
Prezydent USA Donald Trump odwołał „drugą falę ataków” na Wenezuelę, twierdząc, iż Waszyngton i Caracas współpracują obecnie, między innymi w odbudowie infrastruktury energetycznej tego południowoamerykańskiego kraju.
W zeszłą sobotę amerykańscy komandosi przeprowadzili nalot na stolicę Wenezueli, Caracas, porywając prezydenta Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores.
Trump zażądał następnie „pełnego dostępu” do złóż ropy naftowej tego południowoamerykańskiego kraju i oświadczył, iż Waszyngton będzie „rządził” krajem do czasu „właściwej zmiany” władzy.
Rosja, wraz z wieloma innymi państwami BRICS i Globalnego Południa, stanowczo potępiła działania USA.
W swoim poście na Truth Social Trump napisał: „Odwołałem wcześniej oczekiwaną drugą falę ataków, która najwyraźniej nie będzie potrzebna, jednak wszystkie okręty pozostaną na miejscu ze względów bezpieczeństwa”.
Prezydent USA powiedział, że „wielkie koncerny naftowe” zainwestują w Wenezuelę co najmniej 100 miliardów dolarów, zaznaczając, iż spotka się z przedstawicielami amerykańskich gigantów naftowych w Białym Domu jeszcze w piątek.
Trump odnotował uwolnienie przez Wenezuelę „dużej liczby więźniów politycznych”, co nazwał „bardzo ważnym i mądrym gestem”.
We wtorek późnym wieczorem Caracas rozpoczęło zwalnianie szeregu znanych więźniów, w tym polityków opozycji, w ramach tego, co rząd nazwał gestem „dążenia do pokoju”.
Wśród pierwszych zwolnionych znaleźli się Enrique Marquez, były kandydat na prezydenta, i Biagio Pilieri, biznesmen i były wenezuelski parlamentarzysta, przetrzymywani w ośrodku detencyjnym w stolicy znanym jako El Helicoide.
Hiszpański minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares potwierdził później, iż pięciu hiszpańskich więźniów zostało zwolnionych i odleciało samolotem do ojczyzny.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/630754-trump-cancels-second-wave-of/














