Trzy dni, które przed nami, to kilkadziesiąt umów, pewnie około 40, które podpiszemy w ramach programu SAFE z polskimi firmami zbrojeniowymi – zapowiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Jutro mają zostać zawarte umowy na dostawy do wojska m.in. dronów, systemów informatycznych i rozwiązań wykorzystujących sztuczną inteligencję.
Zgodnie z zasadami unijnego programu pożyczkowego SAFE, umowy, które mają zostać sfinansowane z tych środków, muszą zostać zawarte do końca maja. Ostatnie tygodnie w Ministerstwie Obrony Narodowej, a zwłaszcza w Agencji Uzbrojenia, to okres intensywnych negocjacji z producentami sprzętu i uzbrojenia. Jak zapowiedział dzisiaj wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, teraz czas na finalizację procesu. – Trzy dni, które przed nami, to kilkadziesiąt umów, pewnie około 40, które podpiszemy w ramach programu SAFE z polskimi firmami zbrojeniowymi – powiedział szef MON-u na konferencji prasowej.
Jutro planowane jest podpisanie pierwszych umów. Jak dowiedziedziała się redakcja portalu „Polska Zbrojna”, mają one dotyczyć m.in. systemów informatycznych, narzędzi analitycznych wykorzystujących sztuczną inteligencję oraz różnego rodzaju bezzałogowców.
REKLAMA
Na tym nie koniec zakupów dla wojska. W kolejnych dniach mają zostać zawarte kontrakty m.in. na dostawę uzbrojenia dla artylerii (na sumę ok. 47 mld zł), sprzętu dla wojsk lądowych (32 mld zł), amunicji (24 mld zł) oraz wzmocnienie obrony przeciwlotniczej i antydronowej (44 mld zł). Duża część budżetu SAFE przeznaczona została na realizację tzw. praw opcji zawartych we wcześniej podpisanych kontraktach zbrojeniowych, ale jak zapewnia MON, nie zabraknie zakupów negocjowanych od zera. – Około 50 mld zł z całego mechanizmu SAFE trafia na zupełnie nowe projekty, które gdyby nie ten mechanizm, w ogóle nie mogłyby się wydarzyć – mówił dzisiaj wicepremier Kosiniak-Kamysz.
Na konferencji szef MON-u odniósł się także do zarzutów, iż zbyt wolne tempo negocjowania kontraktów z producentami sprzętu zaowocowało skomasowaniem terminów ich podpisania tuż przed końcem miesiąca. – Chcieliśmy uniknąć scenariusza rumuńskiego – powiedział Kosiniak-Kamysz. Kilka tygodni temu rząd w Bukareszcie ujawnił, iż w trakcie rozmów o projektach, które miały być sfinansowane z SAFE okazało się, iż producenci nagle podnosili ceny swoich wyrobów, licząc na wywarcie presji na rumuński rząd. – Nie możemy stracić na tej operacji ani jednego euro. Nie możemy pozwolić sobie na żadną zwyżkę cen ze strony producentów. Dlatego negocjacje tyle trwają, ale mogę Państwa zapewnić, iż rezultat będzie bardzo dobry – przekazał szef resortu obrony.
Kontrakty, które zastaną zawarte do końca maja to nie wszystkie zakupy, jakie zostaną sfinansowane ze środków SAFE. Ograniczenie czasowe nie dotyczy bowiem umów wielonarodowych, gdy umowy na dostawę sprzętu i uzbrojenia będą zawierały wspólnie przynajmniej dwa kraje. Jak wcześniej informowało MON, także w takiej formule unijnego programu Polska zamierza uczestniczyć. Negocjacje w tej sprawie były prowadzone w trakcie wielu zagranicznych wizyt wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, m.in. na Słowacji, we Włoszech czy w Kanadzie.