Nawrocki i Sikorski w niecodziennej sytuacji. Takich jeszcze ich nie widzieliśmy

natemat.pl 2 hours ago
Widać było śmiech i wymianę uprzejmości, choć jeszcze niedawno obaj politycy ostro atakowali się w mediach. Karol Nawrocki i Radosław Sikorski usiedli obok siebie podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym.


Coroczne spotkanie z szefami misji dyplomatycznych zwykle jest starannie wyreżyserowanym rytuałem protokolarnym. Tym razem największe emocje wzbudziły jednak nie przemówienia, ale ustawienie krzeseł w pierwszym rzędzie. Po jednej stronie pierwszej damy usiadł prezydent, po drugiej – wicepremier i minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.



Kamery zarejestrowały moment, w którym obaj politycy wymieniają uśmiechy i coś do siebie mówią. Nie było widać dystansu ani chłodu, do jakich przyzwyczaiły ich ostatnie publiczne wypowiedzi. Zdjęcia gwałtownie obiegły media społecznościowe, a komentatorzy zaczęli spekulować, czy to zapowiedź politycznego rozejmu, czy tylko krótkotrwały gest na potrzeby dyplomatycznego salonu.

Od ambasadorów po "krótki lont"


Od początku kadencji Karola Nawrockiego relacje między Pałacem a MSZ są napięte. Prezydent otwarcie krytykował działania rządu w polityce zagranicznej, a szef dyplomacji odpowiadał ostrymi komentarzami w sieci. Spór szczególnie wyraźnie widać przy obsadzie kluczowych placówek.

Minister spraw zagranicznych zdecydował się na głęboką wymianę kadry. Do kraju odwołano około 50 ambasadorów, w tym doświadczonych dyplomatów z Waszyngtonu czy Rzymu. Prezydent uznał, iż zrobiono to bez rzetelnego uzasadnienia i wstrzymał część nowych nominacji. W wielu państwach polskie interesy reprezentują w tej chwili charge d’affaires, a nie pełnoprawni ambasadorowie, co w ocenie obu stron nie jest rozwiązaniem docelowym, choć różnią się co do winnych tego stanu.

Na osobny wątek urósł spór o obsadę placówki w Stanach Zjednoczonych. Głowa państwa jasno dała do zrozumienia, iż nie zaakceptuje kandydatury Bogdana Klicha. Z kolei ludzie Sikorskiego przypominają, iż propozycja kompleksowego rozwiązania kwestii ambasadorów trafiła do Pałacu już jesienią, a przez kolejne tygodnie nie doczekała się odpowiedzi.

Zaproszenie na 26 stycznia. "Prezydent jest gotów do rozmowy"


Sygnał o możliwym przełamaniu impasu wyszedł ze strony Kancelarii Prezydenta. Szef Biura Polityki Międzynarodowej poinformował, iż Karol Nawrocki ponownie zaprasza ministra spraw zagranicznych na rozmowę w sprawie nominacji ambasadorskich. Konkretny termin to 26 stycznia, godzina 14.

Prezydencki minister podkreśla, iż głowa państwa chce zakończenia przeciągającego się sporu, ale oczekuje od MSZ konkretnych działań. W tle cały czas pozostaje kwestia uzasadnienia dla masowego odwołania dotychczasowych ambasadorów oraz znalezienia kandydatów, którzy będą akceptowalni dla obu ośrodków władzy.

Z wypowiedzi przedstawiciela Pałacu wynika także, iż kandydatura Bogdana Klicha w Waszyngtonie jest faktycznie zamkniętym rozdziałem. W ocenie prezydenta trzeba szukać nowej propozycji dla kluczowej placówki i jednocześnie wyjaśnić, dlaczego wcześniejsi ambasadorowie zostali tak gwałtownie ściągnięci do kraju.

Nominacje czekają na podpis od wielu tygodni


Resort spraw zagranicznych natychmiast zareagował na zaproszenie. Rzecznik ministerstwa podkreślił, iż MSZ przyjmuje je z przekonaniem i traktuje jako szansę na merytoryczną rozmowę. Jednocześnie przypomniał, iż już w październiku szef dyplomacji przesłał prezydentowi szczegółową propozycję rozwiązania problemu, a przez ponad trzy miesiące nie otrzymał odpowiedzi.

Według MSZ na biurku w Pałacu czeka w tej chwili kilkadziesiąt nominacji, które nie zostały jeszcze podpisane. Zdaniem resortu, dopóki ten proces się nie ruszy, trudno mówić o pełnej sprawności polskiej dyplomacji. Bez ambasadorów w węzłowych stolicach trudniej budować wpływy, reagować na kryzysy i prowadzić długofalową politykę zagraniczną.

Czy to początek rozejmu między Pałacem a MSZ?


Choć zdjęcia z Pałacu pokazują polityków w dobrych humorach, najważniejszy test dopiero przed nimi. Spotkanie zaplanowane na koniec stycznia ma odpowiedzieć na pytanie, czy da się wypracować kompromis, który przywróci normalny rytm pracy służby zagranicznej.

Od powodzenia rozmów zależy nie tylko obsada najważniejszych placówek, ale też wiarygodność Polski jako partnera, który potrafi łączyć działania prezydenta i rządu w spójną strategię. Uśmiechy uchwycone przez kamery mogą okazać się pierwszym sygnałem odprężenia. Albo tylko krótkim przerywnikiem w sporze, który na dłużej sparaliżuje polską dyplomację.

Read Entire Article