autor: Tyler Durden
Demokraci sądzili, iż ujawnienie akt Epsteina "w końcu" obali Trumpa. Zamiast tego nie tylko tak się nie dzieje (można argumentować, iż najnowsza partia dokumentów jeszcze bardziej potwierdza twierdzenie Trumpa, iż w ostatnich dekadach wystarczająco się oddalił od Essteina, co ujawnia to przyznanie samego Epsteina jego ulubionemu pisarzowi Michaelowi Wolffowi), ale to także obala demokratycznych "tytanów myśli", każdy większy od poprzedniego: najpierw Larry Summers, potem Bill Clinton, teraz Bill Gates.
W tym, co można określić tylko jako najnowszy rozdział niekończącej się sagi elity deprawacji, Departament Sprawiedliwości wydał ponad trzy miliony stron brudnych akt Jeffreya Epsteina – skarbnicy sprowokacji, skandali i zdradzenia, które ponownie zwracają uwagę na miliardera, propagatora szczepionek i magnata Microsoftu, Billa Gatesa. Opublikowane w piątek dokumenty zawierają projekty e-maili od Epsteina do niego samego, przedstawiające Gatesa jako człowieka uwikłanego w pozamałżeńskie przygody z udziałem "rosyjskich dziewczyn", desperackie prośby o antybiotyki, by ukryć chorobę przenoszoną drogą płciową przed ówczesną żoną Melindą, a choćby dziwaczne opisy anatomiczne, o które nikt nie prosił. Obóz Gatesa, jak można się było spodziewać, krzyczy "fałszywe wiadomości" z dachów, ale zanurzmy się w ziemi i zobaczmy, czy to nie pachnie kolejnym tuszowaniem sprawy w trakcie przygotowania.
Według nowo odtajnionych e-maili, sporządzonych 18 lipca 2013 roku, ale niejasnych, czy w ogóle zostały wysłane, Epstein wygłasza tyrady o zerwaniu z nim kontaktów, oskarżając technologicznego giganta o hipokryzję po tym, jak rzekomo korzystał z jego podejrzanej sieci. "Na domiar złego, z łzami w oczach, błagam mnie, błagam mnie o usunięcie maili dotyczących twojej choroby przenoszonej drogą płciową, twojej prośby o podanie antybiotyków, które możesz potajemnie podać Melindzie, oraz opisu twojego penisa," podobno napisał Epstein w jednym pełnym literówek tyradę. Twierdził też, iż pomagał Gatesowi "radzić sobie z konsekwencjami seksu z rosyjskimi dziewczynami", sugerując, że Epstein odgrywał rolę alfonsa w tych rzekomych romansach. Jedyne pytanie dla FBI: czy byli niepełnoletni ?
Epstein, zawsze pokrzywdzony w swoim umyśle, przedstawia się jako porzucony współtwórca, który wyciągnął Gatesa z kłopotów, tylko po to, by zostać zignorowanym, gdy zrobiło się zbyt gorąco. "Zostałem uwikłany w poważny spór małżeński między Melindą a Billem," ubolewa w innym notatku, dodając, iż Gates poprosił go o udział w "rzeczach od moralnie niewłaściwych po etycznie niepoprawne" oraz "potencjalnie przekraczające granicę i nielegalne." Dzieje się to w czasie rzekomej rezygnacji Epsteina z ról związanych z Fundacją Gatesa i BG3, think tankiem Gatesa.
A co to jest?
Rzecznik Gatesa nie owijał w bawełnę: "Te twierdzenia – od udowodnionego, niezadowolonego kłamca – są absolutnie absurdalne i całkowicie fałszywe." W porządku, ale nie zapominajmy, iż Gates od lat omijał swoje krawaty Epsteina. Kiedyś nazwał te kolacje z pedofilskim finansistą "ogromnym błędem" w wywiadzie dla CNN w 2021 roku, bagatelizując je jako zwykłe podlizywanie się funduszy.
Wspomnienie do naszego reportażu z 2019 roku: "Bill Gates był znacznie bliżej Jeffreya Epsteina, niż początkowo przyznawał", gdzie szczegółowo opisaliśmy loty Gatesa na słynnym "Express" Epsteina, tak, po skazaniu Epsteina w 2008 roku za nakłanianie do nieletnich. Potem był "Dlaczego Bill Gates poleciał w 'Express' Epsteina po odbyciu więzienia przez pedofila?" A kto mógłby zapomnieć o tej bombie z 2023 roku: "Bill Gates 'Szantażowany' przez Jeffreya Epsteina z powodu romansu z rosyjską brydżową graczką", ujawniającej rzekomą przewagę Epsteina nad romansem Gatesa z Milą Antonovą, młodą rosyjską kibicą kart przedstawioną przez samego Epsteina. Ta historia powiązana była z doniesieniami o tym, jak Epstein płacił za zajęcia z programowania Antonovej, by później przedstawić tę sprawę jako materiał do szantażu, gdy Gates odrzucił podejrzaną intrygę inwestycyjną.

Rosyjski wątek pojawia się jak uporczywy wirus, bez zamierzonej gry słów. W naszym artykule z 2021 roku "'Wściekła' Melinda Gates ostrzegała Billa przed przygodami Jeffreya Epsteina" podkreśliliśmy, iż Melinda podobno była wściekła z powodu zbliżania się Billa do Epsteina, a spotkania zaczęły się już w 2011 roku i przyczyniły się do ich rozwodu w 2021 roku. Przenieśmy się do zeszłorocznego "Idź porozmawiać z Billem Gatesem o mnie": Jak JP Morgan umożliwił zbrodnie Jeffreya Epsteina, zaczął spotykać się z Netanjahu", w którym ujawnił, iż Epstein wymienia Gatesa przed kierownictwem JPMorgan, jeszcze bardziej wplątając miliardera w sieć wpływów Epsteina.
To najnowsze wymieszanie w DOJ – które wciąga także takie postacie jak były ambasador Wielkiej Brytanii Lord Peter Mandelson (Epstein rzekomo wysyłał pieniądze mężowi po więzieniu), książę Andrew (zaproszony do Pałacu wśród świeżych brudów), a choćby zdjęcia Epsteina spotykającego się z Trumpem, Clinton i Gatesem – przypomina niechętną budkę do wyznania establishmentu. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche ogłosił ujawnienie ponad miesiąc po terminie 19 grudnia 2025 roku, wyznaczonym przez ustawę o przejrzystości akt Epsteina, z dużą częścią informacji zredagowaną lub już publiczną. A maile Gatesów? Świeże mięso dla młyna spiskowego.
Jak zauważyliśmy w "Nie ma listy Epsteinów, ale mamy nazwiska", prawdziwy skandal to nie mityczna "lista klientów" – to sieć wspierających i elit, które wyszły na deskorolkę wolną. Nazwisko Gatesa pojawia się obok takich osobistości jak Ehud Barak, Les Wexner i Glenn Dubin, wszyscy byli wytykani w dawnych zarzutach. I nie zapominajmy o naszych ostatnich "Nigdy wcześniej widzianych zdjęciach w przerażającej rezydencji Jeffreya Epsteina", które zawierały oprawiony banknot 1-dolarowy z napisem Gatesa: "Myliłem się!" – może prorocze?
I choć w "Kontrariańskim spojrzeniu na sprawę Epsteina" zastanawialiśmy się, czy cała siatka szantażu nie była przesadzona, te nowe maile sugerują coś innego: Epstein nie był tylko zboczeńcem; był kronikarzem urazy i przewinieniami potężnych. Gates może zbyć to jako wywody "niezadowolonego kłamcę", ale w obliczu tego nowego "wydawnictwa" dodanego do jego historii z Epsteinem, zaprzeczenia brzmią pusto.
Pozostaje pytanie: Jak długo Gates jeszcze może grać kartą filantropa – a raczej, jak długo świat mu na to pozwoli – podczas gdy jego szkielety Epsteina będą się trzęsć? choćby Larry Summers został zmuszony opuścić uprzejme towarzystwo po tym, jak w zeszłym roku pojawiły się jego odkrycia.
Gdy rynki przetwarzają ten elitarny dramat, miejcie oko na akcje Microsoftu – bo jeżeli czegoś się nauczyliśmy, to tego, iż takie skandale potrafią zarazić choćby najbardziej niebieskich graczy. Bądźcie czujni; Ta królicza nora tylko się pogłębiła.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.zerohedge.com/












