Wstęp
W ciągu ostatnich lat Morze Bałtyckie przestało być postrzegane wyłącznie jako peryferyjny akwen współpracy handlowej, energetyki, handlu oraz więzi regionalnych. Stało się ono obszarem o podwyższonym poziomie napięcia[1] (m.in. ze względu na prowadzone przez Federację Rosyjską – nasilone od 2022 roku – działania w wymiarze hybrydowym), jednym z kluczowych teatrów rywalizacji strategicznej w Europie, przyjęło rolę – istotnego z punktu widzenia funkcjonowania i stabilności regionu – hubu o charakterze wojskowym, logistycznym oraz energetycznym, w którym granica między pokojem a konfliktem ulega coraz większemu zatarciu. Przejawia się to w postaci działań poniżej progu wojny, presji militarnej, operacji rozpoznawczych oraz zagrożeń infrastruktury krytycznej (m.in. gazociągi, kable energetyczne i telekomunikacyjne, platformy wiertnicze oraz morskie farmy wiatrowe). Prowadzone działania pośrednie powodują, iż nowo kształtowana architektura bezpieczeństwa w regionie Bałtyku nie jest już kwestią teoretyczną, ale faktycznym wyzwaniem operacyjnym i prawnym.
Celem niniejszego artykułu jest omówienie głównych założeń ustawy „Bezpieczny Bałtyk” w kontekście aktualnej sytuacji bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim oraz zarys wyzwań związanych z kształtowaniem się nowego systemu bezpieczeństwa morskiego.
Bałtyk jako nowy obszar konfrontacji strategicznej
Zmiana percepcji Morza Bałtyckiego jako względnie stabilnego akwenu bezpieczeństwa nie jest przypadkowa. Doświadczenia wojny rosyjsko-ukraińskiej na Morzu Czarnym pokazały, jak gwałtownie można sparaliżować funkcjonowanie całego obszaru morskiego bez konieczności prowadzenia klasycznych operacji desantowych czy morskich bitew[2]. Kluczową rolę zaczęły odgrywać systemy rakietowe rozmieszczone na lądzie, drony, rozpoznanie satelitarne oraz precyzyjne uderzenia w infrastrukturę krytyczną. W efekcie walka o panowanie na morzu coraz rzadziej przybiera formę bezpośredniej konfrontacji flot, a coraz częściej rozgrywa się w domenie informacyjnej, technologicznej i infrastrukturalnej[3].
Bałtyk, ze względu na swoją specyfikę geograficzną, jest szczególnie podatny na tego typu działania. Jest akwenem stosunkowo płytkim, silnie zurbanizowanym infrastrukturalnie i otoczonym przez państwa NATO oraz Federację Rosyjską. Jednocześnie nie powinno to determinować myślenia o Bałtyku jako „wewnętrznym basenie Sojuszu Północnoatlantyckiego”, choć takie opinie, błędne w mojej ocenie, pojawiają się w debacie publicznej. Formalna przewaga sojusznicza nie eliminuje ryzyka operacyjnego, a skupienie kluczowych instalacji energetycznych, telekomunikacyjnych i transportowych na ograniczonym obszarze sprawia, iż choćby punktowe działania sabotażowe mogą generować skutki o charakterze strategicznym.
Istotnym czynnikiem zmieniającym charakter rywalizacji na Bałtyku jest również rosnące znaczenie systemów (A2/AD), rozmieszczonych na zapleczu lądowym akwenu. Systemy rakietowe, obrona przeciwlotnicza oraz środki rozpoznania, w tym rozmieszczone w Obwodzie Królewieckim[4], umożliwiają oddziaływanie na znaczną część przestrzeni morskiej i powietrznej Bałtyku bez konieczności utrzymywania stałej obecności dużych zgrupowań morskich. W praktyce oznacza to, iż potencjalna konfrontacja na Bałtyku byłaby w dużej mierze kształtowana przez zdolności lądowe, a nie przez klasyczne starcie flot, co dodatkowo komplikuje planowanie obronne i proces decyzyjny[5].
Jednocześnie obserwujemy narastającą aktywność jednostek cywilnych i quasi-cywilnych, wykorzystywanych do prowadzenia rozpoznania, testowania procedur oraz operacji poniżej progu wojny. Tego rodzaju działania celowo pozostają w „szarej strefie” prawa międzynarodowego, utrudniając jednoznaczną reakcję militarną i polityczną. Naruszenia przestrzeni powietrznej, podejrzana aktywność jednostek morskich (działania prowadzone przez tzw. flotę cieni) czy incydenty związane z infrastrukturą podmorską nie muszą prowadzić do natychmiastowej eskalacji, ale często służą ocenie czasu reakcji, spójności decyzyjnej oraz gotowości operacyjnej państw regionu.
W tym sensie Bałtyk staje się swoistym laboratorium nowego typu konfrontacji, w której presja jest wywierana w sposób ciągły, a eskalacja ma charakter kontrolowany i stopniowy. najważniejsze znaczenie zyskują nie tylko zdolności bojowe, ale również jasność kompetencji decyzyjnych, odporność systemów państwowych oraz zdolność do działania w warunkach niepełnej informacji i wysokiej dynamiki sytuacji.
Szerzej o znaczeniu Morza Bałtyckiego pisałem w artykule poświęconym polskiej prezydencji w RPMB (Radzie Państw Morza Bałtyckiego), w którym w sposób kompleksowy omówiłem rolę Bałtyku jako przestrzeni strategicznej rywalizacji NATO–Rosja, znaczenie infrastruktury krytycznej i szlaków transportowych, konsekwencje rozszerzenia NATO o Szwecję i Finlandię oraz narastające zagrożenia hybrydowe, w tym sabotaż infrastruktury podwodnej.
Właśnie w takim środowisku operacyjnym należy analizować przyjęcie ustawy „Bezpieczny Bałtyk”, jako próbę dostosowania instrumentów prawnych państwa do realiów współczesnej konfrontacji morskiej.
“Bezpieczny Bałtyk” w ujęciu operacyjno-prawnym
Odpowiedzią państwa na dynamicznie zmieniające się środowisko bezpieczeństwa morskiego jest przyjęta i podpisana 9 stycznia przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawa określana roboczo jako „Bezpieczny Bałtyk” (pełna nazwa – Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ulepszenia działań Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa państwa na polskich obszarach morskich oraz zapewnienia bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim). Akt ten wprowadza znaczące zmiany m.in. w dotychczasowych uprawnieniach Marynarki Wojennej RP (w pewnym stopniu także Straży Granicznej i Policji), użyciu uzbrojenia w celu ochrony infrastruktury krytycznej (IK) oraz kwestiach decyzyjnych. Przyjęcie ustawy należy postrzegać jako próbę systemowej adaptacji państwa do nowego typu zagrożeń w domenie morskiej.
Z perspektywy operacyjnej kluczowym problemem dotychczasowych regulacji była rozciągnięta i wieloetapowa ścieżka decyzyjna, niedostosowana do dynamiki zdarzeń na morzu. Procedury projektowane z myślą o misjach ekspedycyjnych lub klasycznych operacjach wojskowych poza granicami państwa nie uwzględniały specyfiki sytuacji, w których zagrożenie rozwija się szybko, a okno czasowe na reakcję jest skrajnie ograniczone. W efekcie państwo dysponowało zdolnościami wojskowymi, ale brakowało instrumentów prawnych umożliwiających ich skuteczne i terminowe użycie.
Zgodnie z nowymi regulacjami, jednostki wojskowe Marynarki Wojennej (w tym także komponent lotniczy) będą miały możliwość użycia uzbrojenia w celu 1) obrony IK, 2) samoobrony bądź 3) obrony innego należącego do polskiego wojska, Straży Granicznej lub Policji statku powietrznego czy okrętu[6].
Równolegle dokonano aktualizacji dotychczasowego katalogu zasad użycia oraz pobytu Sił Zbrojnych RP poza granicami państwa, rozszerzając go o dwa zapisy. Wśród przesłanek dopuszczających użycie Sił Zbrojnych poza terytorium państwa uwzględniono możliwość ich zaangażowania w „działania na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej”. Z kolei katalog przesłanek dotyczących pobytu Sił Zbrojnych za granicą uzupełniono o zapis przewidujący obecność wojska poza granicami państwa w celu realizacji zadań związanych z monitorowaniem bezpieczeństwa zewnętrznego Polski. Z perspektywy Marynarki Wojennej RP zmiany te mają szczególne znaczenie, ponieważ umożliwiają prowadzenie działań rozpoznawczych i monitoringowych na wodach międzynarodowych Morza Bałtyckiego bez konieczności każdorazowego uruchamiania długotrwałych procedur decyzyjnych[7].

Morskie wody wewnętrzne i terytorialne. Źródło: zpe.gov.pl
Jednym z kluczowych motywów wprowadzenia nowych rozwiązań była konieczność skrócenia czasu reakcji. Zgodnie z przyjętymi przepisami okręty Marynarki Wojennej RP mogą zostać skierowane na wody międzynarodowe na podstawie decyzji Ministra Obrony Narodowej, bez potrzeby angażowania Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Zmiana ta stała się również przedmiotem intensywnej debaty w trakcie procesu legislacyjnego, ponieważ przepisy stanowią natomiast, iż decyzja o wysłaniu polskiego okrętu na misję poza granicami państwa należy do Prezydenta, w ramach procedury analogicznej do tej stosowanej przy kierowaniu kontyngentów wojskowych do innych państw.
Jak wskazują jednak eksperci, w realiach współczesnych zagrożeń najważniejsze znaczenie ma tempo podejmowania decyzji. Przy zastosowaniu dotychczasowych mechanizmów proces decyzyjny mógłby ulec istotnemu wydłużeniu, ograniczając zdolność do skutecznego reagowania na incydenty o charakterze nagłym, w tym działania sabotażowe czy prowokacje realizowane poniżej progu wojny.
Rozwiązanie to ma istotne znaczenie operacyjne. W warunkach narastających zagrożeń hybrydowych choćby krótkotrwałe opóźnienie reakcji może prowadzić do utraty możliwości przeciwdziałania incydentowi, zanim osiągnie on efekt strategiczny. Ustawa wprost zakłada, iż dowódcy muszą dysponować instrumentami umożliwiającymi działanie w warunkach niepełnej informacji i wysokiej dynamiki sytuacji. Z perspektywy strategicznej nie jest to jednak wyłącznie spór o kompetencje poszczególnych organów państwa. W istocie dotyczy on fundamentalnego pytania: czy państwo jest gotowe działać zdecydowanie w warunkach niejednoznacznych incydentów, czy też pozostanie sparaliżowane proceduralnie do momentu pełnoskalowej eskalacji.
Na tym jednak zakres zmian się nie kończy. Marynarka Wojenna zyskała dodatkowe – tożsame do tych, którymi dysponuje w tej chwili Straż Graniczna – uprawnienia, pozwalające jej na kontrolę obcych statków, “w przypadku gdy wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa, lub w przypadku przepływu obcych statków i okrętów wojennych”[8]. Dotychczasowe uprawnienia Straży Granicznej, obejmujące m.in. możliwość zatrzymania jednostki pływającej lub nakazania jej wejścia do wskazanego portu, zostały rozszerzone na działania podejmowane w ramach ochrony infrastruktury krytycznej[9].
Podsumowanie
Ustawa „Bezpieczny Bałtyk” stanowi istotny krok w kierunku dostosowania polskiego systemu bezpieczeństwa do realiów współczesnego środowiska operacyjnego na morzu. Jej znaczenie wykracza poza wymiar czysto legislacyjny, jest ona wyrazem zmiany paradygmatu myślenia o obronie morskiej, w którym najważniejsze stają się szybkość reakcji, elastyczność decyzyjna oraz zdolność działania w warunkach niejednoznacznych zagrożeń.
Morze Bałtyckie przestało być przestrzenią peryferyjną z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Stało się obszarem intensywnej rywalizacji strategicznej, w którym coraz częściej celem oddziaływania nie są klasyczne obiekty wojskowe, ale infrastruktura krytyczna oraz stabilność funkcjonowania państw regionu. W tym kontekście dotychczasowe ramy prawne, projektowane z myślą o konfliktach o wyraźnie zarysowanych liniach frontu, okazały się niewystarczające wobec dynamiki i specyfiki zagrożeń hybrydowych.
Nowe regulacje wzmacniają zdolność państwa do szybkiego reagowania na incydenty morskie, skracając ścieżki decyzyjne i rozszerzając kompetencje Sił Zbrojnych i adekwatnych służb w zakresie ochrony infrastruktury krytycznej. Jednocześnie ustawa przesuwa punkt ciężkości z modelu reaktywnego na bardziej prewencyjny, oparty na odstraszaniu i aktywnym przeciwdziałaniu działaniom prowadzonym poniżej progu wojny. Nie oznacza to jednak, iż sama zmiana prawa rozwiązuje wszystkie problemy bezpieczeństwa Bałtyku. Skuteczność nowych regulacji będzie zależeć od ich praktycznego wdrożenia, jakości procedur operacyjnych, integracji systemów rozpoznania oraz realnych zdolności współpracy międzynarodowej. Bez równoległego rozwoju komponentu technologicznego, wywiadowczego i sojuszniczego choćby najlepsze instrumenty prawne pozostaną niewystarczające.
„Bezpieczny Bałtyk” należy zatem postrzegać nie jako akt jednorazowy, ale jako element szerszego procesu adaptacji państwa do nowego typu zagrożeń w domenie morskiej. Stanowi on fundament pod budowę nowoczesnej architektury bezpieczeństwa Bałtyku, której skuteczność będzie zależeć od umiejętności stworzenia spójnego, wielodomenowego systemu reagowania na wyzwania nowego teatru działań.
Bibliografia
[1] Marcel Rutkowski, „Polska prezydencja w RPMB a rosnące znaczenie Morza Bałtyckiego jako przestrzeni strategicznej rywalizacji”, Instytut Nowej Europy (INE), 1 lipca 2025, https://ine.org.pl/polska-prezydencja-w-rpmb-a-rosnace-znaczenie-morza-baltyckiego-jako-przestrzeni-strategicznej-rywalizacji/ (dostęp: 20.01.2026 r.)
[2] Andrzej Fałkowski, „Bałtycka architektura bezpieczeństwa”, Defence24.pl, 7 stycznia 2026, https://defence24.pl/polityka-obronna/baltycka-architektura-bezpieczenstwa (dostęp: 20.01.2026 r.)
[3] ibidem.
[4] ibidem.
[5] ibidem.
[6] Bartłomiej Wypartowicz, „Bezpieczny Bałtyk, szybsze decyzje. Marynarka z nowymi uprawnieniami”, Defence24, 9 stycznia 2026, https://defence24.pl/polityka-obronna/bezpieczny-baltyk-szybsze-decyzje-marynarka-z-nowymi-uprawnieniam (dostęp: 20.01.2026 r.)
[7] Mariusz Dasiewicz, „Bezpieczny Bałtyk. Marynarka Wojenna z nowymi kompetencjami na morzu”, PortalStoczniowy.pl, 9 stycznia 2026, https://portalstoczniowy.pl/bezpieczny-baltyk-nowe-uprawnienia-marynarki-wojennej/ (dostęp: 20.01.2026 r.)
[8] Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ulepszenia działań Sił Zbrojnych RP i zapewnienia bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim, druk nr 1862, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, https://orka.sejm.gov.pl/proc10.nsf/ustawy/1862_u.htm (dostęp: 20.01.2026 r.)
[9] B. Wypartowicz, „Bezpieczny Bałtyk, szybsze decyzje. Marynarka z nowymi uprawnieniami”, Defence24, 9 stycznia 2026, https://defence24.pl/polityka-obronna/bezpieczny-baltyk-szybsze-decyzje-marynarka-z-nowymi-uprawnieniam (dostęp: 20.01.2026 r.)

![Nieprzerwana pancerna karuzela. Część 1 [ANALIZA]](https://cdn.defence24.pl/2024/12/23/1200xpx/1hywsNdAAuFBal0VJR3boUXEGnhOykv73e5RLHle.h34o.jpg)

![Jak UE i NATO podejmują decyzje o obronności? [ANALIZA]](https://cdn.defence24.pl/2026/01/29/1200xpx/d0GLGSZ6OM8y5zmwkF5z6wAPaKZqG4u8McLL071h.tmma.jpg)






