Trump vs. US ultimate Court. Will tariffs be cancelled?

niepoprawni.pl 1 hour ago

Donald Trump, obecny prezydent Stanów Zjednoczonych, jest dziś jedną z kluczowych postaci wpływających na kształtowanie się globalnej geopolityki. Jego ponowne dojście do władzy w 2024 roku wzbudziło liczne kontrowersje oraz obawy, które jak pokazał czas w dużej mierze okazały się uzasadnione. Jednym z najważniejszych wydarzeń podczas jego ponad rocznej kadencji było ogłoszenie szerokiego pakietu ceł na towary importowane do USA. Taryfy zostały ogłoszone 2 kwietnia 2025 roku, a Trump nazwał ten dzień Dniem Wyzwolenia („Liberation Day”). w tej chwili cła wciąż są gorącym tematem, gdyż jak czas pokazał prezydent USA otwarcie stosuje je jako narzędzie nacisku dyplomatycznego, pozwalające mu realizować własne cele polityczne i gospodarcze.

Pomimo tego, iż Dzień Wyzwolenia jest traktowany jako jeden z najbardziej radykalnych i szeroko komentowanych pakietów taryf celnych w historii USA, dzisiaj pozostaje zasadnicze pytanie.

Czy te taryfy są w ogóle legalne?

Już niebawem w tej sprawie ma się wypowiedzieć Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. Jak się okazuje, sytuacja wcale nie jest taka jednoznaczna, a ewentualna decyzja sędziów może mieć wpływ na rynki finansowe, w tym notowania akcji, obligacji czy dolara.

International Emergency Economic Powers Act (IEEPA)

Aby taryfy celne weszły w życie, Trump musiał mieć do tego jakieś podstawy prawne. W tym przypadku prezydent powołał się przede wszystkim (ale nie tylko) na ustawę z 1977 roku o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA). Ustawa ta daje prezydentowi szeroki zakres władzy w sytuacjach nadzwyczajnych dotyczących gospodarki i handlu. I tak 2 kwietnia 2025 roku (Dzień Wyzwolenia) Trump ogłosił nadzwyczajną sytuację gospodarczą (national emergency), powołując się m.in. na to, iż zagraniczne praktyki handlowe oraz ogromny deficyt handlowy stanowią „kryzys” dla suwerenności, konkurencyjności oraz bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego USA.

Oparcie się administracji na tej ustawie wywołało od razu sporo kontrowersji. Jak możemy przeczytać, akt ten tradycyjnie służył do sankcji finansowych (zamrażanie aktywów, blokady finansowe) wobec wrogich państw, a nie do masowego nakładania ceł. W przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego, według tej ustawy prezydent może „badać”, „regulować” lub „zakazać importu”. Słowo „cło” ani „podatek” nie pojawia się w dokumencie. Co więcej, krytycy wskazują, iż konstytucyjna władza nad taryfami celnymi należy wyłącznie do Kongresu i nie może być w pełni delegowana prezydentowi bez ścisłych ograniczeń.

Sąd vs. Trump

Przełomową sprawą w tym kontekście był pozew małej, rodzinnej firmy importującej wina głównie z Włoch i Francji – VOS Selection. Spółka ta wraz z innymi małymi importerami wniosła pozew do Amerykańskiego Sądu ds. Handlu Międzynarodowego (CIT) w kwietniu 2025 roku, powołując się na argumenty wskazane powyżej, czyli w uproszczeniu przekroczenie uprawnień przez prezydenta.

Podmioty te oskarżyły administracje Trumpa o spowodowanie bezpośrednich szkód finansowych dla firm – wyższe koszty importu win europejskich, co podniosło ceny, zmniejszyło sprzedaż i zagroziło istnieniu małego biznesu.

Co istotne. 28 maja 2025 roku sąd CIT wydał najważniejszy wyrok w tej sprawie, uznając cła za nielegalne i wykraczające poza uprawnienia prezydenta wynikające z ustawy IEEPA. Administracja Trumpa odwołała się od wyroku CIT do Sądu Apelacyjnego Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Federalnego (CAFC). Sąd ten jednak podtrzymał wyrok pierwszej instancji, potwierdzając, iż prezydent nie może nakładać tak szerokich ceł bez zgody Kongresu. w tej chwili sprawa rozpatrywana jest przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych (SCOTUS). Wysłuchanie stron odbyło się 5 listopada 2025 roku i w tej chwili oczekuje się na ostateczne orzeczenie.

Podczas gdy wszyscy spodziewali się rozwiązania już 20 stycznia na ostatnim posiedzeniu sądu najwyższego, to jednak orzeczenie w tej sprawie nie zostało wydane. Jak możemy przeczytać, najbliższa w tej chwili sesja, na której może zapaść rozstrzygnięcie rozpocznie się 20 lutego bieżącego roku. Nie ma również pewności czy i tym razem zostanie wydane orzeczenie, gdyż sąd nie informuje z wyprzedzeniem, którego dnia ogłosi wyrok w konkretnym postępowaniu. Chociaż sprawa ceł jest pilna, eksperci wskazują, iż ostateczna decyzja może zapaść w dowolnym momencie do końca czerwca 2026 roku, kiedy to sądy wydają najwięcej orzeczeń przed udaniem się na letnią przerwę.

Czy obecne taryfy celne USA zostaną odwołane?

Choć na wyrok w tej sprawie pozostaje nam jeszcze poczekać, dzisiaj ocenia się, iż Trump ma małą szansę na wygraną. jeżeli spojrzymy na popularną aplikację do przyjmowania zakładów polymarket, to dzisiaj szanse na to, iż sąd poprze taryfy Trumpa wynoszą jedynie 31%.

Jak widzicie na wykresie, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej do listopada ubiegłego roku, kiedy to odbyło się wspomniane już wcześniej wysłuchanie stron przed Sądem Najwyższym USA. W związku z tym, iż w tej chwili w jego skład wchodzi aż 6 sędziów konserwatywnych (mianowanych przez prezydentów z Partii Republikańskich) i 3 liberałów (mianowanych przez prezydentów z Partii Demokratycznej), spodziewano się, iż sprawa potoczy się po myśli Trumpa – swoją drogą ma być to najsilniej zdominowany przez prawicę skład sędziowski od lat 30. XX wieku. Na przesłuchaniu jednak 3 sędziów konserwatywnych dołączyło do 3 sędziów liberałów w zadawaniu bardzo sceptycznych pytań, co mocno wpływa w tej chwili na postrzeganie wygranej Trumpa. Sędziowie konserwatywni przede wszystkim poparli wątpliwość, czy IEEPA rzeczywiście daje prezydentowi prawo do nakładania tak szerokich ceł bez wyraźnej zgody Kongresu. Według Konstytucji USA to Kongres (władza ustawodawcza) ma prawo nakładać podatki i cła. Przekazanie tej władzy w ręce prezydenta, oznaczałoby odebranie jej organowi, który jest bezpośrednio wybierany i rozliczany za to przez naród.

Taryfy celne Trumpa – czy rząd USA zwróci środki poszkodowanym importerom?

Jeśli sąd orzekłby o nielegalności taryf to importerzy mogliby ubiegać się o zwrot środków o wysokości w sumie choćby 150 mld USD.

Jednak prawnicy specjalizujący się w prawie handlowym ostrzegają, iż zwroty należności celnych mogą zostać opóźnione, w zależności od tego, jakie decyzje podejmie Sąd Najwyższy. Możemy mieć do czynienia z uznaniem ceł jako bezprawne, a sprawa może zostać odesłana do Sądu ds. Handlu Międzynarodowego (CIT) w celu ustalenia procesu zwrotów. Może zostać powołany komitet do zarządzania ponad tysiącem spraw sądowych dotyczących zwrotów, co jest procesem złożonym. Możemy w końcu zobaczyć indywidualne sprawy. Wszystkie te scenariusze łączy jeden mianownik – może to oznaczać miesiące debat prawnych i kolejne apelacje, co sprawi, iż cały proces będzie trwał latami.

Co na to sam Trump?

Trump: „zajęłoby wiele lat, zanim ustalilibyśmy, o jakiej kwocie mówimy, a choćby kto, kiedy i gdzie ma zapłacić (…) To byłby kompletny bałagan, który sprawiłby, iż spłaty byłyby niewykonalne przez nasz kraj”.

Ten argument nie trafia kompletnie do przedsiębiorców i ekspertów celnych, którzy ripostują, iż proces powinien być prosty, ponieważ wszystkie opłacone cła są szczegółowo oznaczone w systemach.

Pomijając już ten temat przejdźmy do najważniejszego wątku.

Czy zatem zbliżamy się do końca taryf Trumpa, dzięki którym prezydentowi USA jak do tej pory udaje się kreować geopolitykę według swojej wizji?

Plan awaryjny Trumpa

Obecnie administracja Trumpa jest pewna swojej wygranej – a przynajmniej stwarza takie pozory. Najlepszym przykładem może być tutaj Scott Bessent Sekretarz Skarbu USA, który w jednym ze swoich ostatnich wywiadów stwierdził, iż jest „bardzo mało prawdopodobne” aby Sąd Najwyższy orzekł przeciwko Trumpowi. Dodał również, iż choćby jeżeli administracja przegra, nowe cła wejdą w życie w przeciągu 24 godzin od wyroku, przy użyciu innych uprawnień. Potwierdził to również jeden z głównych doradców ekonomicznych Trumpa, Kevin Hassett, który jeszcze do niedawna był głównym kandydatem na nowego przewodniczącego FED: „(cła) zastąpimy natychmiast, aby osiągnąć ten sam efekt”.

Skutki dla budżetu USA

Jeśli taryfy Trumpa faktycznie uznano by za nielegalne, to rząd musiałby zwrócić przedsiębiorcom ok. 150 mld USD. Biorąc pod uwagę, iż wydatki budżetowe USA w 2025 roku wyniosły 7 bln USD, to widać, iż nie jest to kwota, która może zrujnować budżet USA. Tym bardziej, iż jak wskazują eksperci, wypłaty najprawdopodobniej mocno rozłożyłyby się w czasie.

Skutki dla inwestora

Na samym początku chciałbym zwrócić Wam uwagę, iż obecny rok dla rynków akcji zaczyna się bardzo podobnie jak ubiegły. Widzimy osłabienie się dolara na skutek wielu działań Trumpa (taryfy celne, atak na niezależność FED, możliwa skoordynowana interwencja z Bankiem Japonii w celu zatrzymania wyprzedaży jena japońskiego, czy też toczący się spór o Grenlandie). W takim otoczeniu kapitał migruje na rynki poza amerykańskie, które jak w poprzednim roku radzą sobie lepiej niż główny indeks amerykański (oznaczony granatową linią na poniższym wykresie).

Kierunek, w jakim podąży rynek w przypadku przegranej Trumpa, nie jest jednoznacznie przesądzony i w dużej mierze będzie zależał od jego kolejnych decyzji.

Jeżeli zgodnie z zapowiedziami, obecna administracja w krótkim czasie zastąpi dotychczasowe taryfy nowymi, scenariusz może okazać się zbliżony do tego z 5 listopada ubiegłego roku, kiedy doszło do wysłuchania stron w sprawie ceł. Sceptyczne nastawienie sędziów wobec argumentów strony prezydenckiej przełożyło się wówczas na spadki indeksu S&P 500, osłabienie dolara (DXY) oraz wyprzedaż amerykańskich obligacji, wpisując się w narrację tzw. „sell America”. Uważam jednak, iż nie doszłoby do gwałtownych spadków (paniki), gdyż scenariusz ten jest już w dużej mierze wyceniony przez rynek.

Co, jeżeli administracja nie zdoła w szybkim tempie wprowadzić nowych ceł?

Byłby to chwilowy wiatr w żagle dla amerykańskich spółek importujących, które nie dość, iż mogłyby obniżyć swoje koszty poprawiając swoje marże (brak opłat celnych), to mogłyby również liczyć na choć częściowy zwrot środków z tytuły nielegalnych taryf celnych.

Jeśli chodzi o dolara i obligacje, to w tym przypadku pozostaje jeszcze szereg działań Trumpa, które mogą skutecznie hamować ich wzrosty, jak choćby próba przejęcia władzy nad FED (atak na niezależność banku centralnego) czy dalsze roszczenia terytorialne Trumpa, które wpisują się w nieprzewidywalność amerykańskiej polityki – tylko w ubiegłym tygodniu usłyszeliśmy o dwóch europejskich funduszach, które sprzedawały posiadane obligacje amerykańskie właśnie z tego powodu. Czy przerodzi się to w szerszy trend? Na ten moment nie wiadomo, ale wiadomo jedno.

Trump może się skutecznie do tego przyczynić.

Autor: ]]>Krzysztof Miazga]]>

Źródło: ]]>IndependentTrader.pl - niezależny portal finansowy]]>

Oryginalny tekst: ]]>https://independenttrader.pl/trump-vs-sad-najwyzszy-usa-czy-taryfy-zostana-odwolane/]]>

Read Entire Article