Rząd Tuska uderza w przedsiębiorców kolejnym absurdem

magnapolonia.org 2 hours ago

Jak poinformował Paweł Usiądek z Konfederacji, nadchodzi rewolucja, jakiej polski rynek pracy jeszcze nie widział. Rząd Donalda Tuska przygotowuje bowiem kolejną regulacyjną ofensywę, która pod hasłami równości i sprawiedliwości ma w praktyce uderzyć w przedsiębiorców. Od 7 czerwca 2026 roku w Polsce mają wejść w życie przepisy wdrażające unijną dyrektywę o przejrzystości wynagrodzeń. To, co w teorii ma walczyć z dyskryminacją płacową, w rzeczywistości grozi biurokratycznym paraliżem, wzrostem kosztów i przerzuceniem odpowiedzialności na pracodawców.

Rząd Tuska uderza w przedsiębiorców kolejnym absurdem. Jednym z filarów nowych regulacji ma być obowiązkowe wartościowanie stanowisk pracy. Oznacza to konieczność tworzenia formalnych kryteriów oceny pracy – takich jak umiejętności, wysiłek, odpowiedzialność czy warunki pracy – i stałego dokumentowania, iż każde wynagrodzenie jest „obiektywnie uzasadnione”. W praktyce nie będzie to jednorazowy obowiązek, ale trwały system papierologii, który może być podważany przez urzędników, związki zawodowe lub w trakcie kontroli.

Kolejnym elementem jest pełna przejrzystość wynagrodzeń. Pracownicy mają uzyskać prawo do informacji o średnich zarobkach w podziale na płeć w danej kategorii stanowisk, a firmy – choćby małe – będą zobowiązane do udzielania takich informacji w krótkim terminie. To otwiera drogę do konfliktów w zespołach, presji płacowej oderwanej od realnej efektywności oraz podważania każdej decyzji kadrowej.

Największe obciążenia czekają średnich i większych pracodawców. Firmy zatrudniające od 100 osób będą musiały raportować lukę płacową, a przy jej przekroczeniu powyżej 5 procent przeprowadzać wspólne oceny wynagrodzeń z udziałem strony pracowniczej. Co szczególnie kontrowersyjne, ciężar dowodu w sprawach o dyskryminację ma zostać przerzucony na pracodawcę. To firma będzie musiała wykazać, iż różnice w płacach są „obiektywne”, choćby jeżeli nie pojawią się realne dowody naruszenia prawa.

Jeżeli urzędnicy uznają, iż działania naprawcze są niewystarczające, przedsiębiorca może zostać zmuszony do wdrożenia wskazanych środków w określonym terminie. W grę wchodzą także sankcje: grzywny sięgające dziesiątek tysięcy złotych, odszkodowania oraz nowe wykroczenia w kodeksie pracy – m.in. za zapisy o poufności wynagrodzeń czy brak neutralnych nazw stanowisk.

Co istotne, sama unijna dyrektywa przewidywała możliwość ograniczenia części obowiązków dla najmniejszych firm. Polski rząd z tej opcji nie skorzystał, wykazując się gorliwością większą, niż wymagała Bruksela. W efekcie przedsiębiorcy dostaną nie tylko nowe obowiązki, ale też nowe ryzyka prawne.

NASZ KOMENTARZ: Powyższe działania to kolejny przykład polityki opartej na założeniu, iż państwo i urzędnik wiedzą lepiej, jak zarządzać firmą. Zamiast realnego wsparcia dla biznesu, dostajemy więcej papierów, więcej kontroli i więcej kar. Tak wygląda w praktyce „proprzedsiębiorcza” polityka rządu Tuska – ideologiczna ingerencja, która może zniechęcać do inwestowania i zatrudniania w Polsce Polaków.

Polecamy również: Ukraińcy i żurkowcy tworzą poradnik donoszenia na Polaków

Read Entire Article