- Współpraca, wszystkie te procedury także NATO-wskie zadziałały - zapewniła w "Gościu Wydarzeń" Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister obrony narodowej. Jednocześnie zapowiedziała, iż "spodziewamy się możliwych kolejnych ruchów, bo widzieliśmy to natężenie działań rosyjskich".
Wybuch rakiety na Lubelszczyźnie. "Na miejscu są już Amerykanie"

Polska przestrzeń powietrzna w czwartek o godz. 3:40 została naruszona przez pocisk manewrujący, który po sześciu minutach spadł na pole w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister obrony narodowej zaznaczyła, iż o wszystkim od samego początku informowani byli premier Donald Tusk i prezydent Karol Nawrocki.
- Dzisiaj możemy powiedzieć z pewnością 99,9 proc., iż jest to rosyjska rakieta Ch-101 - przekazała Sobkowiak-Czarnecka. Zaznaczyła, iż w tym momencie jeszcze nie wiadomo, dlaczego obiekt znalazł się nad Polską. - Choć faktem jest, iż bardzo często Rosjanie manewrują rakietami przy naszej granicy - dodała.
Rakieta spadła na Lubelszczyźnie. "Wszystkie procedury zadziałały"
Z relacji reporterki Polsat News, która pojawiła się na miejscu przed godz. 6 nie było tam jeszcze żandarmerii wojskowej. Ta przyjechała około godz. 7. Prowadzący Piotr Witwicki dopytywał, czy przedstawiciele wojska nie przybyli za późno.
- Wszystkie procedury były w porządku, bo to nie jest tak, iż pierwsza musi przyjechać żandarmeria. Tu mamy współpracę policji, straży pożarnej i żandarmerii. Nie ma rywalizacji, kto jest pierwszy na miejscu, tylko jest system naczyń połączonych i wszystko zadziałało - podkreślała wiceminister i zaznaczyła, iż najważniejsze było zabezpieczenie terenu.
WIDEO: Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister obrony narodowej w programie "Gość Wydarzeń"

Wiceminister wskazała też wkład sojuszników Polski, którzy brali udział w obronie polskiego nieba. - Ta współpraca, wszystkie te procedury także NATO-wskie zadziałały, bo to o czym mówiłam, czyli samolot do tankowania w powietrzu, to już są siły wojsk sojuszniczych, ale też bardzo bliska kooperacja ze stroną amerykańską, która od razu podjęła z nami kontakt i z tego co wiem, na miejscu są też już Amerykanie, którzy razem z naszymi służbami badają to miejsce, w którym spadła rakieta - mówiła.
Sobkowiak-Czarnecka o działaniach Rosjan: Spodziewamy się kolejnych ruchów
Sobkowiak-Czarnecka przyznała, iż podobnych sytuacji jak ta, do której doszło minionej nocy może pojawiać się coraz więcej. - Szczegółowo o tym informujemy naszych sojuszników. Ja też z taką wiadomością leciałam do Waszyngtonu, właśnie mówiącą o tym, iż spodziewamy się możliwych kolejnych ruchów, bo widzieliśmy natężenie działań rosyjskich - mówiła.
ZOBACZ: Pocisk w polskiej przestrzeni. Oferta pomocy z Ukrainy. "Dostaliśmy wniosek"
Podkreśliła jednocześnie, iż "dzisiaj obserwowanych obiektów blisko naszej granicy było około 20". - Natomiast ostatnie incydenty związane też z prowokacjami dotyczącymi Rumunii, czyli te naruszenia przestrzeni powietrznej państw NATO, to mieliśmy z tym do czynienia bardzo intensywnie w ostatnich tygodniach i wiedzieliśmy, iż trzeba być przygotowanym na 100 proc. - stwierdziła.
Wiceminister podkreśliła, iż "dzisiaj na naszym terenie operują różni sojusznicy i na tą współpracę dalej liczymy, bo dzisiaj ona jest po prostu potrzebna".










