"Węgry zamierzają przeprowadzić referendum w sprawie przyszłego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej" – napisał szef MSZ na platformie X (dawniej Twitter). I dodał: "A ja ciekaw byłbym wyników referendum w UE w sprawie członkostwa orbanowskich Węgier".
To nie pierwszy raz, gdy Radosław Sikorski publicznie komentuje stanowisko Orbána wobec Ukrainy. Premier Węgier od początku wojny był wielokrotnie krytykowany przez przywódców UE za swoje bliskie relacje z Władimirem Putinem, który napadł na Ukrainę. W przeciwieństwie do większości zachodnich państw Orbán odmówił wysłania broni do Kijowa.
Viktor Orbán chce referendum w sprawie Ukrainy
Kilka dni temu premier Węgier ogłosił, iż zainicjuje w kraju referendum dotyczące przystąpienia Ukrainy do UE. – Mamy schemat konsultacji narodowych, z którego regularnie korzystamy do zbierania opinii, więc użyjemy go również teraz – powiedział.
Unijni liderzy wcześniej uzgodnili wnioski dotyczące obronności. Wszystkie kraje członkowskie UE, poza Węgrami, opowiedziały się za zapisami dotyczącymi wsparcia Ukrainy. Jak informuje Reuters, Orbán ogłosił w państwowym radiu, iż jego rząd w ciągu najbliższych tygodni rozpocznie krajowe "konsultacje publiczne" w tej sprawie.
Dyskusje w Brukseli odbywały się w kontekście rosnących obaw, iż Rosja, ośmielona agresją na Ukrainie, może zagrozić innym krajom UE, a Europa nie będzie mogła liczyć na wsparcie USA po zmianie polityki przez prezydenta Donalda Trumpa.
Jednak Orbán, który konsekwentnie odmawia wsparcia militarnego dla Ukrainy i utrzymuje bliskie stosunki z Moskwą, stwierdził, iż zamiast przedłużać konflikt, Europa powinna poprzeć rozmowy pokojowe inicjowane przez Trumpa. Według niego obecna strategia UE, polegająca na wspieraniu Ukrainy i jednoczesnym zwiększaniu wydatków na obronę, "zrujnuje Europę".