Updated 1 Aug, 2026 01:23

Prezydent Donald Trump przemawia podczas posiedzenia gabinetu w Camp David, 31 lipca 2026 r. © Anna Moneymaker / Getty Images
Według doniesień wielu mediów, USA i Izrael przygotowują zakrojoną na szeroką skalę kampanię bombardowań irańskiej infrastruktury energetycznej, która może rozpocząć się już w ten weekend.
Planowana operacja miałaby objąć elektrownie, rafinerie ropy naftowej oraz inne obiekty związane z sektorem energetycznym;
stacja CBS News określiła ją mianem potencjalnie jednej z najbardziej dotkliwych kampanii bombardowań wymierzonych w Iran.
Siły amerykańskie i izraelskie mają koordynować swoje przygotowania, choć dokładny zakres i czas trwania operacji nie zostały jeszcze ostatecznie ustalone.
Stacje CBS i Axios podały, iż prezydent USA Donald Trump poważnie rozważa przeprowadzenie ataków, ale nie wydał jeszcze ostatecznego zezwolenia.
Z kolei „The Wall Street Journal”, powołując się na inne źródła w amerykańskiej administracji, doniósł, iż Trump wydał już rozkaz przeprowadzenia nowego ataku, który może rozpocząć się w weekend i potrwać kilka dni.
Przedstawiciele władz USA mieli omawiać kwestię przeprowadzenia ataków przed otwarciem rynków finansowych w poniedziałek, obawiając się, iż uderzenia w irańskie obiekty energetyczne mogą zachwiać cenami ropy oraz zaszkodzić gospodarce amerykańskiej i światowej.
Plan ataku był rzekomo omawiany podczas piątkowego posiedzenia gabinetu Trumpa w Camp David.
Jak podała stacja CBS, niektórzy doradcy z Białego Domu, skupieni na polityce wewnętrznej, zdecydowanie sprzeciwiali się eskalacji, mimo iż prezydent publicznie sygnalizował, iż zbliżają się silniejsze uderzenia.
„Uderzymy w nich z wielką siłą” – powiedział Trump dziennikarzom.
„W pewnym momencie powiedzą: »Po prostu nie możemy już tego znieść«”.
Wojskowi mieli omawiać możliwość odcięcia dostaw energii elektrycznej w całym Teheranie, a jako prawdopodobne cele wskazano elektrownie i rafinerie.
Pentagon odmówił jednak dyskusji na temat potencjalnych celów przed podjęciem przez Trumpa ostatecznej decyzji.
„Departament Wojny jest w pełnej gotowości bojowej i czeka na wykonanie dyrektyw prezydenta w każdej chwili” – oświadczył główny rzecznik Pentagonu, Sean Parnell.
Źródła amerykańskie podały, iż Izrael został powiadomiony i koordynuje działania z Waszyngtonem, jednak przedstawiciel władz izraelskich zaprzeczył, jakoby kraj ten poproszono o udział w operacji lub poinformowano o jakiejkolwiek decyzji o wznowieniu działań na pełną skalę.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu miał przedstawić Trumpowi trzy warianty militarne podczas spotkania na początku tygodnia; obejmowały one m.in. ataki na irańskie szlaki lądowe wykorzystywane do zaopatrywania sił zbrojnych.
Netanjahu spotkał się również z amerykańskim sekretarzem wojny, Pete’em Hegsethem.
Serwis Axios doniósł, iż planowane ataki mają na celu wywarcie presji na Teheran, by zaakceptował warunki Waszyngtonu w toczących się negocjacjach w sprawie zawieszenia broni.
Wspólna operacja oznaczałaby powrót Izraela do bezpośrednich działań bojowych i wiązałaby się z ryzykiem sprowokowania Iranu do wznowienia ataków rakietowych na Izrael – cel ten nie był atakowany przez stronę irańską, odkąd załamało się wcześniejsze porozumienie, a USA wznowiły działania bojowe w lipcu.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/643737-us-israel-strikes-iran/














