Tensions are rising ahead of the announced gathering between Xi and Trump

chiny24.com 2 hours ago

Na dwa tygodnie przed długo oczekiwaną wizytą prezydenta Donalda Trumpa w Pekinie, na linii Waszyngton-Pekin zrobiło się niezwykle gorąco. Czwartkowa wideokonferencja między amerykańskim sekretarzem skarbu Scottem Bessentem a chińskim wicepremierem He Lifengiem miała w teorii przygotować grunt pod majowe spotkanie przywódców obu mocarstw. W praktyce jednak, rozmowa, określona przez obie strony dyplomatycznym mianem „szczerej”, obnażyła głębokie pęknięcia i rosnącą nieufność, zwłaszcza w kwestii bezpieczeństwa łańcuchów dostaw i dostępu do kluczowych technologii.

Nowa broń Pekinu: przepisy o łańcuchach dostaw

Punktem zapalnym, który zdominował rozmowy, były nowe chińskie regulacje prawne wprowadzone w kwietniu 2026 roku. Chodzi o „Przepisy Rady Państwa dotyczące bezpieczeństwa łańcuchów przemysłowych i dostaw” oraz powiązaną z nimi ustawę o przeciwdziałaniu nieuzasadnionej jurysdykcji eksterytorialnej państw obcych. Te dwa dokumenty to nie tylko biurokratyczne wytyczne, ale potężna broń w arsenale ekonomicznym Pekinu.

Zgodnie z nowymi przepisami, chińskie władze uzyskały prawne narzędzia do karania firm – zarówno krajowych, jak i zagranicznych – które pod naciskiem obcych rządów próbują przenosić produkcję kluczowych minerałów i komponentów poza granice Chin. Dla amerykańskich korporacji, które od miesięcy są zachęcane przez administrację Trumpa do dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia i zmniejszania zależności od Państwa Środka, to sygnał alarmowy.

Podczas rozmowy z He Lifengiem, sekretarz skarbu Scott Bessent przełamał dotychczasowe milczenie Waszyngtonu w tej sprawie. Jak sam napisał na platformie X, podkreślił w rozmowie z chińskim wicepremierem, iż „niedawne prowokacyjne przepisy eksterytorialne Chin mają mrożący wpływ na globalne łańcuchy dostaw”. Z perspektywy amerykańskiej, działania Pekinu to wyraźna eskalacja, która ma na celu storpedowanie wysiłków USA na rzecz uniezależnienia się od chińskich surowców, w tym metali ziem rzadkich.

Chińskie obawy i dyplomatyczny taniec

Strona chińska nie pozostała dłużna. Państwowa telewizja CCTV, relacjonując przebieg spotkania (w którym brał udział również główny negocjator handlowy USA Jamieson Greer), poinformowała, iż wicepremier He Lifeng wyraził „poważne zaniepokojenie z powodu niedawnych amerykańskich restrykcyjnych środków handlowych wymierzonych w Chiny”.

Lista chińskich zażaleń jest długa. Obejmuje ona nowe dochodzenia celne wszczęte przez administrację Trumpa po tym, jak w lutym Sąd Najwyższy USA zablokował wcześniejsze globalne taryfy nałożone przez prezydenta. Ponadto, Waszyngton konsekwentnie zaostrza kontrole eksportowe; zaledwie kilka dni przed rozmową, USA ograniczyły dostawy specjalistycznych narzędzi do jednego z czołowych chińskich producentów układów scalonych. Z punktu widzenia Pekinu, działania te stanowią bezpośredni atak na chiński rozwój technologiczny i próbę powstrzymania jego gospodarczego awansu.

Mimo tych głębokich rozbieżności, oficjalny przekaz z Pekinu starał się zachować umiarkowany ton. Podkreślano, iż rozmowa miała na celu „właściwe rozwiązanie kwestii gospodarczych i handlowych budzących wzajemne obawy oraz rozszerzenie pragmatycznej współpracy”. Obie strony zadeklarowały chęć zarządzania różnicami, co ma najważniejsze znaczenie dla powodzenia zbliżającego się szczytu.

Szczyt w cieniu wojen i technologicznego wyścigu

Wizyta Donalda Trumpa w Pekinie, zaplanowana na 14-15 maja 2026 roku, pierwotnie miała odbyć się pod koniec marca, jednak została przesunięta z powodu wojny amerykańsko-izraelsko-irańskiej. Choć rozejm handlowy osiągnięty w październiku 2025 roku w południowokoreańskim Pusanie ustabilizował na krótko sytuację po wyniszczającej wojnie celnej, to fundamentalne problemy pozostały nierozwiązane.

Eksperci i byli dyplomaci, tacy jak Susan Shirk czy David Meale, ostrzegają, iż same umowy handlowe – takie jak ewentualne zakupy amerykańskiej soi czy samolotów przez Chiny – nie wystarczą, aby ustabilizować relacje na dłuższą metę. Prawdziwe wyzwania leżą w obszarach takich jak sztuczna inteligencja, bezpieczeństwo danych i dostęp do rynku motoryzacyjnego. Amerykańscy producenci stali, wspierani przez polityków, już teraz naciskają na administrację, by ta nie uległa pokusie otwarcia rynku samochodowego dla chińskich pojazdów elektrycznych, argumentując to ryzykiem dla bezpieczeństwa narodowego.

Z kolei na froncie geopolitycznym napięcie również nie słabnie. W osobnej rozmowie telefonicznej, chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi przypomniał amerykańskiemu sekretarzowi stanu Marco Rubio, iż kwestia Tajwanu pozostaje „największym punktem ryzyka” w stosunkach dwustronnych.

Majowy szczyt Trump-Xi – jeżeli do nie go dojdzie – będzie zatem próbą sił i testem dla nowej architektury globalnej. O ile obie strony pragną uniknąć otwartego konfliktu gospodarczego, który mógłby pogrążyć światowe rynki, o tyle żadna z nich nie zamierza ustąpić w kluczowych dla siebie kwestiach technologicznych i bezpieczeństwa. Rozmowa Bessenta i He Lifenga udowodniła, iż przed przywódcami stoi niezwykle trudne zadanie: znalezienie przestrzeni do współpracy w świecie, w którym gospodarka stała się głównym orężem w walce o dominację.

Strona chińska, zgodnie ze swoim obyczajem, nie potwierdziła do tej pory spotkania prezydentów Xi i Trumpa w Pekinie.

Źródła:

  • Nikkei Asia (asia.nikkei.com) – „China, US economic chiefs hold ‘candid’ call before Trump visit”
  • South China Morning Post (scmp.com) – „Why experts say trade wins aren’t enough for Xi-Trump summit in May”
  • Reuters (reuters.com) – „Trump’s trade war with China in focus ahead of May summit”
  • Ministry of Justice of the PRC (moj.gov.cn) – „李强签署国务院令公布《中华人民共和国反外国不当域外管辖条例》”

Leszek B. Ślazyk

e-mail: [email protected]

© www.chiny24.com

Read Entire Article