

W Polsce jest co najmniej 80 poligonów, ale gdyby policzyć też te mniejsze, garnizonowe, na których oprócz ćwiczeń organizowane są m.in. pokazy militarne czy uroczystości wojskowe oraz te nieczynne (np. niedaleko Solca Kujawskiego), liczba ta byłaby jeszcze większa. Łącznie zajmują 0,58 proc. powierzchni Polski. To ok. 1800 km kwadratowych. Gdyby leżały obok siebie, zajęłyby powierzchnię prawie całej Teneryfy.
Większość z nich powstała tuż przed albo zaraz po II wojnie światowej(…).
Tak jak ewoluowało wojsko i jego wyposażenie, tak również zmieniał się charakter poligonów. Część z nich miała charakter „tajny”, jednak wynikał on głównie z prowadzonych tam działań aniżeli lokalizacji.
Dziś w Polsce funkcjonuje m.in. pięć Ośrodków Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych (OSPWL).
Największy w Polsce, a zarazem jeden z największych w Europie, to OSPWL w Drawsku Pomorskim. Zajmuje powierzchnię ponad 36 tys. hektarów. To główny punkt manewrów nie tylko w wymiarze krajowym, ale również w ramach NATO. To właśnie tam realizowane są najsłynniejsze i najważniejsze w naszym kraju ćwiczenia, w tym „Anakonda” i „Dragon”.
Kluczowy w armii, a zwłaszcza dla szkolenia wojsk na wschodniej flance, jest OSPWL w Orzyszu w woj. warmińsko-mazurskim. Sercem poligonu jest Bemowo Piskie, gdzie stacjonują wojska NATO w ramach Batalionowej Grupy Bojowej (eFP). OSPWL Orzysz, dzięki rozbudowanej logistyce, pozwala na jednoczesne szkolenie i zakwaterowanie do 1,5 tys. żołnierzy. A jest o blisko połowę mniejszy od OSPWL w Drawsku (…)
Na zachodzie kraju, w Żaganiu, mieści się kolejny Ośrodek Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych. Ma powierzchnię 21 tys. hektarów. Miasto to nazywane jest stolicą polskich pancerniaków, ze względu na stacjonującą 11. Lubuską Dywizję Kawalerii Pancernej, zwaną „Czarną Dywizją”. To również tu realizowane są najważniejsze manewry tego rodzaju wojsk.
OSPWL Nowa Dęba – pod względem powierzchni zajmuje drugie miejsce w Polsce. Dla poddziałów artyleryjskich i zmechanizowanych jest głównym miejscem certyfikacji, czyli sprawdzenia, czy dana jednostka jest zdolna do prowadzenia działań bojowych.
OSPWL Wędrzyn – miejsce częstych ćwiczeń SZ RP z wojskami NATO. Położony jest na trudnym, zróżnicowanym terenie, co jest najważniejsze przy organizacji całej gamy strategicznych manewrów, odzwierciedlających realne pole walki.
Inne ważne miejsca to m.in:
Centralny Poligon Sił Powietrznych (CPSP) w Ustce – najważniejszy i najbardziej wyspecjalizowany poligon tego rodzaju sił zbrojnych w Polsce.
Poligon w Nadarzycach (21. Ośrodek Szkolenia Poligonowego Nadarzyce) – największy w Europie poligon lotniczy dedykowany głównie załogom samolotów i śmigłowców do ćwiczeń w atakowaniu celów naziemnych.
Choć nie jest poligonem samym w sobie, ważne szkolenia realizowane są także na terenie Lotniczej Akademii Wojskowej (LAW) w Dęblinie.
Poligon Marynarki Wojennej w Gdyni – wykorzystywany m.in. jako poligon pomiarowy pól fizycznych okrętów, czyli jako swoista „stacja diagnostyczna”, z którego korzystają również jednostki państw bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii).
Poligon w Kazuniu Nowym – związany z 2. Mazowieckim Pułkiem Saperów. Jest kluczowym ośrodkiem szkoleniowym wojsk inżynieryjnych w Polsce. Ze względu na lokalizację nad Wisłą i Narwią, teren ten służy głównie do zadań saperskich, inżynieryjnych oraz szkolenia z zakresu przepraw wodnych.
Poligon w Zielonce k. Warszawy – kontrolowany przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia, jest miejscem, gdzie prowadzone są szkolenia z zakresu dronów-kamikadze i innego nowoczesnego uzbrojenia. Został założony w trakcie zaboru rosyjskiego, ok. 1888 r.
(patrz: Ma ponad 36 tysięcy hektarów. W Polsce znajduje się wojskowy kolos, który zna całe NATO
<<„Tajne” obiekty, czyli jawny wykaz obszarów zamkniętych
Lista takich obiektów jest długa. Choć przed laty część z nich była w różnych usługach internetowych zamaskowana w mniej lub bardziej finezyjny sposób, dzisiaj w powszechnie dostępnych serwisach zobaczymy prawie wszystko. Dobrze widać zarówno basen na tyłach ogrodu sąsiada, sprytnie zamaskowany wysokim żywopłotem, jak i znicze przed wejściem do siedziby Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Ale czy faktycznie jest co ukrywać? MON już wiele lat temu upublicznił w swoim dzienniku urzędowym wykaz tzw. terenów zamkniętych, przedstawianych niekiedy w sensacyjnym tonie jako „tajne” bazy. Nie jest to precyzyjne określenie. To miejsca, do których – z różnych względów – osoby postronne nie mają dostępu, ale każdy może sprawdzić ich adres, numery działek czy obejrzeć zdjęcia satelitarne, lotnicze albo widok z poziomu ulicy.
Ze względu na popularność prym wiodą tu usługi Google’a – Google Maps, Google Earth czy Google Street View, ale alternatyw jest wiele. Podobne możliwości udostępnia Microsoft za pośrednictwem Bing Maps czy serwis Geoportal.
Czy zagraża to bezpieczeństwu państwa? Wątpliwościami w tej kwestii dzieli się z Wirtualną Polską Piotr Konieczny – ekspert zajmujący się cyberbezpieczeństwem i OSINT-em (białym wywiadem) z serwisu Niebezpiecznik:
„Obce wywiady posiadają własne zdjęcia satelitarne, o zdecydowanie wyższej szczegółowości oraz dodatkową dokumentację na temat interesującego ich obiektu, zarówno od swoich agentów, których zawczasu wysyłają na dane miejsca jak i z tzw. źródeł SIGINT oraz HUMINT. Może się choćby zdarzyć, iż mają w danym miejscu zainstalowany podsłuch. Dlatego zaciemnienie obiektu na mapie kilka w takim przypadku zmienia, a może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego”.
Zdjęcia z satelity dla wszystkich
Rozwój technologii i spadek kosztów wynoszenia ładunków na orbitę sprawił, iż satelitarne obrazowanie przestało być domeną największych mocarstw. Wysyłanie satelitów jest dziś w zasięgu ambitniejszych uczelni czy prywatnych firm, oferujących komercyjnie różne usługi związane z kosmiczną infrastrukturą.
Należy do nich m.in. obrazowanie powierzchni naszej planety. Zdjęcia satelitarne są powszechnie dostępne (choć wojna w Ukrainie ograniczyła ich dostępność). Część z nich jest publikowana zupełnie za darmo i w czasie bliskim rzeczywistemu – np. odświeżanie obrazu z satelitów pogodowych następuje co 10 minut.
W ich przypadku zdjęcia są jednak mało szczegółowe – wystarczają do obserwacji zmieniającej się pogody, ale nie dają nam żadnych informacji o tym, co dzieje się na lądzie.
Jeśli jednak zależy nam na szczegółowych zdjęciach jakiegoś obszaru, odpowiednie, płatne usługi oferuje wiele firm. Znając trajektorię satelitów i obszar, który może być przez nie fotografowany, możemy zamówić zdjęcia interesującego nas obiektu, mając w zasięgu kilku kliknięć możliwości, o których 20 lat temu śnili przywódcy największych mocarstw.
W ofercie są zarówno zwykłe fotografie, jak również obrazowanie dzięki radaru lub w paśmie niewidocznym dla ludzkiego oka, jak różne zakresy ultrafioletu czy podczerwieni.>>
(więcej: Bazy wojskowe i szkoły szpiegów. Tajne obiekty w Polsce widoczne jak na dłoni )
————————
Oprócz wyżej wymienionych poligonów, na terenie Polski są także „wydzielone specjalistyczne obszary zamknięte” w postaci baz szkoleniowych różnych wojsk NATO, w tym także takie, gdzie szkoli się oddziały wojskowe państwa nie należącego do NATO, prowadzącego regularną wojnę – myślę tu o jednostkach bojowych sił zbrojnych Ukrainy, szkolonych do działań wojennych przeciwko Rosji.
<< „Operacja Legio”, czyli największa w historii Norwegii zagraniczna misja tamtejszych żołnierzy, rozpoczęła się w poniedziałek w Polsce. Camp Jomsborg, zlokalizowany w niejawnej lokalizacji w południowo-wschodniej części naszego kraju, powstał latem bieżącego roku. Norwegowie będą tam szkolić przyszłych instruktorów wojska ukraińskiego.
Południowo-wschodnia część naszego kraju stała się miejscem pobytu dla norweskich żołnierzy, których celem jest wyszkolenie przyszłych instruktorów wojska ukraińskiego. Do Camp Jomsborg przyjedzie kilkuset Ukraińców, którzy do końca bieżącego roku przejdą w Polsce zaawansowane szkolenia z zakresu dowodzenia czy odporności na stres w warunkach bojowych.
Będą oni również poznawać systemy uzbrojenia, które kraje NATO przesyłają Ukrainie. Chodzi o nabycie umiejętności obsługi nowoczesnego sprzętu, takiego jak bezzałogowe transportery dostarczające wyposażenie na polu walki. W ramach „Operacji Legio”, czyli największej w historii Norwegii zagranicznej misji tamtejszych żołnierzy, przeszkoleni zostaną dowódcy drużyn, plutonów i kompanii.
(…)
Za „Operację Legio” odpowiada Batalion Telemark oraz Dowództwo Sił Szybkiego Reagowania norweskiej armii. Aby umożliwić Norwegom zrealizowanie ich zadań, od sierpnia w niejawnej lokalizacji w południowo-wschodniej Polsce budowana była baza Camp Jomsborg, która jest w stanie pomieścić kilkuset kursantów oraz instruktorów.
(…)
Swoją nazwę zawdzięcza ona legendarnej faktorii, którą w czasach pierwszych Piastów w okolicach Wolina mieli założyć Wikingowie.
Ukraińcy przybędą do bazy Camp Jomsborg. Leży w południowo-wschodniej Polsce
Jak wyjaśnił w komunikacie Norweskich Sił Zbrojnych brygadier Atle Molde, dowódca „Operacji Legio”, do tej pory szkolenia dla przyszłych instruktorów wojska ukraińskiego prowadzone przez norweskich instruktorów rozpoczynały się na północy tego skandynawskiego kraju. Następnie kontynuowane były już w samej Ukrainie. Ich przeprowadzanie stało się jednak utrudnione w związku z rosyjskimi atakami dronowymi.
„Dlatego znaleziono w Polsce lokalizację, która znajduje się wystarczająco blisko strefy działań wojennych, by szkoleni żołnierze mogli sprawnie uczestniczyć w kolejnych rotacjach poligonowych. Wiemy, iż Rosjanie bardzo chcieliby dowiedzieć się, co dzieje się w naszym obozie” – wskazał Atle Molde w wydanym komunikacie.
(…)
Z czasem do Norwegów z Batalionu Telemark dołączą instruktorzy z Polski, Litwy, Łotwy i Estonii oraz innych krajów. Cykl szkoleń w ramach „Operacji Legio” został zaplanowany do końca roku, jednak brygadier Molde nie wykluczył przedłużenia tej misji.>>
„Największa w historii Norwegii” zagraniczna misja. Będą szkolić Ukraińców
„ Szkolenia dla ukraińskich żołnierzy prowadzone przez kraje Zachodu pomijają obsługę dronów, ponieważ umiejętności Ukraińców w tym zakresie przewyższają kompetencje instruktorów z NATO – podał brytyjski portal Business Insider, powołując się na relacje wojskowych.
Wielonarodowa inicjatywa szkoleniowa dla ukraińskich sił zbrojnych Operacja Legio (Operation Legio), prowadzona pod przewodnictwem Norwegii w specjalnie wybudowanym obozie Jomsborg w południowo-wschodniej Polsce. Koncentruje się ona na podstawowym przygotowaniu bojowym, taktyce piechoty oraz walce w okopach.
W programie kursów celowo pominięto szkolenia z zakresu pilotażu dronów oraz walki radioelektronicznej (WRE).
– Ukraińcy nie prosili o szkolenia z zakresu dronów ani walki elektronicznej, ponieważ ich własne umiejętności w tych obszarach są już na bardzo wysokim poziomie – wyjaśnił cytowany przez BI szef norweskiej misji szkoleniowej major John (ze względów bezpieczeństwa prosi, by podawać tylko jego imię).
Jak podał portal, celem Operacji Legio jest przekazanie ukraińskim żołnierzom zachodniego doświadczenia, doktryn, umiejętności przywódczych oraz specjalistycznej wiedzy. Program został opracowany z myślą o potrzebach Ukrainy, ale to ona decyduje, na jakich umiejętnościach ma się skupiać szkolenie.
Mjr John zaznaczył, iż uwzględnia się doświadczenie bojowe ukraińskich żołnierzy, a ukraińscy instruktorzy współpracują z trenerami z państw sojuszniczych przy wsparciu innych państw, w szczególności Estonii, Finlandii i Szwecji.
– Na szkoleniach zawsze obecni są ukraińscy instruktorzy, którzy pełnią funkcję ekspertów w dziedzinie dronów i walki radioelektronicznej, a także dzielą się wiedzą o tym, jak Rosja i Ukraina wykorzystują te możliwości lub ich nie nie wykorzystują – powiedział BI generał brygady Atle Molde, dowódca grupy operacyjnej Legio.
Szkolenie w obozie Jomsborg obejmuje kursy medyczne, inżynieryjne oraz piechoty, podczas których żołnierze nabywają umiejętności w zakresie szturmu, prowadzenia działań wojennych w warunkach miejskich, oczyszczania okopów, posługiwania się bronią ciężką oraz udzielania pomocy medycznej.
W artykule BI zaznaczył, iż zachodnie siły zbrojne szkolą swoich żołnierzy w zakresie sterowania dronami dzięki symulatorów i torów z przeszkodami, jednak w przypadku ukraińskich żołnierzy przebywających w obozie ten etap szkolenia jest pomijany.
Zachodni wojskowi postrzegają Ukrainę jako najważniejsze źródło cennych wniosków i doświadczeń. Molde zaznaczył, iż obserwacje z Ukrainy pokazują konieczność odbudowania przez sojuszników zdolności w zakresie walki radioelektronicznej, na których nie skupiali się oni od czasu zakończenia zimnej wojny.”
NATO uczy Ukraińców walki, Ukraińcy uczą NATO dronów. Nowe doświadczenia z wojny
————————–
„Australijski personel szkoleniowy operacji KUDU dołączył do prowadzonej przez Norweskie Siły Zbrojne (Forsvaret) operacji LEGIO w Polsce, aby wspólnie szkolić ukraińskich żołnierzy i zwiększać skuteczność Sił Zbrojnych Ukrainy na polu walki.
W ramach szkolenia ukraińscy i australijscy instruktorzy pracują ramię w ramię, tworząc maksymalnie realistyczne scenariusze działań. Charakterystycznym elementem kursu jest testowanie planów taktycznych aż do wykrycia potencjalnych błędów w bezpiecznym środowisku szkoleniowym. Takie podejście pozwala wcześniej identyfikować słabe strony, szczegółowo analizować działania pododdziałów oraz eliminować niedociągnięcia jeszcze przed skierowaniem żołnierzy do działań bojowych.
Oprócz doskonalenia umiejętności praktycznych wspólne działania sojuszników mają również na celu wzmacnianie ducha walki i odporności psychicznej. Szkolenie pomaga ukraińskim obrońcom gwałtownie dostosowywać się do zmieniających się warunków współczesnego pola walki, rozwijać elastyczne myślenie taktyczne oraz kształtować mentalność żołnierza, która pozwoli skuteczniej przeciwstawiać się przeciwnikowi.
Pod hasłem „Adapt and Win” australijscy żołnierze wraz z międzynarodowymi partnerami robią wszystko, aby pomóc Ukrainie osiągnąć zwycięstwo w wojnie z Rosją na własnych warunkach.
Wsparcie wojskowe partnerów realizowane jest w ramach kilku kluczowych inicjatyw. Operacja KUDU to szeroko zakrojony program Australijskich Sił Obronnych, w ramach którego australijscy instruktorzy szkolą żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy. Z kolei operacja LEGIO, prowadzona przez Norweskie Siły Zbrojne na terytorium Polski, koncentruje się na zaawansowanym i specjalistycznym szkoleniu.
Włączenie australijskiego kontyngentu KUDU do norweskiej operacji LEGIO jest przykładem skutecznej współpracy sojuszników na rzecz wysokiej jakości szkolenia ukraińskich żołnierzy w Europie.
Siły Zbrojne Ukrainy wyrażają szczerą wdzięczność Australijskim Siłom Obronnym, Norweskim Siłom Zbrojnym, Siłom Zbrojnym Polski oraz wszystkim partnerom międzynarodowym za niezachwiane wsparcie i systematyczną pomoc w szkoleniu ukraińskich obrońców. Razem do zwycięstwa!
Informacja dodatkowa:
Skandynawsko-Bałtycka inicjatywa szkolenia i wyposażania ukraińskich żołnierzy (Operacja LEGIO)
Ukraina oraz dziewięć państw Europy Północnej i regionu Morza Bałtyckiego – Dania, Estonia, Finlandia, Islandia, Łotwa, Litwa, Norwegia, Polska i Szwecja – uruchomiły wspólną inicjatywę szkolenia i wyposażania ukraińskich żołnierzy w ramach międzynarodowej operacji LEGIO, zainicjowanej w 2024 roku pod przewodnictwem Norwegii.
Inicjatywa obejmuje:
szkolenie ukraińskich żołnierzy przez instruktorów państw partnerskich;
wyposażanie ukraińskich jednostek w uzbrojenie zgodne ze standardami i praktykami NATO, w ilości odpowiadającej wyposażeniu jednej brygady;
prowadzenie szkoleń na terytorium Polski;
wzmacnianie partnerstwa Ukrainy z państwami skandynawskimi i bałtyckimi w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony.”
za: https://www.youtube.com/post/UgkxgHRhCaYnPV8QsQ9VQ-uYQswrENpi9G4W#:~:text=Australijski,obrony
Komentarz redakcyjny:
W świetle powyższych, jawnych i ogólnie dostepnych informacji technicznych zupełnie niepoważnie, wręcz groteskowo, wygląda aresztowanie kilka miesięcy temu jednego z naszych kolegów – Arwida Pływaczewskiego < z tego co nam wiadomo członka partii FRONT( ?), której liderem jest Krzysztof Tołwiński>, który ponoć „śledził i dostarczał obcym służbom wywiadu ( w domyśle Rosji?Białorusi?)danych na temat obiektów wojskowych na terenie Polski” :)))
PZ
————————
DODATEK SPECJALNY !!!
![]()
Wojskowe samoloty NATO zmierzają nad Polskę. Najnowsze dane radarowe wskazują, iż Sojusz szykuje dużą operację nad naszym krajem.
NATO ściąga potężne maszyny nad Polskę. Ruch na radarach
W polskiej przestrzeni powietrznej odnotowano obecność licznych samolotów wojskowych – wynika z danych serwisu Flightradar24, który pozwala śledzić ruch maszyn w czasie rzeczywistym.
Wśród maszyn znajdujących się w rejonie Polski jest m.in. Boeing E-3A Sentry. To amerykański samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia AWACS (ang. Airborne Warning and Control System). Jedna taka maszyna obejmuje swoim radarem cały obszar państw bałtyckich oraz znaczną część morza.
Na radarach pojawił się również amerykański Gulfstream EA-37B Compass Call II, czyli samolot przeznaczony do prowadzenia walki radioelektronicznej. Jego zadaniem jest m.in. zakłócanie systemów łączności i radarów przeciwnika.
Kilka tankowców naraz. NATO szykuje coś większego
W operacji uczestniczą także maszyny odpowiedzialne za tankowanie innych samolotów w powietrzu. Chodzi o dwa Airbusy A330-243MRTT oraz amerykańskiego Boeinga KC-135R Stratotanker. Obecność kilku tankowców naraz może wskazywać na zakrojoną na większą skalę operację, pozwalającą innym maszynom pozostawać w powietrzu przez wiele godzin.
Gigantyczne maszyny NATO znów nad Polską. Co się dzieje?
(wybór PZ)













