Cieszą się aktywiści z ReferendumKrk, cieszy się środowisko wokół stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, cieszą się politycy PiS i Konfederacji, ale także liczne grono mniej zaangażowanych politycznie mieszkańców Krakowa. Podpisy związane z referendum o odwołanie urzędującego prezydenta Aleksandra Miszalskiego zostały pozytywnie zweryfikowane przez Komisarza Wyborczego. Do referendum w Krakowie dojdzie, a jego konsekwencją może być rozpisanie nowych wyborów.
Do decyzji Komisarza Wyborczego odniósł się też sam Aleksander Miszalski, sugerując swoim zwolennikom, by ci 24 maja pozostali w domu: "Dlatego jeżeli uważacie, iż powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu. Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów".
Mieszkańcy Krakowa zarzucają urzędującemu prezydentowi "kolesiostwo" pod postacią przyznawania wysokich premii prezesom spółek miejskich, które kontrastuje z sytuacją samych mieszkańców. Duże kontrowersje wzbudza podwyżka cen biletów i wprowadzenie biletu 15-minutowego (zamiast 20-minutowego), który ma niewielkie zastosowanie w tak dużym mieście. Prezydent mimowolnie stał się też twarzą SCT – Strefy Czystego Transportu, która uderza w posiadaczy starszych pojazdów. Kraków wprowadził też zmiany w strefach parkowania, które stanowią kolejny element "wojny z kierowcami".
Mieszkańcy Krakowa mają też dosyć gigantycznego zadłużenia
Pomimo gigantycznych inwestycji, ogromnego ruchu turystycznego, reklamowania się jako stolica IT, Kraków ma gigantyczny problem z zadłużeniem. Do tego tematu odniósł się choćby Rafał Trzaskowski. W rozmowie z Radiem TOK FM 11 marca 2026 roku porównał sytuację drugiego największego miasta z samą stolicą: "W tej chwili zadłużenie Krakowa jest prawie 90 proc. dla porównania Warszawy 30 proc." – zwrócił uwagę prezydent Warszawy.
Jego wypowiedź została zweryfikowana przez portal demagog.org.pl, który sprawdził zadłużenie obydwóch miast. Prognoza na 2026 rok dla Warszawy to 8,84 mld złotych długu, a dla Krakowa 8,98 mld złotych długu. Sama kwota, choć nominalnie i tak przemawia na niekorzyść stolicy Małopolski, wymaga spojrzenia na nią przez pryzmat dochodów.
Kraków w 2026 roku ma zarobić 10,27 mld złotych, a Warszawa 28,5 mld złotych. Poziom zadłużenia względem dochodu w przypadku stolicy wynosi więc około 30 proc., a w przypadku miasta zarządzanego przez Aleksandra Miszalskiego niemal trzykrotnie więcej – 87 proc.
Co dalej z prezydentem Aleksandrem Miszalskim?
Samo zebranie podpisów to niewątpliwie spory sukces, ale jeżeli środowiska niesprzyjające urzędującemu prezydentowi faktycznie chcą pozbawić go władzy, nie mogą jeszcze spoczywać na laurach. By do odwołania Aleksandra Miszalskiego faktycznie doszło, potrzebny jest nie tylko niekorzystny dla niego wynik referendum, ale też frekwencja, która przekroczyć musi 158 tysięcy osób. To wymagałoby udziału w referendum niemal co czwartego uprawnionego mieszkańca.
Zadeklarowana zebrana liczba podpisów to 134 tysiące. Wśród nich część została odrzucona ze względu na nieprawidłowości w danych, a także fałszywości polegającej na "złożeniu" podpisu przez osobę nieżyjącą. Oznacza to, iż aktywiści promujący referendum mają około półtora miesiąca, by zaktywizować wyborców i przekonać nieprzekonanych.
Sukces referendum spowodowałby konieczność przeprowadzenia kolejnych wyborów. W takiej sytuacji następny kandydat objąłby urząd na 3 lata, do kolejnych wyborów w 2029 roku. Mielibyśmy więc do czynienia z niestandardową, krótszą kadencją.











![Ogień zabrał im dorobek życia. Wdowa z dziećmi proszą o pomoc [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-ogien-zabral-im-dorobek-zycia-wdowa-z-dziecmi-prosza-o-pomoc-zdjecia-1775557106.jpg)
