Lepiej uczyć się na misjach niż na wojnie

polska-zbrojna.pl 2 hours ago

Irak i Afganistan, ale też Kambodża, Namibia, Etiopia, Haiti czy Jugosławia – przez lata polscy żołnierze działali w najbardziej niestabilnych regionach świata. Podczas promocji najnowszego wydania kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”, poświęconego misjom zagranicznym Wojska Polskiego, weterani misji opowiedzieli o swoich doświadczeniach. Nie zabrakło też anegdot zdradzających mniej znane fakty.

Spotkanie promujące najnowszy numer kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”, przygotowany we współpracy z Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa, odbyło się 22 kwietnia w Auli Głównej Centralnej Biblioteki Wojskowej w Warszawie. Gośćmi specjalnymi byli płk rez. Piotr Gąstał, płk Krzysztof „Siora”, płk pil. rez. Mieczysław Orłowski, płk w st. spocz. Andrzej Adamowicz, ppłk rez. Andrzej Wróblewski, ppłk w st. spocz. Tadeusz Leszczyński, ppłk rez. Andrzej Kruczyński oraz Tomasz Gede, Marcin Ogdowski, Dariusz Pollak i Grzegorz Wydrowski. Weterani wzięli udział w dwóch panelach. Pierwszy poświęcony był jednostce GROM i jej pierwszym misjom zagranicznym na Haiti i w byłej Jugosławii, drugi z kolei koncentrował się wokół zagadnień logistyki, transportu i lotnictwa na misjach.

Słuchacze mieli okazję poznać m.in. kulisy pierwszej misji GROM-u na Haiti, w tym historię słynnego zdjęcia żołnierzy stojących przed wylotem na Okęciu. – Mieliśmy po prostu wylecieć, ale jak to tak – wojsko i bez defilady? Więc została zorganizowana zbiórka na Okęciu. Czasu było mało, biegaliśmy po sklepach sportowych, żeby kupić 50 sztuk ciemnych okularów, bo twarze żołnierzy jednostki specjalnej powinny być nierozpoznawalne. Część musieliśmy potem zamalowywać czarnymi flamastrami. Po wszystkim wsiedliśmy do autobusu i… wróciliśmy do jednostki. Tak naprawdę wylot odbywał się kolejnego dnia – opowiadał płk Gąstał, były dowódca jednostki. – To była szybka misja, dużo zadań, nie narzekaliśmy na nudę – dodał. Weterani opowiedzieli też o swojej obecności na Bałkanach, podczas której w 1997 roku przeprowadzili operację „Little Flower”, zatrzymując serbskiego zbrodniarza wojennego Slavka Dokmanovicia, oraz o słynnym zdobyciu platformy naftowej w porcie Umm Kasr w Iraku.

REKLAMA

Dyskusja była też okazją, by – opowiadając o kolejnych misjach GROM-u – pokazać, jak zmieniało się polskie wojsko od lat dziewięćdziesiątych. Nie tylko w kwestii uzbrojenia i wyposażenia, które stawały się coraz bliższe światowym standardom, ale także w zakresie planowania operacji. – Nasze pierwsze operacje planowaliśmy, wykorzystując jakieś kartony, plastiki. Potem pojawił się PowerPoint i to już była rewolucja, nowoczesność. Dziś metody są dużo bardziej zaawansowane – opowiadał ppłk rez. Andrzej Kruczyński.

Nie zabrakło również anegdot z życia codziennego podczas misji. Płk Gąstał opowiedział o ogromnej euforii żołnierzy, gdy w objętym zakazem spożywania alkoholu Haiti udało im się kupić piwo. Jednak podczas zorganizowanej na plaży imprezy gwałtownie okazało się, iż to napój… bezalkoholowy. Problem zgoła odwrotny pojawił się natomiast podczas współpracy z Rosjanami na Bałkanach…

Czy było warto jeździć na misje? Na to pytanie wszyscy weterani odpowiedzieli jednoznacznie. – Tak, należy uczestniczyć w misjach, wyciągając wnioski z działania innych armii, aby budować skuteczne Wojsko Polskie. Lepiej zdobywać doświadczenie na misjach niż w realnej wojnie. Każda misja kończy się raportami – i z każdej przywozimy naprawdę cenne doświadczenia – podsumował płk Gąstał.

Historia polskich misji to nie tylko największe operacje militarne, ale także dziesiątki mniej znanych, choć równie wymagających misji pokojowych i stabilizacyjnych prowadzonych pod flagą Organizacji Narodów Zjednoczonych. To właśnie im poświęcony był kolejny panel dyskusyjny.

Osią rozmowy stały się zagadnienia logistyki i transportu podczas misji zagranicznych — tematy często mniej medialne, ale nie mniej istotne niż spektakularne działania bojowe. Panel stworzył również okazję do spojrzenia na służbę polskich kontyngentów z innej, bardziej cywilnej perspektywy. O pracy reportera wojennego, który towarzyszył żołnierzom nie tylko w Iraku czy Afganistanie, ale także relacjonował wojnę w Ukrainie, opowiadał Marcin Ogdowski, dziennikarz „Polski Zbrojnej”.

Tematy poruszone podczas dyskusji, ale też wiele innych historii i ciekawostek dotyczących polskich misji znajdziecie w najnowszym numerze kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”. Najnowsze wydanie przypomina najważniejsze operacje zagraniczne polskiego wojska – nie tylko te najgłośniejsze z ostatnich lat, ale także te z czasów PRL-u, gdy Polacy – mimo zimnej wojny – brali udział w misjach i byli doceniani przez oficerów z państw NATO, np. podczas misji na Półwyspie Koreańskim.

Anna Pawłowska
Read Entire Article