Ukrainka pogryzła policjanta w Zambrowie. Jest wniosek o wydalenie

dzienniknarodowy.pl 4 hours ago
Zdjęcie: Ukrainka pogryzła policjanta w Zambrowie. Jest wniosek o wydalenie


W Zambrowie 19 sierpnia 2026 r. policjanci interweniowali wobec 39-letniej obywatelki Ukrainy leżącej na chodniku pod wpływem alkoholu. Według KPP kobieta znieważała funkcjonariuszy, a przy doprowadzeniu do radiowozu ugryzła jednego z nich. Usłyszała zarzuty, grozi jej do 3 lat więzienia, a policja wnioskuje o wydalenie z Polski.

Pomoc zakończyła się atakiem

Zambrowscy policjanci zostali wezwani na jedną z ulic miasta po zgłoszeniu, iż na chodniku leży kobieta i nie reaguje na próby kontaktu. Jak wynika z komunikatu KPP Zambrów, chodziło o 39-letnią obywatelkę Ukrainy znajdującą się pod wyraźnym wpływem alkoholu. Funkcjonariusze przyjechali, aby udzielić pomocy, a nie prowadzić pokaz siły.

Na miejscu kontakt z kobietą był utrudniony. Według policji zaczęła krzyczeć i kierować pod adresem mundurowych obraźliwe oraz wulgarne słowa. Ratownicy medyczni stwierdzili, iż nie wymaga hospitalizacji, więc policjanci, ze względu na jej bezpieczeństwo, zdecydowali o doprowadzeniu jej do pomieszczenia dla osób zatrzymanych, gdzie miała wytrzeźwieć.

Ugryziony funkcjonariusz trafił do szpitala

Agresja miała narastać podczas zakładania kajdanek. KPP podała, iż przy umieszczaniu 39-latki w radiowozie kobieta ugryzła jednego z policjantów. Funkcjonariusz został przewieziony do szpitala zakaźnego, gdzie udzielono mu pomocy medycznej. To szczegół ważny: interwencja wobec osoby potrzebującej pomocy skończyła się realnym zagrożeniem dla człowieka pełniącego służbę.

Po wytrzeźwieniu kobieta usłyszała zarzuty znieważenia funkcjonariuszy publicznych w związku z pełnieniem obowiązków służbowych oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Policja informuje, iż za te przestępstwa grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. 39-latka miała też odpowiedzieć za wykroczenia.

Wniosek do Straży Granicznej

Najważniejsza konsekwencja administracyjna dotyczy pobytu cudzoziemki w Polsce. Policjanci skierowali do Straży Granicznej wniosek o wydalenie jej z terytorium RP, a po zakończeniu czynności przekazali ją funkcjonariuszom placówki w Białymstoku. To mieści się w normalnej logice państwa: gościnność nie oznacza immunitetu od polskiego prawa.

Dziennik Narodowy opisywał podobne sprawy, gdy Straż Graniczna prowadziła procedurę deportacyjną po złamaniu dozoru oraz gdy troje cudzoziemców musiało opuścić Polskę. Każdy przypadek ma własne fakty, ale zasada pozostaje ta sama: państwo ma prawo usuwać z kraju osoby, które łamią porządek publiczny i stwarzają zagrożenie.

Bezpieczeństwo nie jest dodatkiem

Nie chodzi o odpowiedzialność zbiorową. Chodzi o odpowiedzialność konkretnej osoby i o ochronę funkcjonariuszy, którzy wykonują pracę w imieniu państwa. Policjant, ratownik, strażnik graniczny czy żołnierz nie może być traktowany jak ktoś, kto ma znosić agresję, bo sprawca jest pod wpływem alkoholu albo ma trudną sytuację życiową.

W Polsce od lat trwa spór o to, czy państwo ma egzekwować prawo wobec cudzoziemców twardo i konsekwentnie, czy raczej rozmywać odpowiedzialność pod presją poprawności politycznej. Ten przypadek jest lokalny, ale pokazuje szerszą stawkę: bezpieczeństwo Polaków, szacunek dla służb i jasny komunikat, iż pobyt w naszym kraju wiąże się z obowiązkami.

Prawo musi działać szybko

Zambrów nie jest wyjątkiem w dyskusji o wydalaniu cudzoziemców naruszających prawo. W lipcu pisaliśmy, iż po niebezpiecznej jeździe po S8 policja również wnosiła o wydalenie cudzoziemca. Takie sprawy budują zaufanie tylko wtedy, gdy kończą się sprawnym postępowaniem, a nie samym komunikatem.

Polskie państwo ma obowiązek chronić tych, którzy przestrzegają prawa. Ma też obowiązek bronić funkcjonariuszy przed agresją. jeżeli cudzoziemiec łamie te zasady, konsekwencje powinny być jasne, szybkie i odczuwalne. Inaczej słowo „porządek” zostaje na papierze.

Źródło: KPP Zambrów, Radio Maryja.

Źródło: Radio Maryja

Read Entire Article