Wielokrotnie to zapowiadał i teraz najwyraźniej zaczyna się to materializować: prezydent USA Donald Trump chce nałożyć cła w wysokości 25 procent na importowane samochody. „Prawdopodobnie powiem wam 2 kwietnia, ale będzie to blisko 25 procent” – powiedział Trump reporterom we wtorek.
W zeszłym tygodniu Trump podpisał dokument przygotowujący tzw. wzajemne cła. Uważa, iż Stany Zjednoczone są w niekorzystnej sytuacji, jeżeli chodzi o handel z innymi krajami. Kontratakty celne oznaczają, iż USA podnoszą cła tam, gdzie w tej chwili pobierają niższe opłaty niż ich partnerzy handlowi. Zdaniem ekspertów, niebezpieczeństwo polega na tym, iż może dojść do eskalacji protekcjonizmu, co może skutkować wyższą inflacją. Stany Zjednoczone nałożyły dotychczas cło w wysokości 2,5 procent na import samochodów z UE, natomiast cło UE na import z USA wynosi 10 procent.
Jako kraj eksportowy, Niemcy będą szczególnie dotknięte cłami na samochody. Volkswagen liczy na kompromis i chce nawiązać bezpośredni kontakt z rządem w Waszyngtonie. „Skontaktujemy się teraz z nową administracją Trumpa w krótkim terminie” – ogłosił dyrektor generalny Oliver Blume (56) w wywiadzie dla ZDF opublikowanym w niedzielę.
Trump powiedział, iż chce również nałożyć cła na produkty farmaceutyczne i układy scalone półprzewodnikowe, prawdopodobnie począwszy od kwietnia, w wysokości 25 procent. W ciągu roku kwota ta mogłaby zostać przynajmniej częściowo zwiększona.
Trump niedawno zarządził nałożenie 25-procentowych ceł na stal i aluminium. Niedługo po objęciu urzędu, 20 stycznia, republikanin nałożył już cła w wysokości 10 procent na towary z Chin . Zarządził również nałożenie ceł na towary z sąsiedniej Kanady i Meksyku, ale przyznał 30-dniowe opóźnienie.