Polska była o krok od balckoutu. Co on oznacza zimą, przekonali się w Berlinie

natemat.pl 2 hours ago
Krzysztof Gawkowski oraz Miłosz Motyka potwierdzili, iż pod koniec 2025 roku doszło do próby ataku cybernetycznego na polską infrastrukturę energetyczną. Wszystko wskazuje na to, iż mogli stać za tym Rosjanie. Niedawno o tym, co oznacza blackout zimą, przekonali się mieszkańcy Berlina.


Jak wyjaśnił minister energii Miłosz Motyka, sprawcy chcieli zakłócić komunikację między instalacjami wytwórczymi a operatorami sieci. Obiektem ataku była jedna elektrociepłownia oraz wiele pojedynczych źródeł OZE w całym kraju. Po raz pierwszy zaatakowano w tym samym momencie w różnych miejscach. Atak się nie powiódł, ale sytuacja była groźna.

Rosjanie chcieli wywołać blackout w Polsce?


Z kolei minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przyznał, iż to była jedna z największych takich akcji od lat, której celem było doprowadzenie do blackoutu. – Wszystko wskazuje na to, iż mamy do czynienia z rosyjskim sabotażem, bo to trzeba nazywać po imieniu, który miał zdestabilizować sytuację w Polsce – powiedział w RMF FM.

Jednocześnie zaznaczył: "Mamy dobrze przygotowane instytucje, w związku z czym nie należy panikować". Co warto zaznaczyć, próby ataku na polski sektor energetyczny wystąpiły w czasie, gdy mierzymy się z trudnymi warunkami atmosferycznymi. W Polsce jest kilkustopniowy mróz, a w dodatku nie brakuje śniegu i marznącego deszczu.

W Berlinie przekonali się, co oznacza blackout zimą


Przypomnijmy, iż z blackoutem musieli się ostatnio zmierzyć mieszkańcy jednej z dzielnic w Berlinie. Na początku stycznia w Steglitz-Zehlendorf doszło do ataku na sieć energetyczną. W wyniku podpalenia mostu kablowego bez prądu znalazło się ok. 45 tys. gospodarstw domowych (łącznie ok. 100 tys. osób).

Ta przerwa w dostawie energii elektrycznej była najdłuższą w stolicy Niemiec od 1945 roku. Skutki? Blackout w Berlinie spowodował paraliż miasta i wywołał panikę. Brakowało agregatów, a ludzie starsi i z niepełnosprawnościami potrzebowali pilnej opieki.

Niektórzy gromadzili się na salach gimnastycznych, gdzie organizowano tymczasowe schronienia. Berlińczycy narzekali na brak informacji i odpowiedniej reakcji władz. Ostatecznie prąd przywrócono dopiero po kilku dniach. To w okresie zimowym spowodowało prawdziwy kryzys. W Niemczech wciąż próbują ustalić, kto za tym stał. Pojawiły się podejrzenia w kierunku jednej z lewicowych grup.

O tym, jak przygotować się na możliwy blackout, pisaliśmy w naTemat tutaj.

Read Entire Article