Polska odpowiada na groźby Rosji. "Cyniczna i lekkomyślna próba"

polsatnews.pl 1 hour ago

"Retoryka nuklearna i kolejne groźby użycia siły to cyniczna i lekkomyślna próba eskalacji" - ocenił rzecznik MSZ Maciej Wewiór, odnosząc się do ujawnionej treści pisma skierowanego przez Moskwę do NATO. Rosja ostrzega w nim przed możliwymi konsekwencjami ewentualnej próby odcięcia przez kraje Sojuszu obwodu królewieckiego. Na groźby Rosji zareagował też sekretarz generalny NATO.

msz.gov.pl/PAP/EPA/VYACHESLAV PROKOFYEV / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Władimir Putin i rzecznik resortu spraw zagranicznych Maciej Wewiór

Dokument przesłany przez Rosję do NATO został ujawniony w środę przez agencję Reutera. Moskwa zarzuca w nim państwom Sojuszu, iż obrały "niebezpieczny i lekkomyślny kurs", który może zakończyć się "wybuchem kolejnego konfliktu zbrojnego".

Kreml miał też ostrzec przed podjęciem ewentualnych prób odcięcia rosyjskiej eksklawy - obwodu królewieckiego. W dokumencie stwierdzono wprost, iż w takim przypadku Rosja jest gotowa sięgnąć po broń nuklearną. Treści listu wskazuje, iż jeżeli doszłoby do starcia zbrojnego, Moskwa skupi się od samego początku na atakowaniu ośrodków decyzyjnych państw NATO.

Rosja grozi NATO reakcją. Zdecydowane stanowisko Polski

Do rosyjskich gróźb odniósł się w mediach społecznościowych Maciej Wewiór, rzecznik resortu spraw zagranicznych.

"NATO jest sojuszem obronnym, a nasze działania i ćwiczenia nie stanowią zagrożenia dla Rosji. Nikt jednak nie powinien wątpić w determinację sojuszników do zbiorowej obrony oraz w wiarygodność artykułu 5" - napisał w serwisie X.

ZOBACZ: Prezydent Korei Południowej grozi Ukrainie. "Podejmiemy dodatkowe środki"

Wspomniany przez rzecznika MSZ artykuł 5 NATO wskazuje, iż atak na jednego członka Sojuszu jest traktowany jako atak na wszystkich. Tym samym zobowiązuje kraje Sojuszu do udzielenia wsparcia napadniętemu państwu.

"Choć nie szukamy konfliktu, na każdy atak przeciwko naszemu Sojuszowi odpowiemy przytłaczającą siłą bojową" - napisał Wewiór, cytując słowa naczelnego dowódcy sił sojuszniczych w Europie.

Podkreślił, iż Rosja ponosi pełną odpowiedzialność za "drastyczne pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa w Europie". Ocenił, iż "retoryka nuklearna i kolejne groźby użycia siły to cyniczna i lekkomyślna próba eskalacji".

"Rosyjski dokument przesłany do NATO odczytujemy jako element szerszej kampanii hybrydowej Kremla wymierzonej w członków Sojuszu. Obejmuje ona nie tylko sabotaż czy naruszenia przestrzeni powietrznej, ale także próby zastraszenia naszych obywateli i osłabienia wsparcia dla broniącej się Ukrainy" - napisał.

Szef NATO o groźbach Putina: Jesteśmy gotowi

Do treści rosyjskiego pisma odniósł się również sekretarz generalny NATO Mark Rutte.

- jeżeli Rosjanie zechcą podjąć działania przeciwko Finlandii, któremuś z państw bałtyckich, Polsce czy jakiemukolwiek innemu krajowi NATO, zaobserwujemy koncentrację sił. Nie ma co do tego wątpliwości i Władimir Putin o tym wie. Jeśli cokolwiek się wydarzy, jesteśmy gotowi zareagować - zapewnił.

ZOBACZ: Amerykanie pominęli część państw NATO. "Lista grzecznych i niegrzecznych"

W ocenie sekretarza generalnego NATO moment, w którym Rosja zdecydowała się skierować swoje groźby nie jest przypadkowy.

- Wszystko to dzieje się dlatego, iż sytuacja w Ukrainie nie układa się po myśli Putina. On chce nas podzielić i sprawić, byśmy przestali zwracać uwagę na Ukrainę i utrzymywać dla niej wsparcie - stwierdził.

WIDEO: Tajemnicze spotkanie szefa MON z Amerykanami. "W grę wchodzą trzy nazwiska"
Read Entire Article