Patryk Jaki 18 sierpnia w Polsat News powiedział, iż nie wyklucza wspólnych rządów PiS z Konfederacją. To istotny sygnał dla wyborców prawicy: spór o przyszłą większość przestaje być medialną zabawą, a staje się pytaniem o realną alternatywę dla obozu Donalda Tuska.
Deklaracja Jakiego i polityczny konkret
Patryk Jaki, europoseł PiS, w programie "Gość Wydarzeń" Polsat News nie zamknął drzwi przed scenariuszem wspólnych rządów z Konfederacją. Powiedział, iż takiego wariantu nie wyklucza. Dla polskiej prawicy to komunikat dużo poważniejszy niż kolejna telewizyjna riposta. o ile po wyborach ma powstać większość zdolna zatrzymać kurs obecnej władzy, rozmowa o arytmetyce i programie musi kiedyś zejść z poziomu emocji na poziom odpowiedzialności.
Jaki komentował także słowa Donalda Tuska o Marcinie Romanowskim. Premier stwierdził, iż były wiceminister sprawiedliwości najpewniej przebywa w Naddniestrzu. Według relacji Interii Tusk mówił podczas posiedzenia rządu, iż informacje służb wskazują na Tyraspol. Jaki odpowiedział sceptycznie, odwołując się do niewiarygodności obietnic premiera. Ten spór pokazuje znany mechanizm: rząd próbuje przykrywać własne problemy widowiskiem politycznym, a prawica odpowiada pytaniem o standardy państwa.
Prawica musi liczyć mandaty, nie nastroje
Sama deklaracja o możliwej współpracy z Konfederacją nie rozwiązuje różnic programowych. Ona je dopiero ustawia. Konfederacja ma własny elektorat, własny język i własne ambicje. PiS wciąż pozostaje największą strukturą po prawej stronie sceny, ale sondaże coraz wyraźniej pokazują, iż bez szerszego porozumienia może zabraknąć większości. Pisaliśmy już, iż Konfederacja i Korona rosną w badaniach, a to zmienia układ negocjacyjny po stronie antyliberalnej.
Tu nie chodzi o wygodę partyjnych sztabów. Stawką jest to, czy Polska będzie dalej dryfowała w stronę centralizacji władzy, miękkiej zgody na dyktat Brukseli i ideologicznego wychowania państwa według liberalnych wzorców. o ile prawica chce wrócić do rządzenia, musi zbudować większość, która rozumie suwerenność jako praktykę: granice, szkołę, podatki, energetykę, sądy i bezpieczeństwo. Bez tej treści sama koalicja będzie tylko rachunkiem sejmowym.
Konfederacja jako partner, nie dekoracja
Największym błędem PiS byłoby traktowanie Konfederacji jak przystawki. Największym błędem Konfederacji byłoby udawanie, iż sama może przejąć państwo bez ciężaru odpowiedzialności. Po prawej stronie rośnie pokolenie wyborców, które nie chce już słuchać o tym, iż spraw polskich nie da się załatwić, bo przeszkadza Bruksela, Berlin, procedura albo medialny szantaż. Chce państwa twardszego wobec zewnętrznej presji i uczciwszego wobec własnych obywateli.
Właśnie dlatego wcześniejsze spory o listy, przywództwo i granice współpracy mają znaczenie. Gdy analizowaliśmy, jak Konfederacja układa listy i rozgrywa wewnętrzne napięcia, chodziło nie tylko o personalia. Chodziło o pytanie, czy ta formacja jest gotowa do gry państwowej, a nie wyłącznie do punktowania rywali z boku. To samo pytanie musi postawić sobie PiS po latach błędów, zaniechań i zbyt miękkiej polityki wobec części liberalnych nacisków.
Tusk korzysta z chaosu po prawej stronie
Obóz Donalda Tuska żyje z podziałów przeciwników. Im dłużej prawica rozmawia sama ze sobą językiem urazów, tym łatwiej rządzącym przedstawiać każdy pomysł zmiany jako groźbę chaosu. Taka metoda działa tylko wtedy, gdy po drugiej stronie brakuje chłodnej kalkulacji. Narodowy realizm wymaga czegoś więcej niż ostrych wystąpień. Wymaga umiejętności budowy większości wokół spraw podstawowych.
Nie oznacza to politycznej amnezji. Różnice między PiS i Konfederacją są realne, choćby w polityce zagranicznej, gospodarczej i ocenie poprzednich rządów. Ale wyborca prawicy ma prawo usłyszeć, które z tych różnic są zasadnicze, a które mogą zostać rozwiązane w umowie programowej. Ma też prawo wymagać, by sprawy Polski były ważniejsze niż komfort liderów.
Sygnał dla wyborców suwerennościowych
Deklaracja Jakiego jest więc sygnałem, iż na prawicy dojrzewa rozmowa o władzy, nie tylko o opozycyjnym komentarzu. o ile ma z tego powstać coś trwałego, potrzebny będzie program minimum: obrona polskiej suwerenności w Unii Europejskiej, realna kontrola migracji, ochrona rodziny i szkoły, niższe obciążenia dla pracujących oraz bezpieczeństwo państwa bez kompleksów wobec silniejszych stolic.
Tego nie zastąpi żaden telewizyjny bon mot. Polska potrzebuje większości, która będzie wiedziała, po co rządzi. o ile PiS i Konfederacja mają kiedyś usiąść do poważnych rozmów, muszą zacząć od pytania prostego: co konkretnie odzyska polski obywatel, jego portfel, jego wolność i jego bezpieczeństwo?
Źródło: Polsat News, Interia.
Źródło: Polsat News












![Zmarł Eugeniusz Tomczyszyn [67 lat]](https://elubaczow.com/wp-content/uploads/2019/12/nekrolog-oleszyce-n8.jpg)
![Zmarła Rozalia Możdżan [94 lata]](https://elubaczow.com/wp-content/uploads/2021/11/klepsydra-nekrolog-horyniec-zdroj.jpg)

