Kosmiczne bezpieczeństwo

polska-zbrojna.pl 3 hours ago

Działalność instytutów Sieci Badawczej Łukasiewicz przybliża Polskę do osiągnięcia własnego dostępu do kosmosu. Sieć ogłosiła Program Badań Kosmicznych z budżetem 2,4 mld złotych, który do 2035 roku ma zapewnić nam niezależność w wynoszeniu ładunków na orbitę. Kluczowym elementem programu jest rakieta Bursztyn 2K oraz rozwój technologii podwójnego zastosowania.

Rakieta ILR-33 Bursztyn 2K zdjęcie ilustracyjne

Sieć Badawcza Łukasiewicz zwiększyła udział projektów z zakresu obronności i bezpieczeństwa z 12,5% w 2023 roku do 67% w 2026 roku. – To nie ewolucja, to przełom – przekonują przedstawiciele Sieci. 31 marca zorganizowali spotkanie poświęcone prezentacji swoich osiągnięć, realizowanych projektów i planów na przyszłość związanych z technologiami podwójnego zastosowania.

Główną rolę wśród nich odegrały systemy bezzałogowe (m.in. specjalistyczne roboty, drony) oraz technologie kosmiczne, które są rozwijane zarówno pod kątem zwiększania obecności polskich podmiotów na orbicie okołoziemskiej, jak i bardziej „przyziemnych” rozwiązań wojskowych. Sieć tworzą 22 krajowe instytuty, których kompetencje w obszarze technologii kosmicznych obejmują m.in. ultraczarne powłoki obniżające wykrywalność, ekologiczne napędy satelitarne, technologie rakietowe, materiały kompozytowe, druk 3D i serwisowanie satelitów na orbicie.

REKLAMA

Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa (ILOT) jest tą organizacją w Sieci, która odpowiada za badania i rozwój technologii lotniczych i kosmicznych oraz pilotuje Program Badań Kosmicznych Sieci Badawczej Łukasiewicza, który został ogłoszony w marcu 2026 roku. Program obejmuje kilkadziesiąt projektów badawczych zaplanowanych do 2035 roku z łącznym budżetem około 2,4 mld złotych. 50–60% to środki własne Sieci, reszta pochodzi od Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i Horizon Europe, kluczowego programu Unii Europejskiej w zakresie finansowania badań naukowych i innowacji.

Polska bliżej kosmosu

Program skupia się na trzech obszarach technicznych: platformach satelitarnych (SPARK 1, 2 i 3), technologiach wynoszenia na orbitę (rakiety orbitalne wraz z infrastrukturą) oraz ładunkach użytecznych. SBŁ przekonuje, iż polski program rakietowy i kosmiczny otwiera perspektywę niezależnego, responsywnego dostępu do orbity – z mobilnej wyrzutni lub z pokładu samolotu.

Jednocześnie technologie kosmiczne mają bezpośredni potencjał obronny. Mowa przede wszystkim o rakiecie suborbitalnej ILR-33 Bursztyn 2K (pierwszej na świecie z 98% nadtlenkiem wodoru jako utleniaczem), która w 2024 roku osiągnęła pułap 101 km, czyli przekroczyła umowną granicę kosmosu. Podczas tamtego lotu Bursztyn, zgodnie z założeniem, wylądował 135 km od miejsca startu.

Przy zastosowaniu czterech zamiast dwóch silników pomocniczych rakieta mogłaby przebyć choćby trzy razy większą odległość. Co znamienne, rakieta Bursztyn została z powodzeniem przetestowana w środowisku niesprzyjającym, kiedy podczas dziewiczego lotu była wystawiona na silne zakłócenia ze strony obiektu rosyjskiego, znajdującego się w bliskim otoczeniu poligonu. Silnikami Bursztyna zainteresowali się już Francuzi pracujący nad małą rakietą orbitalną wielokrotnego użytku MaiaSpace – europejską alternatywą dla usług SpaceX.

ILOT nie zamierza jednak poprzestać na sprzedawaniu licencji czy dostarczaniu gotowych rozwiązań swoim klientom. – Celowo zaplanowaliśmy kilka kroków, które mają umożliwić za blisko dekadę lot polskich ładunków użytecznych na pokładzie w pełni polskich platform satelitarnych i w pełni polskiej rakiety – mówił dr inż. Adam Okniński z Centrum Technologii Kosmicznych, Łukasiewicz – ILOT.

Dodał, iż nie chodzi o realizowanie krótkich projektów (granty na dwa, trzy lata), ale o patrzenie długoterminowe. – To pozwoli rozwinąć polskie kompetencje i w sposób trwały, mierzalny odegrać rolę na rynku nie tylko polskim, ale i europejskim – oznajmił Okniński. – Nie mamy apetytu na to, żeby obniżyć koszt wynoszenia kilograma ładunku do kilku tysięcy euro, jak robi to SpaceX, to jest po prostu niemożliwe w przypadku małej rakiety responsywnej. Wartość dodana jest przede wszystkim w responsywności i niezależności, w tym, iż nie przekazujemy dokumentacji – stwierdził przedstawiciel ILOT-u.

Tłumaczył, iż w tej chwili polskie podmioty muszą oczekiwać kilkanaście miesięcy na to, by móc wynieść w kosmos swoje ładunki na pokładzie zagranicznej rakiety orbitalnej. Wiąże się to też z koniecznością przekazania usługodawcy znacznej części dokumentacji. ILOT dąży więc do zapewnienia suwerennych zdolności, które pozwolą o wiele szybciej, częściej i bez konieczności przekazywania dokumentacji odnośnie np. technologii wojskowych wysyłać ładunki na wybraną orbitę.

Odrzutowy bezzałogowiec

Rozwiązania zastosowane w rakiecie suborbitalnej Bursztyn są w tej chwili wykorzystywane również w projekcie pod nazwą „System startu manewrującego celu powietrznego z wykorzystaniem przyspieszaczy rakietowych”, realizowanego w ramach rządowego programu nowych technologii w obszarze bezpieczeństwa i obronności państwa „Perun”. W projekt poza ILOT-em zaangażowane są także: Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych (ITWL), Zakład Produkcji Specjalnej Gamrat i spółka Thaliana Space. – Prace rozwojowe nad projektem ruszyły w marcu 2026 roku i mogą trwać maksymalnie 24 miesiące – poinformował Adam Okniński.

Dodał, iż chodzi o wykorzystanie silników pomocniczych Bursztyna na stały materiał pędny w bezzałogowym statku powietrznym (BSP) opracowanym przez ITWL. – w tej chwili taki statek jest wystrzeliwany dzięki katapulty pneumatycznej – mówił przedstawiciel ILOT-u. Po zastosowaniu silników rakietowych Bursztyna start BSP nie będzie wymagał kilkutonowej katapulty, dzięki czemu operowanie nim w warunkach bojowych będzie dużo bardziej elastyczne.
Przypomnijmy, iż ITWL od wielu lat rozwija projekt bezzałogowego statku JET-2, prezentowanego w formie odrzutowego celu powietrznego, jak również amunicji krążącej (JET-2 LM). Projekt współrealizowany przez ILOT ma osiągnąć TRL 9 (poziom gotowości technologicznej), co oznacza, iż chodzi o stworzenie technologii gotowej do wdrożenia, a nie wyłącznie o badania laboratoryjne czy testowanie prototypów.

Sieć Badawcza Łukasiewicz podkreśla, iż produkcja seryjna jakichkolwiek rozwiązań z zastosowaniem wojskowym wymaga partnerstwa z polskim przemysłem zbrojeniowym. Instytuty są w stanie samodzielnie produkować do dziesięciu jednostek danego systemu. Większe zamówienia, np. kilkuset bezzałogowców, wymagają współpracy z Polską Grupa Zbrojeniową lub innymi partnerami przemysłowymi. W tej sprawie realizowane są już rozmowy.

Jakub Zagalski
Read Entire Article