"Minister Kierwiński jako jedną z pierwszych informacji podał, iż zamachowiec fascynował się ideologiami prawicowymi. Okazało się to ordynarnym kłamstwem" - stwierdził Jarosław Kaczyński, odnosząc się do słów szefa MSWiA. Zdaniem prezesa PiS "wątpliwości jest więcej". "Co się działo z policją, która według oświadczeń władz powinna być już w tym czasie na miejscu zdarzenia?" - zapytał.
Kaczyński zareagował na słowa Kierwińskiego. "Okazało się to ordynarnym kłamstwem"

"Dramatyczne wydarzenia z Krakowa poruszyły nas wszystkich. Tak strasznej zbrodni mógł dopuścić się tylko człowiek niewątpliwie zaburzony" - napisał w niedzielę Jarosław Kaczyński na platformie X. Prezes PiS wykorzystał wpis, by odnieść się do słów Marcina Kierwińskiego, szefa MSWiA, który powiedział, iż zamachowiec miał "skrajnie prawicowe poglądy".
"Bez znaczenia jest to, jakie miał poglądy polityczne. A mimo to minister Kierwiński jako jedną z pierwszych informacji, jeszcze zanim służby weszły do mieszkania sprawcy, podał, iż zamachowiec fascynował się ideologiami prawicowymi. Okazało się to ordynarnym kłamstwem" - ocenił Kaczyński.
Jarosław Kaczyński ma wątpliwości. "Będziemy domagać się odpowiedzi"
"Wątpliwości jest więcej. Mamy ogłoszony stopień alarmowy BRAVO, a na Rynku Głównym w Krakowie, w miejscu każdego dnia wypełnionym tłumami turystów i mieszkańców z rodzinami, wydaje się, iż było zaledwie kilku funkcjonariuszy bez długiej broni, mimo obowiązującego alertu" - napisał prezes PiS.
ZOBACZ: Poruszające sceny z krakowskiego rynku. "Panuje tutaj głucha cisza"
Kaczyński zasugerował, iż policji było zbyt mało i działała zbyt wolno. "Co się działo z policją, która według oświadczeń władz powinna być już w tym czasie na miejscu zdarzenia? Nie wiadomo" - zastanawiał się. Zapowiedział także, iż on i jego środowisko polityczne będą "domagać się odpowiedzi na pytanie, czy Kraków był odpowiednio zabezpieczony".
"Wielkie podziękowania dla Bohaterów, młodych funkcjonariuszy Policji, którzy w osamotnieniu ruszyli w pościg i unieszkodliwili lepiej od nich uzbrojonego zabójcę, ryzykując przy tym własne życie. Pamiętajmy o nich w modlitwie i życzmy im szybkiego powrotu do zdrowia. Dali przykład prawdziwej służby, odwagi i, jak jestem osobiście przekonany, także patriotyzmu" - podsumował Kaczyński.
Policja udostępniła dane. Tak przebiegła interwencja
Sugestie Jarosława Kaczyńskiego nie mają odzwierciedlenia w policyjnych danych. Polska Policja opublikowała komunikat, w którym poinformowała, iż już po trzech minutach od zgłoszenia funkcjonariusze wymieniali ogień z napastnikiem. "Niezwłoczna reakcja. Szybkie i zdecydowane działanie" - podkreślono.
ZOBACZ: Brytyjczyk był świadkiem ataku w Krakowie. Turysta chwali polskie służby
Policja przekazała również, iż w działania związane z zamachem w Krakowie zaangażowanych było 30 policyjnych załóg, 24 zastępy straży pożarnej i 62 strażaków ratowników.
"W związku ze zdarzeniem w działania zaangażowanych było ponad tysiąc policjantów - od funkcjonariuszy patroli, którzy jako pierwsi ruszyli na miejsce, przez policjantów zabezpieczających teren zdarzenia i funkcjonariuszy jednostek kontrterrorystycznych, po policjantów wykonujących na miejscu czynności procesowe wspólnie z prokuratorami" - podkreślono w komunikacie.
















