„Zielona lista” wyposażenia – zasady krok po kroku

polska-zbrojna.pl 6 hours ago

Na początku listopada ma ruszyć pierwszy nabór firm, których produkty trafią na tzw. zieloną listę. Tak powstanie wykaz konkretnych modeli wyposażenia osobistego spoza oficjalnego przydziału, które żołnierze będą mogli sobie kupić. Dzięki „zielonej liście” wybór indywidualnego ekwipunku stanie się znacznie łatwiejszy.

Żołnierz w działaniach taktycznych dzięki dodatkowemu oporządzeniu lepiej realizuje zadania

„Zielona lista” to oficjalny wykaz produktów wyposażenia indywidualnego rekomendowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej, które żołnierze będą mogli kupić i używać legalnie w czasie służby. Taka procedura nie zastąpi oczywiście istniejących zasad wojskowych zakupów i przydziału tzw. sortów mundurowych. Ma jedynie ułatwić żołnierzom wybór dodatkowego wyposażenia, lepiej dopasowanego do indywidualnych potrzeb.

Na „zieloną listę” trafi sprzęt, który przejdzie określoną weryfikację i spełni wymagania resortu. Podstawą utworzenia i funkcjonowania wykazu jest decyzja ministra obrony narodowej, która obowiązuje od 9 października tego roku.

REKLAMA

Na treningu strzeleckim łatwiej trafiać dzięki ergonomicznym akcesoriom

Cztery zespoły, jeden system

O tym, jakie produkty trafią na listę, decydują wojskowi eksperci i przedstawiciele instytucji zajmujących się m.in. zakupami wojskowego wyposażenia. Będą pracować w czterech „zespołach problemowych”. Każdy z nich odpowie za dobór następujących grup asortymentu: wyposażenia materiałowego, ochrony i rażenia, indywidualnego wyposażenia medycznego oraz łączności indywidualnej.

Pierwszy nabór produktów na „zieloną listę” ma ruszyć na początku listopada.

Wcześniej przedstawiciele jednego z zespołów wskażą kategorię wyposażenia, w ramach której firmy będą mogły zgłaszać swoje produkty. Następnie określą kryteria naboru oraz wymagania i parametry techniczne, jakie będą musieli spełnić producenci lub dostawcy produktu. Tu liczyć się będą przede wszystkim wszelkie certyfikaty, atesty lub potwierdzenia zgodności z odpowiednimi normami. – To na pewno jedno z wyzwań. Kryteria nie mogą być ani zbyt restrykcyjne, bo wtedy żaden produkt dostępny na rynku może ich nie spełnić, ani zbyt łagodne, bo prowadziłoby to do rekomendowania wyposażenia o niewystarczającej jakości – mówi ppłk rez. Michał Pycio z Biura Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej ds. Warunków Służby.

Następnie przedsiębiorcy dostaną kilka tygodni na zgłoszenie. Kontakt będzie się odbywał przez serwis internetowy „zielonej listy” www.zielonalista.wp.mil.pl, który właśnie ruszył. Przedsiębiorca – krajowy lub zagraniczny (za pośrednictwem polskiego dystrybutora) – będzie musiał zarejestrować się w serwisie, a następnie wypełnić elektroniczny formularz i załączyć do niego wymaganą dokumentację. Wniosek trafi do jednego z czterech zespołów eksperckich. Co istotne, ocena będzie się odbywała na podstawie weryfikacji dokumentacji i merytorycznej oceny proponowanych kryteriów.

– W kwestii jakości nic się nie zmieni. Sprzęt będzie musiał odpowiadać standardom technicznym wyposażenia używanego już w siłach zbrojnych i pod względem adekwatności nie będzie mógł być gorszy od odpowiedników używanych przez żołnierzy. To wszystko ma służyć bezpieczeństwu żołnierzy – podkreśla ppłk rez. Pycio. I dodaje, iż każdy żołnierz wie, jaki sprzęt zapewni mu komfort, i pod tym kątem będzie dobierał wyposażenie z „zielonej listy”. –Naszym zadaniem jest stworzenie mechanizmu, który mu pomoże wybrać taki sprzęt, jaki spełnia określone wymagania – zauważa oficer.

Ocena wniosku przedsiębiorcy będzie zatwierdzana przez ministra obrony narodowej. Ostatni krok to umieszczenie produktu na „zielonej liście”. Obok jego nazwy, znajdą się tam także: opis jego adekwatności i parametrów technicznych, dane producenta lub podmiotu oferującego go na rynku oraz dokumenty potwierdzające spełnienie wymaganych kryteriów. Nie będzie tam natomiast informacji o cenie ani o tym, gdzie można go nabyć. Decyzje dotyczące tego, co kupić, gdzie i za ile, MON pozostawia żołnierzom.

Na wiadomo jeszcze, ile czasu upłynie od złożenia wniosku przez przedsiębiorcę do wpisania produktu na listę. Może się to różnić za względu na różne okresy kompletowania dokumentacji oraz przebiegu oceny produktu. Z założenia ma to trwać nie dłużej niż niż kilka tygodni.

Większa swoboda dla żołnierzy

Jak podkreślają eksperci, „zielona lista” ma przede wszystkim zapewnić większy wybór niektórych elementów wyposażenia indywidualnego. To krok w stronę żołnierzy, którzy nierzadko już teraz decydują się kupić za własne pieniądze elementy wyposażenia lepiej odpowiadające ich potrzebom. – Bywa, iż rękawice nie pasują do dłoni, okulary są niewygodne, a inny produkt lepiej sprawdza się u konkretnego użytkownika. „Zielona lista” ma ułatwić żołnierzom wybór. Nie będą musieli samodzielnie sprawdzać dokumentacji czy badać wiarygodności poszczególnych producentów– podkreśla ppłk rez. Pycio.

Pomysłodawcy podkreślają jednak, iż lista nie wprowadza obowiązku kupowania dodatkowych produktów. – Nie chodzi o to, by zastępować istniejące procedury zakupowe, ale o to, by stworzyć dodatkową przestrzeń, dać możliwość świadomego wyboru wyposażenia tam, gdzie pozwalają na to przepisy. Lista będzie funkcjonować więc obok istniejącego już systemu nabywania wojskowego wyposażenia, a wojsko przez cały czas będzie zapewniać żołnierzom kompletne wyposażenie zgodnie z obowiązującymi zasadami – zapewnia Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej.

Choć formalna ścieżka zgłaszania produktów na „zieloną listę” jest przewidziana dla przedsiębiorców, żołnierze również będą mieć wpływ na to, jakie wyposażenie będzie mogło zostać zarekomendowane. MON chce w tym celu wykorzystać istniejące kanały komunikacji w siłach zbrojnych. Żołnierze będą mogli np. przekazać przełożonym informację o potrzebie zastosowania jakiegoś rozwiązania lub wskazać produkt, który – ich zdaniem – sprawdził się w praktyce. Takie sygnały trafią do adekwatnych instytucji eksperckich i tzw. zespołów problemowych, które przeanalizują te uwagi i będą mogły wpisać sprzęt na listę.

Rozwiązanie na lata

„Zielona lista” ma być narzędziem, które będzie można rozwijać przez lata, wraz ze zmieniającymi się potrzebami żołnierzy i dostępnością nowych rozwiązań. Katalog produktów będzie rozszerzany stopniowo, a w najbliższym czasie w ramach określonej kategorii naboru mogą się w nim znaleźć, np. rękawice taktyczne, okulary ochronne, ochronniki słuchu, kabury, pasy i zawieszenia do broni. O tym, które produkty ostatecznie będą mogły trafić na listę, zdecydują tzw. zespoły problemowe.

Co istotne, przepisy przewidują także procedurę usunięcia produktu z wykazu, np. w sytuacji, gdy zmienią się jego adekwatności, przestanie on spełniać wymagania wskazane w dokumentacji albo pojawią się informacje o problemach z jego bezpieczeństwem.

Przygotowania do pierwszego naboru już trwają. – To nowy mechanizm, którego musimy się wszyscy nauczyć. Chcemy sprawdzić, jak działa w praktyce i przeprowadzić całą procedurę od określenia wymagań po ocenę zgłoszeń i zatwierdzenie wpisu. Dopiero na tej podstawie będzie można rozwijać kolejne nabory – mówi ppłk rez. Pycio.

Informacje o „zielonej liście” są dostępne na wspomnianej już stronie poświęconej projektowi, a po ogłoszeniu pierwszych rekomendowanych produktów ich wykaz zostanie zamieszczony również w aplikacji Żołnierz RP.

Paulina Glińska
Read Entire Article