Gdy reżim niespodziewanie upadł, Syryjczycy poczuli się niepewnie. Po pierwszej euforii wieczorami znów było pusto na ulicach Damaszku. Ale w jednym barze huczała zachodnia muzyka, a mrugające światła przyciągnęły odważnych. Właściciel knajpki „Sugar Man” stawiał wszystkim kolejkę za kolejką. Kifah Zeni znany jako „Zino” polewał choćby bardziej wyzwolonym gościom whiskey bezpośrednio do ust. Młodzi Syryjczycy – artyści, intelektualiści, komuniści – rzucali się sobie w ramiona. Tańczyli i śpiewali do białego rana. Razem przeklinali dyktatora, który jako wspólny wróg mocno ich zjednoczył.









![Święto Wielkiego Izraela. Skrajna prawica czuje się coraz pewniej [KORESPONDENCJA Z JEROZOLIMY]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=441;0;473;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/10/AFP__20260927__C9H623U__v1__HighRes__IsraelPalestinianConflictGazaPoliticsVoteReligi.jpg)

