W niewoli „dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego”

myslpolska.info 1 hour ago

„Odwołując się w swej polityce do dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podkreślał, iż bezpieczeństwo Europy zależy od solidarnego działania, także w dziedzinie energii, w związku ze zrealizowaną przez Premiera Viktora Orbana wizytą w Moskwie i jej kontekstem, Prezydent K. Nawrocki zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu” – napisał na profilu X Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta w „uzasadnieniu” odmowy spotkania z Viktorem Orbanem.

Na pana ministra posypał się grad negatywnych opinii wyrażanych przez zwolenników Nawrockiego. Oto kilka z nich: „Niestety bardzo zła decyzja, pokazująca, iż w Kancelarii Prezydenta nikt nie patrzy realistycznie na zakończenie wojny na Ukrainie, tylko dalej wierzy się w mrzonki o zwycięstwie Ukrainy. Orban to przyjaciel Polski, Zełenski wróg. I taka jest rzeczywistość”; „Żenujące. Andrzej Duda 2.0? gwałtownie się autodegraduje Pan Prezydent. Wielka szkoda. Wpływ nawiedzonego rusofoba z małym rozumkiem-Cenckiewicza, czy już toksyczne ukąszenie polityczna poprawnością Gazety Wyborczej?”; „Bardzo, ale to bardzo zła decyzja… Przyjacielem się jest nie za coś, ale pomimo czegoś. Zachowanie małego człowieka, zwyczajnie nam nie przystoi, tym bardziej o ile Polska ma być liderem Grupy Wyszehradzkiej i powinna dążyć do dialogu, a nie demonstrować focha”.

Pomimo tego, iż Kancelaria wie, jakie są nastroje elektoratu Karola Nawrockiego – nie po raz pierwszy zachowuje się tak, jak w tym przypadku. Prezydent wydał już dwa oświadczenia zgodne z oczekiwaniami Donalda Tuska i Radosław Sikorskiego – potępiając „rosyjską” dywersję, mimo tego, iż nie było żadnych dowodów na to, kto ją zlecił i przyłączając się do obłudnej kampanii po śmierci 7-letniej Amelki z Tarnopola, sugerując, iż Rosja celowo zabija dzieci. Z czego wynikają te posunięcia Nawrockiego i Kancelarii? Po pierwsze, jego otoczenie, zaplecze eksperckie i on sam to zbiorowisko ideologicznych rusofobów, niezdolnych do jakiejkolwiek zmiany myślenia o konflikcie na Ukrainie. Po drugie, otoczenie Prezydenta panicznie boi się ataku ze strony rządowej propagandy już uznającej Nawrockiego za narzędzie Moskwy. Ten strach i takie a nie inne poglądy sprawiają, iż Nawrocki traci szansę na sformułowanie innych priorytetów polityki polskiej jaką dają mu rządy Donalda Trumpa, przykład Węgier Viktora Orbana i zmiana nastrojów społecznych w Polsce. Rację ma J. D. Vance, wiceprezydent USA, uważając iż Polska razem z krajami skandynawskimi i bałtyckimi jest skrajnie rusofobiczna i nie jest przydatna dla Ameryki w jej wysiłkach zmierzających do zakończenia wojny. Rację ma także jeden z publicystów mainstreamu, iż dopóki na czele PiS stoi Jarosław Kaczyński polityczna i ideologiczna rusofobia pod płaszczykiem „dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego” będzie kontynuowana.

PS: Nie wiem czy podczas wizyty w Budapeszcie Nawrocki, pod jakimś pretekstem, nie spotka się z Viktorem Orbanem, być może choćby to oświadczenie Przydacza jest jakąś formą „zasłony” dymnej – nie zmienia to jednak faktu, iż Pan Prezydent wlecze się w ogonie Globalistycznej Partii Wojny.

Jan Engelgard

Fot. wikipedia

Komentarz ten ukaże się także w najnowszym papierowym numerze Myśli Polskiej (nr 49/50/2025)

Read Entire Article