
Co najmniej 19 osób, w tym dziewięcioro dzieci, zginęło w wyniku dwóch piątkowych ataków armii rosyjskiej na miasto Krzywy Róg w środkowej Ukrainie – poinformowały władze obwodu dniepropietrowskiego.
Według użytkowników mediów społecznościowych rosyjski pocisk balistyczny trafił w restaurację w dzielnicy mieszkalnej. Według AFP obok znajdował się plac zabaw. Szef rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Andrij Kowałenko przekazał, iż Rosjanie najprawdopodobniej użyli rakiety Iskander.
Ministerstwo obrony Rosji twierdziło, iż celem ataku było miejsce, w którym odbywało się spotkanie ukraińskich żołnierzy z zachodnimi instruktorami. Rząd w Kijowie podkreślił, iż jest to dezinformacja. Ogłoszono trzydniową żałobę.
Rosja ponownie zaatakowała Ukrainę, rośnie liczba rannych i zabitych. „Rosjanie symulują rozmowy pokojowe”
— Ten atak wpisuje się bardzo wyraźnie w rosyjską strategię. Na przestrzeni ostatnich dni nic się nie zmieniło. Rosjanie z jednej strony symulują rozmowy, bo boją się wprost odmówić Trumpowi, natomiast zwodzą go, starając się jak najmocniej wykorzystać ten czas na linii frontu — uważa dr Witold Sokała, specjalista stosunków międzynarodowych z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Politolog jest zdania, iż „Rosja zdaje się sądzić, iż czas pracuje na jej korzyść”.
— mówi Sokała.
Naukowiec wyjaśnia także, na czym ta fascynacja polega:
— To jest oparcie się na skrajnie prawicowych, ksenofobicznych narracjach, lekceważenie prawa zarówno wewnętrznego, jak i międzynarodowego. To jest kult nagiej siły i brutalności. Myślę, iż to także jest element rosyjskiej kalkulacji, Kreml stara się to wykorzystać. Stąd to zwodzenie w trakcie rozmów pokojowych, stąd konsekwentne ataki na Ukrainę z nadzieją, iż nie zostaną za to ukarani przez Stany Zjednoczone — podsumowuje.
Władimir Putin oszukuje Donalda Trumpa? Ekspert: administracja USA jest manipulowana
W ocenie naszego rozmówcy, wszyscy na świecie czytają rosyjską taktykę z wyjątkiem administracji Stanów Zjednoczonych.
— o ile do tej pory się nie zorientowali, to moim zdaniem to nie jest kwestia braku adekwatnych danych albo choćby braku zdolności intelektualnych, tylko złej woli ze strony administracji Trumpa. Ona po prostu z jakichś powodów Rosji karać nie chce — uważa.
— zwraca uwagę politolog.
Ekspert odnosi się także do tych doradców Donalda Trumpa, którzy świetnie czytają strategię Rosjan.
— Ta część amerykańskiej administracji, która lepiej orientuje się w sytuacji międzynarodowej, zdaje sobie prawdopodobnie z tego sprawę, ale albo milczy z powodów oportunistycznych, żeby nie podpaść szefowi, albo cynicznie zakłada, iż Rosja nie będzie zagrażać Stanom Zjednoczonym bezpośrednio, ale w pierwszej kolejności krajom europejskim, co zmusi je do większych wydatków zbrojeniowych, w tym do zakupów uzbrojenia od USA — twierdzi.
Donald Trump
Władimir Putin oszukuje Donalda Trumpa? Politolog: to jest główna tajemnica tego, dlaczego Amerykanie zachowują się tak łagodnie
Politolog jest także zdania, iż Rosjanie doskonale rozprawcowali amerykańską administrację pod względem psychologicznym i także wykorzystują to w obustronnych rozmowach.
— ocenia.
Specjalista stosunków międzynarodowych z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach zastrzega jednak, iż „tego czynnika nie należy przeceniać”. Zdradza też, jaka jest „główna tajemnica tego, dlaczego Amerykanie tak łagodnie zachowują się w stosunku do Moskwy”.
— To by nie wystarczyło. Oprócz tej manipulacji musi też występować jakaś kalkulacja interesów po stronie w Białym Domu. Moim zdaniem najprawdopodobniej jest to jednak plan wykorzystania Rosji i przeciągnięcia jej na swoją stronę. Nawet jeżeli nie całkowitego obrócenia jej przeciwko Chinom, bo chyba choćby Amerykanie wiedzą, iż to nierealne w dzisiejszych warunkach — mówi w rozmowie z Onetem.
Władimir Putin
— W każdym razie widzą możliwość robienia interesów z Rosjanami po to, żeby troszkę zwiększyć swoje przewagi konkurencyjne w stosunku do innych państw Zachodu, co w dużej mierze jest naiwne. Ale to jest główna tajemnica tego, dlaczego Amerykanie tak łagodnie zachowują się w stosunku do Moskwy — uważa.
Rosja zaatakuje Polskę? Ekspert: już jesteśmy celem wrogich ataków
Zapytany, czy w kontekście eskalacji rosyjskich ataków i trwających negocjacji pokojowych, możliwe jest, by Rosja zaatakowała Polskę, politolog uważa, iż „kolejny atak rosyjski na któryś z państw wschodniej flanki NATO w sensie militarnym jest możliwy tylko wtedy, gdy nastąpi zawieszenie broni w Ukrainie”.
— Wtedy Rosja będzie miała pewien problem, o którym do tej pory prawie w ogóle nie mówiliśmy. Ona musi tę rozpędzoną machinę wojenną i masę ludzi zmobilizowanych pod broń jakoś zagospodarować. Bardzo ciężko będzie z dnia na dzień przejść na czysto pokojowy tryb funkcjonowania. Putin może robić coś takiego, co czasem nazywa się „surfowaniem na fali kolejnych kryzysów” — zauważa.
Rozmówca Onetu zastrzega jednak, iż Polacy muszą mieć świadomość, iż „celem wrogich akcji rosyjskich i tak już jesteśmy”.
— diagnozuje ekspert.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: [email protected]
Czytaj inne artykuły tego autora tutaj.