9 stycznia odbyło się głosowanie ambasadorów państw członkowskich UE ws. umowy z krajami Mercosur, tj. blokiem gospodarczym Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju. Dotyczy ona obniżenia ceł i wprowadzenia preferencji dla wybranych produktów rolnych z Ameryki Południowej.
Pomimo protestów rolników i sprzeciwów kilku państw członkowskich (w tym Francji i Polski) udało się uzyskać większość do zaakceptowania umowy, którą stanowi minimum 15 państw reprezentujących 65 proc. populacji UE. Oznacza to, iż Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, może podpisać umowę w Paragwaju.
Co planują w Polsce po zatwierdzeniu umowy z Mercosur?
– Dalej nie odpuścimy, będzie to przedmiotem zgłoszenia do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jako PSL będziemy tutaj zgłaszać to, by stało się to przedmiotem analiz i postępowania przed TSUE – oświadczył w piątek minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Komunikat o Mercosur pojawił się też na oficjlanym profilu Ministerstwa Rolnictwa. Przedstawiciele wytknęli m.in. to, iż prezydent Karol Nawrocki nie przekonał swoich politycznych sojuszników z Włoch do zagłosowania przeciwko umowie (Włosi wahali się między "za" a "przeciw").
Te dzisiejsze wieści z pewnością nie ucieszą rolników, którzy przyjechali do Warszawy, aby protestować. I nie tylko oni, bowiem we Francji farmerzy również wyszli na ulice i zablokowali obwodnicę Paryża.
Polskie Ministerstwo Rolnictwa wspomniało na koniec swojego komunikatu, iż choć nie udało się zbudować mniejszości blokującej umowę, wywalczono pewne "zabezpieczenia dla rolników": klauzule ochronne i tzw. hamulec bezpieczeństwa, umożliwiający zawieszenie preferencyjnych ceł przy nadmiernym imporcie, próg spadku cen umożliwiający interwencję Komisji oraz więcej środków dla wsi z budżetu UE.















