Kolejna manipulacja zdemaskowana. Media i politycy przez kilka dni zalewali internet wyrazami oburzenia, iż dwóch osobników z Poznania pobiło starszego mężczyznę, który rzekomo stanął w obronie zaczepianego ukraińskiego chłopca. Poznańska prokuratura informuje: „Prokurator przeglądał zapis monitoringu. Wśród osób znieważanych nie ma nikogo takiego, kto byłby chłopcem i do tego obywatelem Ukrainy.” Wśród autorów tego spinu znalazł się minister Kierwiński, który powinien z racji funkcji dysponować rzetelnymi informacjami. Teraz, gdy fala oburzenia już się przetoczyła, okazało się, iż to nie „ukraińskie dziecko”, tylko Hindus. Oczywiście, gdy 67-latek, który stanął w ich obronie, padł ofiarą agresji słownej, „ofiara” choćby nie ruszyła palcem, by go bronić. Kilku polityków już wykasowało swoje tweety. Elity polityczno-medialne nakręcają w tej chwili proimigrancką oraz proukraińską narrację, której celem jest zakneblowanie opinii publicznej i ucięcie odruchów obronnych społeczeństwa. Ponieważ aktów agresji ze strony polskiej jest bardzo mało, będą wyolbrzymiać najmniejsze incydenty (jak ten z autobusu w Bielsku B.), przekręcając fakty i manipulując. Do wszelkich doniesień medialnych trzeba podchodzić krytycznie, jeżeli sprawa nie jest oczywista i dopóki nie zostanie w pełni wyjaśniona. Nie dajmy się zastraszyć i zakneblować!











