17 tys. kamizelek kuloodpornych KKZ-01 i 20 tys. hełmów HBT-02 do końca roku trafi do żołnierzy 16 i 18 Dywizji Zmechanizowanej – zapowiedział dziś w siedzibie Maskpolu Cezary Tomczyk, wiceminister obrony. To część większego zamówienia, które realizuje firma z Konieczek. Kontrakty zostały opłacone dzięki pieniądzom z unijnego mechanizmu SAFE.
– To przełomowy moment – podkreślał podczas konferencji prasowej w siedzibie Maskpolu Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Jak zaznaczył, żołnierze po raz pierwszy otrzymają bowiem wyposażenie indywidualne, którego zakup został opłacony z funduszy SAFE. Do końca roku do żołnierzy 16 i 18 Dywizji Zmechanizowanej trafi 17 tys. kamizelek kuloodpornych KKZ-01 i 20 tys. hełmów HBT-02.
Będzie to część większego kontraktu. Na mocy umowy w ramach unijnego mechanizmu Maskpol ma dostarczyć armii łącznie 350 tys. hełmów i 70 tys. kamizelek za kwotę blisko 1,5 mld zł. Dostawy stanowią element operacji „Szpej”.
– Od samego początku założyliśmy, iż w centrum naszego działania musi być żołnierz – tłumaczył wiceszef MON-u. Powód? Choćby ten, iż wyszkolonego specjalistę zastąpić znacznie trudniej niż czołg czy bojowy wóz piechoty. Stąd właśnie pomysł na wymianę indywidualnego sprzętu, co ma zapewnić żołnierzom nie tylko bezpieczeństwo, ale też maksymalny komfort. – Wypracowaliśmy nowy kamuflaż, nowe mundury, dostarczamy dziś nowoczesne hełmy i karabiny. Chodzi o to, by każdy żołnierz Wojska Polskiego wiedział, iż dla państwa jest ekstremalnie istotny – podkreślał wiceminister Tomczyk.
O tym, jak wiele udało się zrobić, mają świadczyć przytoczone przez niego liczby. W 2024 roku armia dysponowała 84 tys. kevlarowych hełmów. Do końca tego roku będzie ich miała 350 tys. Liczba kamizelek kuloodpornych w ciągu dwóch lat zwiększy się trzykrotnie – z 60 tys. do 180 tys. Podobnie rzecz się ma z karabinkami Grot. W 2024 roku było ich w wojsku 80 tys., zaś do końca roku zasób ten urośnie do 230 tys.
Ale nie chodzi tylko o liczby. Równie ważna jest jakość. – Żołnierz musi wiedzieć, iż karabin się nie zatnie, iż hełm go ochroni, musi wiedzieć, iż kamizelka kuloodporna spełnia te standardy balistyki, które dotyczą na przykład amunicji rosyjskiej – wyliczał wiceszef resortu obrony. Towarzyszący mu w Konieczkach gen. bryg. Janusz Misiak, zastępca szefa Zarządu Planowania Operacyjnego – P3 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, zapewniał, iż wypracowana przez armię specyfikacja charakteryzuje się najwyższymi na świecie standardami.
– I tak na przykład hełm HBT-02, który jest podstawowym elementem wcześniejszego programu operacyjnego „Tytan”, został przebadany w 18 Dywizji Zmechanizowanej, uzyskując pozytywne opinie. Uwagi odnośnie do tego, co należy w nim poprawić, przekazaliśmy firmie. Sugestie zostały uwzględnione – zapewniał oficer.
Jednocześnie Wojciech Mularczyk, prezes Maskpolu, przekonywał, iż zarządzana przez niego firma nie powiedziała ostatniego słowa. – Rozwijamy zdolności, zwiększamy moce produkcyjne, automatyzujemy produkcję – tłumaczył. W ofercie zakład ma nie tylko kamizelki kuloodporne i hełmy, ale także maski przeciwgazowe, systemy wzmacniające pancerze wojskowych pojazdów czy mundury. – Dla nas dwie umowy podpisane w ramach programu SAFE to wielkie zobowiązanie, ale też wyzwanie – mówił Mularczyk. – Są to pierwsze w historii zakładu wieloletnie umowy na tego typu sprzęt – dodał.
Program SAFE, który pozwolił na sfinansowanie zamówienia, to unijny mechanizm finansowy przeznaczony na zbrojenia i zwiększanie bezpieczeństwa sprzymierzonych państw. Opiera się on na niskooprocentowanych pożyczkach, zaś Polska jest jego największym beneficjentem. Jak przypominał wiceminister Tomczyk, rząd przystąpił do niego, by do 2030 roku doposażyć armię. – Dziś można powiedzieć, iż program ruszył z kopyta. 187 mld złotych trafia do przemysłu. W 89% jest to przemysł polski, tak jak firma Maskpol, z której jesteśmy dumni – podsumowywał wiceszef MON-u.