Jak podaje Iran Arabic News Agency, Strażnicy Rewolucji wystosowali ostrzeżenie dla USA i jej sojuszników w regionie Zatoki Perskiej: "Koniec z powściągliwością". Organizacja zapowiada silne militarne odwety w związku z zainicjowaną przez USA eskalacją. Zamysłem jest uderzenie nie tylko w Stany Zjednoczone, ale przede wszystkim w państwa, które je wspierają.
"Regionalni partnerzy Stanów Zjednoczonych powinni wiedzieć, iż do tej pory, z uwagi na dobre sąsiedztwo, wykazywaliśmy się dużą powściągliwością i braliśmy pod uwagę różne czynniki przy wyborze celów odwetu, ale od dzisiaj wszystkie te względy odeszły w zapomnienie" – czytamy.
Wpływowa irańska instytucja zapowiada ataki, które mają całkowicie odciąć Zatokę Perską od możliwości przesyłania surowców energetycznych: "Dokonamy ataków na infrastrukturę USA i państw partnerskich w sposób, który pozbawi Amerykę i jej sojuszników ropy naftowej i gazu ziemnego w regionie na lata".
Dyplomacja zawodzi – nie ma perspektywy na pokój pomiędzy USA a Iranem?
Donald Trump zapowiada tymczasem koniec irańskiej cywilizacji i spuszczenie na Iran "całego piekła", jeżeli reżim nie zdecyduje się na złożenie broni. W odpowiedzi irańskie media podały, iż Teheran blokuje wszystkie kanały dyplomatyczne i rozmowy z pośrednikami ws. zakończenia wojny.
Ultimatum prezydenta USA dawało Teheranowi 10 dni do namysłu. Czas się powoli kończy, a decydująca ma być najbliższa noc z 7 na 8 kwietnia. To wówczas dowiemy się, czy rozmowy pokojowe, zainicjowane przede wszystkim przez Katar i Pakistan, okażą się skuteczne.
Już teraz USA intensyfikują wojskowy napór, ich celem jest m.in. Wyspa Chark, na której mieści się najważniejszy terminal do eksportu irańskiej ropy. Przypomnijmy też, iż w ostatnich tygodniach USA gromadziły w regionie gigantyczne siły desantowe obejmujące tysiące żołnierzy piechoty i liczne okręty.
Jak podaje Reuters, w odpowiedzi na amerykańskie ataki Iran zapowiada również blokadę Cieśniny Bab al-Mandab, przez którą przebiega najkrótszy morski szlak handlowy z Azji do Europy. Od dłuższego czasu region ten narażony jest na ataki proirańskich bojówek Huti.
Iran przygotowuje się do obrony kluczowej infrastruktury
Teheran przygotowuje się na pełnoskalową eskalację ze strony USA. W obronie infrastruktury mają brać udział zwykli obywatele. Irańscy politycy apelują do ludności, by wokół elektrowni tworzyć tzw. żywe łańcuchy. To protest, który zwykle jest wyrazem sprzeciwu i solidarności, ale w tym konkretnym przypadku ma też drugie zastosowanie.
Żywe łańcuchy w Iranie mają na celu zgromadzenie ludności cywilnej wokół kluczowych dla infrastruktury obiektów. Ewentualny atak na nie miałby głębsze konsekwencje polityczne. Samo atakowanie elektrowni jest wątpliwe z perspektywy porozumień międzynarodowych, jednak sam Donald Trump sugerował taką możliwość, zapowiadając "dzień elektrowni" i "dzień mostów".
Potencjalny atak na elektrownie ma spotkać się z drastycznymi działaniami Iranu. Jak podaje Reuters, powołując się na źródło w irańskich władzach, w reakcji na takie działanie Teheran ma być gotowy do likwidacji obiektów infrastruktury energetycznej w całej Zatoce Perskiej: "cały region i Arabia Saudyjska pogrążą się w całkowitej ciemności na skutek ataków odwetowych".














