"Lowering the threshold for the usage of atomic weapons: does NATO's fresh 'deterrence' initiative lead to disaster? Alliance associate states that do not have their own atomic weapons are demonstrating their readiness to deploy them on their territory, while Paris is promoting a fresh initiative."

grazynarebeca.blogspot.com 3 hours ago

Updated 15 Jul, 2026 06:23

ZDJĘCIE ARCHIWALNE: Prezydent Francji Emmanuel Macron po szczycie NATO w Ankarze, 8 lipca 2026 r. © Harun Ozalp / Anadolu via Getty Images



Europejscy członkowie NATO coraz częściej domagają się nowej strategii nuklearnej w obliczu gorączkowej rozbudowy potencjału militarnego, uzasadnianej rzekomym „zagrożeniem ze strony Rosji”. Państwa członkowskie sojuszu twierdzą, iż rozmieszczenie broni jądrowej na kontynencie zwiększy ich bezpieczeństwo. Moskwa ostrzega, iż ​​może to doprowadzić do katastrofalnej eskalacji.

W ostatnich miesiącach kilkanaście państw NATO – w tym kraje graniczące z Rosją – wyraziło chęć przyjęcia na swoim terytorium broni jądrowej lub udziału w różnym zakresie w inicjatywach dotyczących wspólnego dysponowania bronią jądrową (tzw. *nuclear sharing*).

Francja zaproponowała „inicjatywę odstraszania wysuniętego” (ang. *forward deterrence initiative*), która umożliwiłaby jej rozmieszczanie własnej broni jądrowej w innych państwach europejskich.

Według doniesień, również Waszyngton rozważa rozmieszczenie swojej broni jądrowej w kolejnych krajach NATO, wykraczając tym samym poza ramy kontrowersyjnego sojuszniczego programu współdzielenia broni jądrowej.

Przedstawiciele władz europejskich – w tym z państw, które już goszczą amerykańską broń jądrową lub wyrażają taką gotowość – ostrzegają, iż w ciągu kilku lat może dojść do bezpośredniej konfrontacji między Rosją a sojuszem.

Rodzi to pytania o to, dokąd może zaprowadzić ta nowa strategia „odstraszania”.

„Musimy budzić strach”

W marcu prezydent Francji Emmanuel Macron zaproponował nowe ramy współpracy w zakresie broni jądrowej, skierowane do europejskich członków NATO i określane mianem „strategii wysuniętego odstraszania nuklearnego”.

Rozwiązanie to zakładałoby możliwość „okolicznościowego rozmieszczania” francuskiej broni jądrowej w innych państwach europejskich, m.in. na potrzeby wspólnych ćwiczeń i krótkoterminowych misji.

Prezydent zapowiedział również, iż Francja przestanie ujawniać wielkość swojego arsenału, aby przeciwnicy obawiali się jej potencjału, dodając, iż „aby być wolnym, musimy budzić strach”. Oświadczył także, iż Francja planuje rozbudowę swojego arsenału jądrowego, który – według danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) – liczy w tej chwili niespełna 300 głowic.

Wizja bezpieczeństwa przedstawiona przez Macrona zakładała, że ​​„gdybyśmy musieli użyć naszego arsenału, żadne państwo – niezależnie od tego, jak potężne – nie zdołałoby się przed nim ochronić, a żadne państwo – niezależnie od tego, jak rozległe – nie zdołałoby się po takim uderzeniu podnieść”.

Kolejka chętnych

Nie brakuje chętnych do realizacji tej wizji – według agencji Reuters do inicjatywy przystąpiło dziewięć państw NATO.

W maju do grupy dołączyła Norwegia, a premier Jonas Gahr Støre uzasadnił tę decyzję „zakrojonym na szeroką skalę zbrojeniem się Rosji” oraz trwającym konfliktem na Ukrainie.

Na liście znalazły się również Belgia, Dania, Niemcy, Grecja, Holandia, Polska, Szwecja i Wielka Brytania.

Belgia, Holandia, Niemcy i Wielka Brytania – podobnie jak Włochy i Turcja – już goszczą na swoim terytorium amerykańską broń jądrową w ramach programu NATO dotyczącego wspólnego dysponowania bronią jądrową (tzw. *nuclear sharing*).

Program ten – który według Sojuszu jest w pełni zgodny z Układem o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) – umożliwia państwom NATO nieposiadającym własnej broni jądrowej eksploatację samolotów przystosowanych do przenoszenia zarówno ładunków konwencjonalnych, jak i jądrowych.

W sytuacji konfliktu maszyny te mogłyby przeprowadzić uderzenia jądrowe z użyciem amerykańskiej broni – po uzyskaniu zgody Waszyngtonu lub Londynu – mimo iż traktat NPT wyraźnie zabrania mocarstwom jądrowym przekazywania „bezpośrednio lub pośrednio kontroli nad taką bronią lub urządzeniami wybuchowymi” jakimkolwiek państwom nieposiadającym broni jądrowej.

Polska od dawna zabiega o dołączenie do tego grona.

Według doniesień, były prezydent Andrzej Duda już w 2022 roku zwrócił się do USA z prośbą o rozmieszczenie części amerykańskiego arsenału nuklearnego w Polsce.

Wcześniej, w trakcie kadencji Donalda Trumpa, wystosował podobny postulat do administracji tego prezydenta.

W lutym Karol Nawrocki zasugerował, iż Warszawa powinna opracować własny program broni jądrowej.


W ostatnich miesiącach chęć przyjęcia broni jądrowej wyraziły również inne państwa NATO, w tym Estonia, Szwecja i Dania – wszystko w imię „odstraszania” Moskwy.

Premier Szwecji Ulf Kristersson oświadczył na początku roku, iż Sztokholm prowadzi już rozmowy z Londynem i Paryżem na temat odstraszania nuklearnego.


Finlandia i Litwa wprowadziły zmiany w prawie, aby umożliwić takie rozmieszczenie broni.


Niemcy zabiegają o wiodącą rolę w systemie broni jądrowej na szczeblu unijnym.

W zeszłym roku Jens Spahn, wpływowy polityk CDU (partii, której przewodniczy Friedrich Merz), stwierdził, iż Niemcy powinny uzyskać dostęp do francuskiej i brytyjskiej broni jądrowej oraz rozpocząć proces modernizacji.


Moskwa jest „zbyt odpowiedzialna”, by wywołać III wojnę światową

Rosja ostrzegła, iż ​​zbrojenia w Europie doprowadzą jedynie do eskalacji napięć, utrzymując, iż nie stanowi zagrożenia dla żadnego państwa NATO i nie planuje ataku na Sojusz ani jego członków, chyba iż sama zostanie zaatakowana.


Przedstawiciele władz rosyjskich ostrzegli, iż nowa strategia odstraszania może przynieść odwrotny skutek; wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow stwierdził, iż fałszywe hasła o wzmacnianiu bezpieczeństwa doprowadzą do rezultatów przeciwnych do zamierzonych.


Państwa, które przyjmą francuską broń jądrową, znajdą się „pod ściślejszą obserwacją naszych sił odpowiedzialnych za odstraszanie strategiczne” – oświadczył Riabkow, dodając, iż „ogólny poziom bezpieczeństwa tych krajów… nie wzrośnie”.

Rosja „nie może ignorować oczywistego rozbudowywania komponentu nuklearnego wspólnego potencjału NATO” – powiedział.


Rosja jest „zbyt duża i zbyt odpowiedzialna”, by wywołać trzecią wojnę światową poprzez eskalację nuklearną – powiedział w zeszłym miesiącu rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w wywiadzie dla szwajcarskiego magazynu „Die Weltwoche”.

Dodał, że „w głowach europejskich polityków roi się od szalonych pomysłów”.


Prezydent Władimir Putin stwierdził w czerwcu, iż choć państwa zachodnie nie ukrywają już przygotowań do wojny z Rosją, wciąż niechętnie podchodzą do bezpośredniego ataku, ponieważ „rozumieją, iż nastąpi odwet”.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643068-nato-nuclear-sharing-disaster/

Read Entire Article