Big Bang, czyli deregulacja i transformacja „rynków” finansowych), wystąpiło na całym Zachodzie, włączając w to nowo skolonizowane przez żydowski kapitalizm kraje byłego bloku socjalistycznego w Europie. Na to pytanie autor tekstu odpowiada: „Zachód podjął złe decyzje”. Przypisałbym te złe decyzje dekadenckiej i upadającej elicie, która bezskutecznie próbowała zarządzać złożonymi systemami, których nie rozumiała.

Według wielu niezależnych ekonomistów, z którymi całkowicie się zgadzam, adekwatna odpowiedź jest nieco inna. Faktycznie były to błędne decyzje finansowej elity żydowskiego kapitalizmu – właścicielce obiegu $USA, która zaślepiona ogromnymi zyskami jakie umożliwia kreacja pieniądza wirtualnego, zrezygnowała z zamrażania kapitału w procesach produkcji inwestując je w mechanizmy kreacji (istnieje ponad 1000. różnych tego typu mechanizmów) i występując w roli handlowego pośrednika między Zachodem a resztą świata. Niestety to zaślepienie „zyskiem bez pracy” spowodowało przyspieszenie nieodwracalnego już procesu upadku $USA, przed czym syjonistyczny żydowski kapitalizm Zachodu usiłuje brutalnie bronić się uciekając do militarnych agresji i terroryzmu.

D.Kosiur

Read Entire Article