Kania o miesięcznicy smoleńskiej: pamięć wymaga ochrony prawa

dzienniknarodowy.pl 22 hours ago
Zdjęcie: Kania o miesięcznicy smoleńskiej: pamięć wymaga ochrony prawa


Dorota Kania w Radiu Maryja komentowała napięcia podczas kolejnej miesięcznicy smoleńskiej. Mówiła o agresywnych zachowaniach, działaniach policji i potrzebie konsekwencji prawnych. W tle jest sprawa większa niż jeden incydent: czy państwo potrafi ochronić godność pamięci o 96 ofiarach z 10 kwietnia 2010 roku.

Miesięcznica pod presją

Red. Dorota Kania w poniedziałkowych Aktualnościach dnia na antenie Radia Maryja relacjonowała wydarzenia towarzyszące kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Według jej relacji na miejscu pojawiły się osoby zachowujące się agresywnie i wulgarnie, a uczestnicy obchodów chcący oddać hołd ofiarom napotykali napięcia oraz utrudnienia. Kania mówiła także o zachowaniu policji wobec osób biorących udział w upamiętnieniu.

To nie jest zwykły spór o organizację demonstracji. Miesięcznica smoleńska dotyczy tragedii państwowej. 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i Maria Kaczyńska. W takim miejscu i przy takiej pamięci państwo powinno działać z wyczuciem, ale też z jasnością: modlitwa, znicze i kwiaty nie mogą być traktowane jak przeszkoda w porządku publicznym.

Relacja Doroty Kani

Jak podaje Radio Maryja, Dorota Kania twierdziła, iż podczas wydarzeń doszło między innymi do ataku na policjanta oraz na poseł PiS Anitę Czerwińską. Publicystka mówiła, iż nagrywała sytuacje, aby pokazać, iż nie chodzi tylko o słowne prowokacje, ale o zachowania mogące eskalować do przemocy. Przy takich sprawach potrzebna jest precyzja: ocena karna należy do adekwatnych organów, ale materiał dowodowy i reakcja służb nie mogą rozpływać się w politycznej mgle.

Dziennik Narodowy pisał dziś szerzej o tym, iż miesięcznica smoleńska stała się punktem sporu o prawa do pamięci i rozliczeń. o ile jedni obywatele przychodzą się modlić i złożyć kwiaty, a inni próbują zamienić to w widowisko prowokacji, państwo musi chronić tych pierwszych. Wolność zgromadzeń nie jest wolnością deptania po żałobie.

Policja i odpowiedzialność przełożonych

Kania zwracała uwagę, iż funkcjonariusze wykonują polecenia przełożonych. To istotny wątek. Policjant na miejscu często jest ostatnim ogniwem decyzji, które zapadają wyżej. o ile działania służb prowadzą do sytuacji, w której ludzie chcący upamiętnić ofiary czują się odpychani, a prowokatorzy zyskują przestrzeń, odpowiedzialność nie kończy się na szeregowym funkcjonariuszu.

Publicystka mówiła też o potrzebie prawomocnych wyroków i realnych konsekwencji finansowych. To trzeźwe postawienie sprawy. Sama moralna dezaprobata nie wystarczy, jeżeli agresja przy obchodach państwowej tragedii staje się rytuałem. Prawo ma sens wtedy, gdy chroni słabszy i bardziej delikatny porządek: pamięć, modlitwę, rodziny ofiar, spokój publiczny.

Smoleńsk nie może być zakładnikiem awantury

Katastrofa smoleńska od lat pozostaje raną polskiego życia publicznego. Spory o jej przyczyny, działania Rosji, śledztwa i odpowiedzialność państwa dzielą scenę polityczną. Ostatnio przypominaliśmy, iż Prokuratura Krajowa dążyła do wydania listów gończych za 43 Rosjanami w związku z katastrofą smoleńską. To pokazuje, iż sprawa nie jest zamkniętą kartą kroniki.

Właśnie dlatego miesięcznice nie powinny być sprowadzane do ulicznego teatru. Można nie zgadzać się z Jarosławem Kaczyńskim, PiS czy środowiskami smoleńskimi. Ale państwo poważne odróżnia krytykę polityczną od zakłócania pamięci o zmarłych. Ten elementarny porządek powinien być ponad bieżącym partyjnym rachunkiem.

Wątek ukraiński i granice odpowiedzialności

W rozmowie pojawił się także temat relacji polsko-ukraińskich. Kania wskazywała, iż napięcia wśród Polaków wynikają między innymi z polityki historycznej prowadzonej przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, zwłaszcza w sprawie Wołynia i gloryfikowania UPA. Jednocześnie przestrzegała przed generalizowaniem i przypominała, iż w Polsce mieszka wielu Ukraińców, którzy pracują, płacą podatki i są częścią społeczeństwa.

To rozróżnienie trzeba utrzymać. Twarda krytyka polityki historycznej Kijowa jest konieczna. Zgoda na kult UPA u sąsiada nie może być ceną za polską pomoc. Zarazem odpowiedzialna prawica nie przenosi winy na ludzi jako wspólnotę etniczną. Polska ma bronić prawdy o Wołyniu, własnego bezpieczeństwa i ładu publicznego, bez wpadania w ślepe uogólnienia.

Stawka dla państwa

Stawka dla Polaków jest konkretna. o ile państwo nie potrafi zapewnić spokojnego upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej, wysyła sygnał słabości. o ile prowokacja staje się skuteczniejsza niż modlitwa i legalne zgromadzenie, przegrywa nie jedna partia, ale autorytet państwa.

Dlatego potrzebne są dwie rzeczy naraz: chrześcijańska miara wobec ludzi i twarda miara wobec czynów. Modlitwa o nawrócenie nie wyklucza odpowiedzialności prawnej. Przeciwnie, w dojrzałym państwie jedno porządkuje sumienie, drugie porządkuje ulice. Polska pamięć zasługuje na oba porządki.

Źródło: Radio Maryja, MSWiA.

Źródło: Radio Maryja

Read Entire Article