Jeffrey Epstein, amerykański finansista, miliarder i skazany przestępca seksualny, znany m.in. z niesławnej prywatnej wyspy, na którą miał zapraszać wpływowych mężczyzn i nieletnie dziewczyny, zmarł w areszcie w 2019 roku. Wciąż jest jednak o nim głośno.
W ostatnich latach amerykańskie instytucje stopniowo ujawniają korespondencję Epsteina oraz dokumenty związane ze śledztwem. W mailach pojawiają się nazwiska m.in. Donalda Trumpa czy Billa Gatesa. Krytycy obecnego prezydenta USA wciąż domagają się pełnego ujawnienia wszystkich materiałów związanych ze sprawą Epsteina. Z kolei w październiku ubiegłego roku brytyjski książę Andrew, który korzystał z jego "usług", został pozbawiony wszystkich tytułów i przywilejów.
Wojciech Fibak w mailach Jeffreya Epsteina. "Dzwoń w każdej chwili"
W piątek 30 stycznia Departament Sprawiedliwości USA udostępnił kolejną partię akt liczącą ponad 3 mln stron. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche poinformował, iż dokumenty zawierają zupełnie nowe wątki. W ujawnionej dokumentacji pojawia się nazwisko Wojciecha Fibaka – byłego tenisisty i biznesmena, w tej chwili znanego kolekcjonera sztuki współczesnej, mecenasa i właściciela galerii.
Z opublikowanych maili, które przytacza Wirtualna Polska, wynika, iż korespondencja Epsteina i Fibaka dotyczyła głównie planowanego spotkania, do którego miało dojść w październiku 2013 roku w Nowym Jorku. W innym mailu, z września 2013 roku, Epstein informował, iż od 26 września będzie w Paryżu, gdzie planuje spędzić dwa tygodnie, i pytał, czy Fibak również zamierza tam przebywać.
"Tak, dziękuję! Dzwoń w każdej chwili! Wojtek" – odpisał Fibak. W kilku wiadomościach przy jego nazwisku pojawia się adnotacja "Fine Arts Investments".
Portal WP Sportowe Fakty poprosił Wojciecha Fibaka o komentarz. – Podobnie jak wiele innych osób publicznych, należeliśmy do kręgu związanego z inwestycjami w sztukę i nieruchomości. Kontakt z września 2013 roku dotyczył mojej działalności kolekcjonerskiej – powiedział były tenisista.
Jeffrey Epstein pisał o... katastrofie smoleńskiej
W mailach Epsteina opublikowanych w listopadzie ubiegłego znalazł się kolejny polski wątek. W jednej z wiadomości z kwietnia 2014 roku Epstein odniósł się do polskich teorii spiskowych dotyczących katastrofy smoleńskiej. Wiadomość była skierowana do kobiety o polsko brzmiącym nazwisku, której tożsamości nie udało się ustalić.
"Te teorie spiskowe są aberracją i zniewagą dla pamięci ofiar katastrofy, w tym samego nieżyjącego już prezydenta" – pisał Epstein, określając się jako Polak znający polską politykę i gospodarkę. Podkreślał, iż nie ma dowodów na udział Rosji w katastrofie i argumentował, iż doprowadzenie do niej oznaczałoby całkowite zerwanie relacji z USA.
Epstein dementował również teorie obwiniające Donalda Tuska, porównując je do fałszywych narracji funkcjonujących w USA, m.in. dotyczących rzekomego braku amerykańskiego obywatelstwa Baracka Obamy. Jak pisał, "bezpodstawne, bezsensowne teorie spiskowe niszczą zdolność narodu do pójścia naprzód i uczczenia pamięci tych, którzy zginęli".
Jak podkreślała PAP, był to prawdopodobnie pierwszy mail, w którym Epstein przyznaje się do polskich korzeni. Według danych genealogicznych dostępnych w portalu Ancestry.com dziadkowie Epsteina pochodzili z terenów dawnego zaboru rosyjskiego – z dzisiejszej Litwy, Białorusi i Polski. Julius Epstein, dziadek Jeffreya po stronie ojca, urodził się w Białymstoku.










