Dwadzieścia lat temu tylko 20 procent zakupów dla armii tureckiej pochodziło z tureckiego przemysłu. Dzisiaj 80 procent. To największy skok na świecie! Idziemy w tę stronę – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz po spotkaniu z szefem tureckiej Agencji Przemysłu Obronnego. Zapowiedział też, iż będzie zabiegał o udział Turcji w kolejnych edycjach programu SAFE.
Bayraktar - zdjęcie ilustracyjne
– Relacje militarne, polityczne oraz przemysłowe są najważniejsze i bardzo dobre. jeżeli dojdzie do dalszych inwestycji tureckich w Polsce i polskich w Turcji, osiągniemy poziom, do którego dążymy – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON-u spotkał się dzisiaj w Warszawie z prof. dr. Halukiem Görgünem, prezydentem Agencji Przemysłu Obronnego Republiki Turcji. To rządowa instytucja, która zajmuje się koordynacją działań zbrojeniówki nad Bosforem. Rozmowy polityków dotyczyły perspektyw rozwoju współpracy przemysłowej obu krajów.
– Jednym z tematów naszych rozmów były kwestie związane z wykorzystaniem bezzałogowców Bayraktar – powiedział szef polskiego MON-u. Polska chce rozwijać możliwości uderzeniowe posiadanych przez Wojsko Polskie dronów tureckiej produkcji, a także zainteresować partnerów znad Bosforu wymianą doświadczeń operacyjnych. Drugim obszarem przemysłowym, na współpracy z którym zależy Polsce, jest technologia produkcji pocisków rakietowych dalekiego zasięgu. – Turcja może być dla polskiego przemysłu partnerem w rozwoju tych umiejętności i zdolności – zapewnił Kosiniak-Kamysz.












