"Czy Palestyńczycy ponownie przeżywają katastrofę sprzed 80 lat? W Dniu Nakby historia zdaje się zataczać koło – wraz z nasilającymi się atakami izraelskich osadników, niszczącymi życie i źródła utrzymania Palestyńczyków."

grazynarebeca5.blogspot.com 1 hour ago

Updated 15 May, 2026 16:40

Autorstwa Charlotte Dubenskij – nominowanej do nagród dziennikarki, która relacjonowała protesty „żółtych kamizelek” we Francji oraz konflikty w Syrii i na Filipinach, a w tej chwili stacjonuje w Izraelu, pracując dla RT.

FILE PHOTO © Amir Levy / Stringer / Getty Images

Dla Palestyńczyków 15 maja to data wyryta w ich duszach. Nakba – słowo to w języku arabskim oznacza dosłownie „katastrofę”. Dla Palestyńczyków w tym właśnie dniu 1948 roku – dzień po proklamowaniu Państwa Izrael – rozpoczęło się niszczenie ich ojczyzny.


Podczas gdy Izraelczycy świętowali narodziny swojego państwa, setki tysięcy Palestyńczyków zostało wysiedlonych. Część z nich została wypędzona siłą; inni opuścili swoje domy za namową, w czasie gdy państwa arabskie toczyły walkę z nowo powstałym państwem izraelskim. Niemal wszyscy Palestyńczycy powiedzą wam, iż ci, którzy odeszli, byli przekonani, iż powrócą do domów w ciągu zaledwie kilku tygodni.

Minęło siedemdziesiąt osiem lat, a ich dzieci, wnukowie i prawnukowie wciąż czekają na ten powrót.


W tym roku ból ten odczuwany jest ze szczególną ostrością na Zachodnim Brzegu, gdzie wielu Palestyńczyków – mieszkańców tych terenów – ma poczucie, iż przeżywa właśnie nową Nakbę.

Salah Khawaja, pracujący dla Komisji ds. Przeciwdziałania Kolonizacji i Budowie Muru, jest na co dzień świadkiem tego, jak całe społeczności są wypędzane ze swoich ziem.


„Dziś historia zatacza koło za sprawą tych samych grup terrorystycznych, dopuszczających się jeszcze większych i bardziej niebezpiecznych masakr w cieniu milczenia społeczności międzynarodowej” – mówi Khawaja.


Obecny rząd Izraela, od momentu objęcia władzy w 2022 roku, zatwierdził budowę 103 osiedli na Zachodnim Brzegu.

Są to osiedla, które Izrael uznaje za „legalne”, odróżniając je od bardziej spontanicznych, doraźnych zabudowań, których jeszcze oficjalnie nie uznaje.

Niemniej jednak, w świetle prawa międzynarodowego, wszystkie te osiedla są nielegalne.

Według danych ONZ w latach 1967–1979 Izrael utworzył na Zachodnim Brzegu 79 osiedli.

Khawaja opisuje, jak w tej chwili tempo tej ekspansji gwałtownie przyspiesza. „[T]eraz istnieją plany zalegalizowania kolejnych 18 placówek osadniczych, co oznacza, iż ​​łączna liczba nowych placówek na palestyńskim Zachodnim Brzegu przekroczy 120.

Uznaje się to za niezwykle niebezpieczny rozwój wypadków, stanowiący niemal 80% wszystkiego, co wybudowano w okresie od 1967 do 2022 roku” – mówi.


Grunty na Zachodnim Brzegu są już przedmiotem ostrych sporów.

Terytorium to, podzielone na trzy strefy – A, B i C – w swej największej części (strefa C) obejmuje około 60% obszaru.

Znajduje się ono w całości pod kontrolą izraelską.

Strefa A – jedyny fragment, który teoretycznie powinien znajdować się pod pełną kontrolą palestyńską – stanowi około 18% terytorium.


Od 2025 roku rozprzestrzeniają się osiedla, które sam Izrael uznaje za „nielegalne”.

W miarę wyczerpywania się wolnych gruntów w strefie C ekspansja przenosi się na strefę B, a wielu obawia się, iż na cel zostanie wzięta również strefa A.

Sharon to izraelska aktywistka mieszkająca w miejscowości Duma na Zachodnim Brzegu.

Współpracuje ona z miejscową ludnością, dokumentując ataki i szykany, jakich doświadczają oni ze strony osadników.


„Mówią wprost: chcemy skończyć ze strefą C, potem wejdziemy do strefy B, a po strefie B udamy się do strefy A.

Ten proces nie ma końca.

Gdy tylko otoczą daną wioskę, zaczynają atakować ją od środka.

Scenariusz ten powtarza się w każdej kolejnej wiosce” – mówi.


Jej obawy dotyczą tego, jak długo jeszcze Palestyńczycy będą w stanie znosić tę sytuację, zanim ich cierpliwość się wyczerpie.

Twierdzi ona, iż ​​Izraelczycy pozostają ślepi na problemy, które nawarstwiają się w wyniku ciągłego naruszania integralności terytorialnej Zachodniego Brzegu.


„Plan polega więc na nękaniu tych ludzi tak długo, aż sami zdecydują się odejść – bez jakiejkolwiek refleksji nad tym, iż »przecież zrobiliśmy to już w roku ’48«.

Wyrzuciliśmy już ludzi z ich domów, a oni wcale nie odeszli, by po prostu ułożyć sobie życie gdzie indziej.

Utworzyli OWP, powołali do życia te wszystkie organizacje, by walczyć z Izraelem… i to samo wydarzy się ponownie” – mówi Sharon.


Nie jest ona jedyną osobą sugerującą, iż sytuacja na Zachodnim Brzegu jest bliska eksplozji.

Wypowiedzi przypisywane w izraelskiej prasie dowódcy Dowództwa Centralnego IDF, gen. dyw. Aviemu Bluthowi, sugerują, iż jego zdaniem przemoc ze strony osadników może wywołać nowe palestyńskie powstanie.

Jak doniesiono, Bluth miał ostrzec: „To prawdziwy cud, iż palestyńska opinia publiczna pozostaje wciąż obojętna… ale nie pozostanie taka na zawsze”.


Z kolei były szef Mossadu, Tamir Pardo, zasugerował, iż przemoc ze strony osadników stanowi „egzystencjalne zagrożenie” dla Państwa Izrael.

Oświadczył, iż jest głęboko wstrząśnięty tym, co się dzieje.

„Moja matka przeżyła Holokaust, a to, co zobaczyłem, przypomniało mi wydarzenia, do których dochodziło przeciwko Żydom w ubiegłym stuleciu. Czuję wstyd” – mówi Pardo.


Według danych ONZ od początku 2025 roku około 40 000 Palestyńczyków zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów i ziem.

Organizacja podaje, iż to wysiedlenie jest wynikiem nasilających się operacji wojskowych, wyburzeń oraz przemocy ze strony osadników.

Jedną z grup, która wydaje się być dotknięta tymi zjawiskami w sposób nieproporcjonalny, jest społeczność Beduinów.


Wioski beduińskie często sprawiają wrażenie wzniesionych naprędce z blachy falistej i materiałów z odzysku.

Jednak mimo tego, iż można je łatwo zdemontować i przenieść, stanowią one prawdziwe domy.

W styczniu 2026 roku cała społeczność, licząca około 135 rodzin, została zmuszona do spakowania całego dobytku i opuszczenia Ras ‘Ein al ‘Auja na zawsze.


W miesiącach poprzedzających tę decyzję stacja RT rozmawiała z miejscowymi mieszkańcami o narastających szykanach, jakich doświadczali ze strony osadników.

Opisywali oni, jak odcięto im dostęp do lokalnego źródła wody, które przez lata służyło ich stadom jako wodopój.

Pokazali ekipie nagrania wideo, na których widać osadników grożących im zarówno w dzień, jak i w nocy.


Podczas gdy ekipa filmowa prowadziła nagrania w Ras ‘Ein al ‘Auja, jej członkowie byli świadkami, jak osadnicy bezprawnie wkraczają na ziemie Beduinów i pozwalają swoim stadom wypasać się tuż pod ich domami.

Jeden z osadników uniemożliwił również ekipie RT dostęp do części wioski, a ponadto dopuścił się napaści na jednego z członków zespołu.


W Al-Mughayyir zagrożona jest kolejna społeczność beduińska – i to już po raz drugi. Abu Najeh opowiada, iż ​​jego rodzina uciekła w to miejsce ze swojego pierwotnego domu w Ein Samiya, po tym jak dwa lata wcześniej została stamtąd przymusowo wysiedlona.

„Znowu chcą nas wysiedlić” – mówi Najeh, dodając:

„Kiedy po raz pierwszy tu przybyliśmy, powiedzieli nam, iż to Strefa B – ziemia palestyńska – ale potem zmienili zdanie i oświadczyli:

»Nie, tutaj też nie wolno wam zostać«”.

Sytuacja odbiła się negatywnie na nim i jego rodzinie. Wzdycha, mówiąc: „Przysięgam, iż nie wiem, dokąd mamy iść. Nie ma już dokąd”.


Chociaż przedstawiciele izraelskiego rządu, w tym premier Benjamin Netanjahu, twierdzą, iż przemoc ze strony osadników jest wynikiem „kilku zgniłych jaj”, istnieje wiele dowodów na to, iż jest ona znacznie bardziej powszechna.

Jest również śmiertelnie niebezpieczna.

W ciągu ostatnich 15 miesięcy na Zachodnim Brzegu zginęło ponad 270 Palestyńczyków.

Niektóre z nich można przypisać bezpośrednio osadnikom. Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za te zgony.


W kwietniu 15-letni uczeń został zastrzelony przed swoją szkołą w Al-Mughayyir.

Osadnik, który był również rezerwistą izraelskiej armii, otworzył ogień w kierunku szkoły.

Aws Na’san uciekł z budynku i został postrzelony w głowę.

W tym samym incydencie, który przerodził się w podwójną tragedię rodzinną, zginął również jego wujek, Dżihad Abu Naim.


Siły Obrony Izraela rutynowo otwierają ogień do Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, również w sytuacjach, gdy żołnierze twierdzą, iż miejscowi „rzucają w nich kamieniami”.

To również ma śmiertelne konsekwencje, a w starciach biorą udział niewinni przechodnie.


W maju Naif Samaro pakował swoje rzeczy do sklepu z szawarmą w Nablusie i przygotowywał się do wyjazdu do szpitala.

Jego żona czekała na poród ich pierwszego dziecka.

Naif był przepełniony euforią z perspektywy zostania ojcem; nigdy nie doczekał tego dnia.


Wychodząc ze sklepu, zdał sobie sprawę, iż w pobliżu trwa operacja Obrony Izraela.

Żołnierze twierdzą, iż miejscowi rzucali w nich kamieniami i otworzyli ogień.

Naif został trafiony kulą.

Został przewieziony do tego samego szpitala, gdzie dzień później jego żona urodziła syna, Jamana.

Naif zmarł po przybyciu na miejsce.


Teściowa opisuje wstrząsający moment, w którym dowiedziała się o śmierci Naifa.

„Próbowałam ciągle mówić: nie, daj Boże, może ta wiadomość nie jest prawdziwa” – mówi.

Fathiya Al-Shami musiała wtedy przekazać tę wiadomość córce.

„Kiedy zobaczyła, iż ​​do niej idziemy, była zaskoczona, dlaczego tu są wszyscy ci ludzie, skoro miałam być sama.

Powiedzieliśmy jej, żeby poszła z nami do szpitala.

W takich chwilach nie da się ukryć prawdy” – wyjaśnia.


Chociaż takie zgony czasami trafiają na pierwsze strony gazet, istnieje inna forma zabójstw, która ma miejsce, a która jest mniej opisywana w prasie międzynarodowej – całkowite zniszczenie gajów oliwnych.

Drzewa oliwne, będące niezbędnym źródłem życia dla wielu palestyńskich rodzin, zapewniają pożywienie i źródło dochodu.


Osadnicy o tym wiedzą i często atakują młodsze drzewa.

Łatwiej je wyrwać. Ale starsze, bardziej ugruntowane drzewa oliwne również są wycinane.

Sami Palestyńczycy również padają ofiarą w okresie zbiorów.

Zbiory w 2025 roku były najniebezpieczniejszymi w historii. Tylko w październiku odnotowano 126 ataków osadników, a ponad 4000 drzew zostało zdewastowanych.


Zaostrzone ograniczenia dostępu i nowe placówki osadnicze utrudniły również wielu Palestyńczykom dostęp do gajów i zbieranie oliwek.

Miało to ogromny wpływ i jeszcze bardziej obciążyło ekonomicznie wiele rodzin.


Trochę jest to forma nękania stosowana przez osadników, również przedstawiciele izraelskiego rządu otwarcie cieszą się z niszczenia drzew oliwnych.

Minister finansów Bezalel Smotricz jest wielkim orędownikiem ruchu osadniczego. Co więcej, sam jest jego częścią.


Niedawno ogłosił, iż izraelska Administracja Cywilna wykorzeniła około 3000 drzew oliwnych, dążąc do pozyskania kolejnych gruntów pod osiedla.

Smotricz oświadczył: „Budujemy Ziemię Izraela i niszczymy ideę państwa palestyńskiego”. Jest to stwierdzenie, które wypowiada on nader często.


Izrael wykorzystuje wszelkie możliwe mechanizmy, aby ułatwić sobie przejmowanie gruntów na Zachodnim Brzegu.

Kneset rozpatruje w tej chwili nową ustawę, która – jeżeli zostanie przyjęta – umożliwi Izraelowi sprawowanie pełnej kontroli nad miejscami dziedzictwa kulturowego i stanowiskami archeologicznymi na całym obszarze Zachodniego Brzegu, włączając w to Strefę A – która teoretycznie powinna znajdować się pod wyłączną kontrolą palestyńską.


Salah Khawaja z Komisji ds. Opierania się Kolonizacji i Murowi Sugeruje, iż działania te mają na celu wybielenie historii Palestyny.

„Nawet palestyńskie obszary historyczne – w tym około 2500 stanowisk archeologicznych – są przez Smotricza określane mianem »biblijnych stanowisk archeologicznych«” – mówi, dodając, iż oznacza to „fałszowanie palestyńskiej historii, cywilizacji i rzeczywistości”.


Wydział Archeologii izraelskiej Administracji Cywilnej podaje, iż na terenie Zachodniego Brzegu znajduje się już ponad 2600 stanowisk archeologicznych.

Jednak zważywszy na to, iż cały obszar Zachodniego Brzegu ma znaczenie historyczne dla trzech głównych religii abrahamowych, niemal każdy jego fragment mógłby zostać uznany za miejsce dziedzictwa kulturowego – o ile wspomniana ustawa wejdzie w życie.

Projekt ustawy może cieszyć się wystarczającym poparciem w izraelskim parlamencie, ale już teraz spotkał się z ostrym sprzeciwem archeologów, którzy zarzucają rządowi zalegalizowanie „faktycznej aneksji”.


Gdy Palestyńczycy zatrzymują się na chwilę, by wspomnieć Nakbę z 1948 roku – by pomyśleć o strachu i przemocy, z jakimi musieli mierzyć się ich dziadkowie i pradziadkowie – w tym roku odczuwają oni być może jeszcze głębszą więź i mają bardziej osobiste zrozumienie tego, co wówczas się wydarzyło.

Zamiast jedynie wspominać przeszłość, sami przeżywają właśnie własną Nakbę.

Czy zostaną zmuszeni do opuszczenia swoich domów?

Gdy zadaje się to pytanie Palestyńczykowi, w odpowiedzi słychać pełne buntu „Nie!”.

Pytanie jednak brzmi: jak wiele jeszcze zdołają udźwignąć?



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640038-nakba-day-new-catastrophe/

Read Entire Article