Mechanisms of weakening and dismantling the state in the times of the USSR and modern Russia

wiernipolsce1.wordpress.com 3 hours ago

Kolejny interesujący wywiad z Sergiejem Pieresleginem i jego analityczna ocena rzeczywistości.

Dziś, skoro już kilkakrotnie porównywaliśmy obecny kryzys do 1917 roku, słyszymy różne głosy porównujące go do kryzysu ZSRR, na przykład porównujące zakaz Telegramu do prohibicji (pamiętny „suchoj zakon” wprowadzony w ZSRR w maju 1985 r., za czasów władzy M. Gorbaczowa, system zakazów próbujących ograniczać spożycie alkoholu- PZ). Czy można dostrzec paralele między upadkiem ZSRR a tym, co dzieje się obecnie?

Kiedy zaczynała się pandemia COVID, pamiętam, iż powiedziałem: „Po co wy wszyscy opowiadacie mi o tej teorii spiskowej? Od dawna nie ma już żadnej teorii, istnieje już praktyka spisku, której nie da się nie zauważyć, gdy się ją widzi na własne oczy”. Tu jest dokładnie taka sama sytuacja. jeżeli mówimy mniej lub bardziej poważnie, a kiedy mówimy o spisku, mamy na myśli coś bardzo prostego.

Są kraje, ludzie i struktury zainteresowane tym, żeby Rosja miała problemy, albo na przykład, żeby Rosja nie istniała w żadnej formie lub żeby w jej miejsce powstał konglomerat państw, jak to miało już miejsce ze Związkiem Radzieckim. Ponieważ ci ludzie myślą dość stereotypowo, całkiem naturalne jest, iż stosują w nowych warunkach te same metody, które zostały przygotowane w poprzednich warunkach.

Jak zatem przebiegał demontaż Związku Radzieckiego?

Oczywiście, rozkład ZSRR miał swoje korzenie w problemach wewnętrznych. To była porażka w wyścigu księżycowym. Ponownie, dla nas teraz, nie ma znaczenia, czy przegrana była oficjalna, czy po prostu ją przyznaliśmy. To był kryzys ekonomiczny lat siedemdziesiątych. Krótko mówiąc, możemy pójść dalej i zobaczyć całą serię błędnych działań na wcześniejszych etapach rozwoju. Ale to nie jest teraz problem. To problemy wewnętrzne, które spowodowały poważny kryzys.

Przypomnę, iż z definicji każdy kryzys jest próbą, próbą, z której można wyjść na plusie lub na minusie. Przypomnę również, iż istnieją cztery podstawowe formy kryzysu, kiedy zarówno przywódcy, jak i poddani rozumieją, iż to kryzys i starają się zrobić wszystko, co w ich mocy, aby się z niego wydostać. Kiedy przywódcy rozumieją, ale społeczeństwo nie. Kiedy społeczeństwo rozumie, ale nie odczuwa wpływu przywódców. I kiedy ani jedna ani druga strona nic nie rozumieją.

Nie można więc wpływać na wrogi kraj, kiedy radzi sobie dobrze. Twój wpływ będzie czynnikiem niezwykle nieistotnym, który może zmusić niewielką liczbę osób do zmiany stanowiska, ale będzie to bardzo kilka osób i nic się nie stanie.

Ale jeżeli kraj jest w kryzysie, jeżeli sytuacja jest niestabilna, można radykalnie zmienić sytuację dzięki bardzo małego wpływu w tym momencie. W rzeczywistości jest to standardowa technika sztuki wojennej: wpływanie na wroga, gdy ten przekracza punkt krytyczny w danej operacji.

Związek Radziecki przekraczał punkt krytyczny, a oni na niego wpływali. Należy pamiętać, iż tego typu wpływ zawsze wiąże się z wykorzystaniem uśpionych agentów w kraju. I to jest ważne pytanie. Niektórzy agenci prawdopodobnie nie wiedzieli, co robią. To znaczy, wykonywali te rozkazy. Nie wiedząc, co robili. Ale na przykład, czytając niektóre rzeczy o Jakowlewie, zaczynam wierzyć, iż on, albo Szewardnadze, byli w pełni świadomi tego, co robili i wiedzieli, dlaczego to robili.

Z czym mamy tu do czynienia? Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić w takiej sytuacji, jest stworzenie luki między górą a dołem. Oznacza to stworzenie sytuacji, w której z perspektywy klas niższych każde działanie mające na celu zaszkodzenie rządowi jest uzasadnione. Każde słowo, które ośmiesza rząd lub ośmiesza go, jest uzasadnione. Każda propaganda, która poprawnie opisuje jego działania jest absolutną prawdą. Cóż, wygląda na to, iż już zrobiliśmy ten krok.

Co zrobiono żeby to osiągnąć?

I tutaj masz absolutną rację. Rozpoczął się ciąg idiotycznych zakazów.

Ludzie chcieli słuchać muzyki, ale im zabroniono. I pamiętam to bardzo dobrze, kiedy 75% twoich nagrań na koncercie musiało być radzieckich, z kilkoma z innych krajów, a potem został jeden utwór. Możesz tam użyć trybu warunkowego. Beatlesi, w zasadzie wszystko z Zachodu, ale dozwolone. Oczywiście, nikomu się to nie podobało. A tak przy okazji, czy to nie przypomina wam czegoś o stronach internetowych, o białych i czarnych listach i tak dalej? Było dokładnie tak samo. Białe listy zachodnich piosenek, które można wykonać. W rezultacie rząd po prostu stracił wszystkich młodych ludzi w krótkim czasie, ponieważ wśród młodzieży praktycznie nie było osób, które nie słuchały muzyki, a ci, którzy słuchali, ogólnie rzecz biorąc, byli bardzo zirytowani tym, czego powinni słuchać, a czego nie powinni. Tak, nie było internetu, ale, przepraszam, kto potrzebował Led Zeppelin? Zawsze mieli to na kasecie.

Drugi akt. Rozpoczęła się walka o dyscyplinę pracy. To było jeszcze za Andropowa. Zaczęli łapać ludzi w łaźniach i innych miejscach i wysyłać ich do pracy. To w żaden sposób nie poprawiło poziomu pracy. Pracownicy byli już poirytowani, bo ludzie, których łapali, byli wokół nich, radząc sobie doskonale. I ogólnie rzecz biorąc, zakładali iż jakoś dogadają się ze swoim przełożonym, gdzie powinien być, co powinien robić i kiedy.

No cóż, nieco później zostało to wyrażone w słynnym zdaniu: „kiedy programista jest w pracy o 8 rano, to już nie jest w pracy, ale przyszedł do pracy„. To był drugi punkt.

A trzeci punkt to prohibicja.

Nawiasem mówiąc, bardzo dobrze pamiętam prohibicję. Bo w zasadzie nie było nic do kupienia. Nie tylko Związek Radziecki nigdy nie nauczył się robić porządnych win, poza kilkoma słodkimi na Krymie, ale to, co było dostępne, było niemożliwe do kupienia choćby na wesele, choćby na dużą uroczystość. zgodnie z programem antykorupcyjnym, który znowu wszystkich zirytował, nie przyniósł żadnych pozytywnych rezultatów.

Potem zaczęło się zagłuszanie zachodnich głosów( rozgłośni). I znowu zadaję pytanie; nie przypomina mi to czegoś, na przykład spowalniania internetu? Ludzie zaczęli szukać sposobów na ominięcie tych zagłuszaczy i znowu, zadawali to samo pytanie. Ostatecznie, gdy kontrola została utracona, od razu stało się jasne, iż ludzie nie chcieli poprzeć tego rządu. I faktem jest, iż kiedy Związek się rozpadł nikt nie stanął w obronie kraju. Takich sił tam nie było.

Tak, można powiedzieć, iż osoby takie jak Nina Andriejewa i Sażo Umałatowa ( znane w okresie pieriestrojki działaczki społeczno-polityczne – PZ) zabrały głos, ale były to osoby, które w zasadzie nie mogły niczego zmienić, choćby jeżeli ktoś próbował ich słuchać.

Drugi punkt, wojsko, znowu, nikt o tym teraz nie mówi, nie jest w zwyczaju o tym mówić. Pamiętam doskonale, jak na Zjeździe Deputowanych Ludowych, był taki moment, jeszcze przed Radą Najwyższą, kiedy nadszedł list od oficerów okrętu podwodnego Floty Pacyfiku, mówiący, iż w pełni popieramy wasz zjazd i chcemy was poinformować, iż jeżeli ktoś będzie próbował coś z nim zrobić, przypomnijcie sobie, czym zakończył się jeden wystrzał z Aurory, a u nas uzbrojenie o wiele poważniejsze. I to nie żart, to prawdziwy dokument, który wtedy nadszedł. To znaczy, wojsko również nie chciało wesprzeć kraju. A wówczas nie było przedłużającego się konfliktu zbrojnego.

Jak mogłoby nie być? Afganistan był przedłużającym się konfliktem zbrojnym.

Po prostu nie pozycjonowaliśmy tego w ten sposób. Okej. O tak, nie ustawialiśmy tego w ten sposób. I skończyło się,

A propos, wycofania. To znaczy, nie ma nic pozytywnego w wojnie afgańskiej. Nawiasem mówiąc, jeżeli mówimy o porównaniu, grając w grę w szkole, wspomniałem o wojnie w Afganistanie. Był straszny skandal. W Afganistanie nie ma wojny. Jest operacja wojskowa w Afganistanie.

Również znajome słowa.

Otóż to, znajome słowa. Więc, chciałbym zaznaczyć, iż tak, i oczywiście, wpływanie na władze, na te, które faktycznie podejmują decyzję. Co więcej, władze były poddawane wpływom w trzech kierunkach.

Pierwszym punktem jest aktywizacja wewnętrznych konfliktów w strukturach, kiedy nie ma znaczenia, co się stanie ze Związkiem Radzieckim, w naszym przypadku z Rosją. Ważne jest, jak uda się tobie posunąć naprzód przeciwko twijemu najzagorzalszemu przeciwnikowi. Dawno zapomniałeś, dlaczego się z nim pokłóciłeś, kiedy i jak to się stało, ale wiesz na pewno, iż nie rozmawiasz z nim i musisz z nim walczyć. Dlatego pierwszym krokiem jest prowokowanie wewnętrznych konfliktów.

Drugim punktem jest przejście na pozycję wroga. Wyjaśnienie, iż na świecie wszystko będzie dobrze i iż na całym świecie wszystko jest w porządku, z wyjątkiem Związku Radzieckiego, i opowiadając się za jego zniszczeniem, robisz tylko jego obywatelom przysługę, a właśnie to powinien zrobić rząd w tej sytuacji. To była druga linia wpływu.

I po trzecie, i najciekawsze. Przelewając pieniądze na Zachód, co można było zrobić dopiero po upadku Związku, zapewnisz byt swojej rodzinie i uniezależnisz się od sowieckiego systemu i jego problemów.

W rezultacie okazało się, iż nie tylko ludność, nie tylko armia, nie tylko bezpieczeństwo państwa, ale sam rząd zwrócił się przeciwko sobie. To niezwykle interesujący punkt.

I zakończyło się, jak pamiętacie, próbą zamachu stanu. Również bardzo interesujący punkt. Nie mam teraz nic dobrego ani złego do powiedzenia o politykach. Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, iż puczyści, którym udało się tego dokonać, nie rozumieją choćby elementarnych modeli rewolucji Lenina, ale przynajmniej potrzeby przejęcia telegrafu, telefonu i mostów. choćby tego nie rozumieli. Ale co tu więcej mówić?

I z tej perspektywy pucz wyglądał jak kompletnie komiczny spektakl, który nie miał żadnych szans na powodzenie w ogóle. To też pamiętam bardzo dobrze. Byliśmy wtedy w Rydze i przybiegły jakieś dziewczyny, które mieszkały w domu obok. O zgrozo, koszmar, w Moskwie doszło do wojskowego zamachu stanu. A potem poszłyśmy zadzwonić, dowiedzieć się. Pytam, „jak działa telefon”. Mówią: „Tak, połączenie z Moskwą jest w porządku”. Mówię: „Więc to nie jest wojskowy zamach stanu, tylko gra w udawanie”.

Tak to wyglądało. No cóż, potem, jak można sobie wyobrazić, w sierpniu doszło do próby zamachu stanu, a w grudniu nie mieliśmy już Związku Radzieckiego, pomimo decyzji w referendum, pomimo armii, pomimo wszystkiego innego. Ludzie mają w tej sprawie całkowitą rację.

Związek był silnym państwem wojskowym, ale w tym czasie brakowało mu stanowiska, woli politycznej, i własnej wizji przyszłości.

No cóż, tak właśnie jak powiedziałaś.

Pamiętam, iż ostatnio widziałam komentarze w anglojęzycznym internecie, iż potęgę Rosji zwykle ocenia się na podstawie głowic nuklearnych. jeżeli spojrzeć na gospodarkę, demografię, politykę społeczną, okazuje się, iż ta potęga nie istnieje. Więc teraz rozumieją to na Zachodzie. Ale co rozumieją w naszym kraju? Wygląda na to, iż jest wielu mądrych ludzi i wielu mądrych biznesmenów. Być może są jacyś pożyteczni ludzie choćby w samym rządzie. A może, jak rozmawialiśmy ostatnio, w programie „Galaktyki” Wowy, pojawi się jakaś samoświadomość tej sytuacji?

No cóż, spójrzmy na trzy rzeczy.

Po pierwsze, musimy skomentować to stwierdzenie z Zachodu. Jest interesujące i dla mnie stanowi interesujący i intrygujący przykład klasycznego przerzucania kart. Ale tak naprawdę istnieje metoda, technika. Nawiasem mówiąc, została opracowana przez Aleksandra Iwanowicza Agiejewa. adekwatnie znam ją dobrze, ponieważ kiedyś używałem jej do kilku zadań. Jest to technika określania rzeczywistego potencjału kraju na podstawie około 12 parametrów, w tym oczywiście siły militarnej, powierzchni terytorialnej, gospodarki, zasobów mineralnych, danych demograficznych i wielu innych.

W związku z tym rysujesz strukturę wielokątną i wielokąt na niej, w zależności od standaryzacji liczby jednostek, jaką dana strona ma dla danego parametru. Następnie obliczasz czysto formalny obszar tego wielokąta.

Jeśli więc przyjrzymy się bliżej tej sytuacji, odkryjemy następujące fakty. Energia jądrowa. Pierwszym parametrem, jaki mamy teraz, są pociski rakietowe, przynajmniej oficjalnie, a mamy więcej głowic niż USA i więcej pocisków średniego zasięgu.

Czasy dostaw są lepsze. Tak, oczywiście,

Amerykanie będą teraz z tym walczyć, tak, będą się dozbrajać i tak dalej, ale to też wymaga czasu. Na razie pierwsze miejsce w siłach zbrojnych ogółem jest niewątpliwie druga pozycja. USA, dzięki swojej bardzo znaczącej przewadze w lotnictwie, i bardzo dobrej marynarce wojennej, przez cały czas nas pod tym względem przewyższają. Chiny są słabsze od nas, po części dlatego, iż mają znacznie mniej broni jądrowej, chociaż jej liczba wzrosła. Ale, ściśle mówiąc, trzy pierwsze miejsca są tak dużo przed resztą, iż nie ma potrzeby dalszego liczenia.

Jednak pierwsze miejsce w broni jądrowej co oznacza globalny konflikt, jest zdecydowanie drugie. Gospodarka, czwarte, piąte.

Jak liczyć? Oczywiście, ale czwarte, piąte. Demografia. Demografia Rosji jest słaba, ale ogólnie rzecz biorąc, jest dobra. w tej chwili wśród państw rozwiniętych istnieją pozytywna tylko w Stanach Zjednoczonych. Dlatego jeżeli porównamy kraje rozwinięte, to jest to również gdzieś w okolicach trzeciego, czwartego miejsca. Zaczynamy więc rysować,

Tak, kwestia zasobów jest jasna: po pierwsze, drugie miejsce ze Stanami. Ponownie, jeżeli liczyć i jeżeli uwzględnić logistykę. A jednak Chiny również należą do posiadających metale ziem rzadkich, biorąc pod uwagę ich zasoby. Ale znowu, trzy najlepsze wyraźnie się wyróżniają, podczas gdy pozostałe również wyraźnie pozostają w tyle.

W rezultacie okazuje się, iż na ogólnym wykresie, obejmującym 200 krajów, nie jesteśmy w żaden sposób niżej niż czwarte miejsce pod względem średniej, a najprawdopodobniej na trzecim. jeżeli to nazwać brakiem siły Rosji, innej niż militarna, to nazwałbym klasycznym przekręcaniem kart.

Powiedziałbym tak: Rosja jest niewątpliwie słabsza od Stanów Zjednoczonych. A to przez cały czas jest kwestią otwartą, ponieważ Stany Zjednoczone znajdują się w tej chwili w strefie niepokojów. Jak bardzo to wpłynie na następne pięć lat, nie jest jasne. A jeżeli chodzi o relacje między Rosją a Chinami, to jest bardzo interesujące pytanie, jak dokładnie to obliczymy. Dlatego powiedziałbym, iż drugie i trzecie miejsce i uznałbym to za całkiem trafne. Drugie i trzecie miejsce są niebezpieczne. Są tacy, którzy oczywiście są bardziej niebezpieczni i którzy chcą w jakiś sposób na to wpłynąć. Tak, i to jest, oczywiście, niebezpieczne. To jest pierwszy punkt.

Drugi punkt, którym zacząłbym się tutaj posługiwać, spójrz, wszystkie te obliczenia, niestety, nie uwzględniają trzech bardzo ważnych rzeczy. Po prostu nie da się ich uwzględnić. Nie mamy takich technologii. Obecności sprawczości. A sprawczość zakłada niezależne podejmowanie decyzji, istnienie własnej wizji przyszłości i obecność woli politycznej, która zapewni wdrożenie podjętych decyzji. A kiedy przyjrzymy się temu parametrowi, możemy powiedzieć, iż Rosja stoi w tej chwili w obliczu bardzo poważnego kryzysu.

Staje w obliczu poważnego kryzysu, ponieważ w tej chwili brakuje jej wizji przyszłości. Tak, można powiedzieć,

Mówimy o walce z LGBT, mówimy o obu tych zmaganiach, o tym, iż nie potrzebujemy osób transpłciowych. To nie jest wizja przyszłości. Ciągle próbujemy wmówić, iż chcemy przywrócić przeszłość, stosując tradycyjne wartości. Pomysł jest dobry, ale całkowicie nierealny, więc nie mamy wizji przyszłości. Postawić na jego miejsce obraz przeszłości, to bezużyteczne i niepotrzebne ćwiczenie.

Drugi punkt jest taki, iż brakuje nam podmiotowości.

W jakim sensie?

Mamy prezydenta, jest on podmiotem, jest osobą podejmującą decyzje. Ma radę ekspertów, ma sztuczną inteligencję. Ale sztuczna inteligencja opiera się na bazach danych, tworzonych głównie przez Zachód. Co gorsza, jest coś jeszcze, nasza przestrzeń intelektualna jest bardzo silnie uwarunkowana przez intelektualne pole Zachodu. Oznacza to, iż znaczna część decyzji, które podejmujemy, jest generalnie inspirowana tym polem.

A kiedy było inaczej, jeżeli przypomnimy sobie słowianofilów, okcydentalistów itd.?

Najciekawsze jest to, iż rosyjski kod kulturowy, ogólnie rzecz biorąc, wyróżnia się tym, iż można przyjąć wszystko, co interesujące, ważne i wartościowe, obce, nie zapominając jednak o zachowaniu własnego.

Naszym fundamentalnym problemem nie jest to, iż czytamy zachodnie książki, zachodnie gazety, zachodnie teorie. Nasz problem polega na tym, iż każde kierownictwo, mówię tu w najszerszym znaczeniu tego słowa, w tym na przykład ci, którzy zlecają prace niezależnym organizacjom takim jak nasza, po otrzymaniu odpowiedzi na pytanie, niezależnie od tego, czy dotyczy ono konkretnie sztucznej inteligencji, pierwszą rzeczą, o jaką pytają, jest: „Jak to się ma do amerykańskich badań?”. choćby w obszarach, w których Amerykanie jeszcze nie rozpoczęli badań, a zatem nie może to mieć żadnego związku.

Ja powiedziałabym, choćby nieco inaczej. Nie zrobią nic, dopóki nie będzie już pewnej liczby eksperymentów i wdrożeń za granicą.

Generalnie, w zasadzie, na Wielkim Zachodzie, jak w Stanach Zjednoczonych. I lepiej, może choćby ,że w USA. Ale w rzeczywistości doświadczenie europejskie jest również ważne, ale doświadczenie amerykańskie jest najlepsze. I w tym punkcie problem nie polega na tym, iż je wykorzystujemy, ale raczej iż prezentujemy to stanowisko jako eksperckie, zewnętrzne i ramowe, a nie jako jedno z kilku stanowisk, które nawiasem mówiąc, ma również swoje własne interesy, jak każde stanowisko, jak inny gracz, a nie jako eksperckie pozycję, ponieważ tak, absolutnie nie możemy i nie chcemy uważać tego za grę.

No cóż, o czym my właśnie dyskutowaliśmy o potędze Rosji – o tej rzekomej eksperckiej pozycji, choć w rzeczywistości to przesunięcie kart i ruch w grze. I dobry ruch w grze. I nie, ten ruch w grze ma na celu to, iż nikt nie będzie sprawdzał. Nikt choćby nie spojrzy na liczby. To trwa zbyt długo. Dlatego, cóż dokładnie tak wygląda teraz sytuacja. I to jest główna słabość.

I ostateczna wola polityczna. Zbyt wiele naszych decyzji wciąż jest inspirowanych zachodnimi doświadczeniami i zachodnimi pozycjami. Nie będę po raz setny mówił o Ministerstwie Finansów i Banku Centralnym. Na przykład chciałbym zaznaczyć, iż ataki na ukraińskie centra danych, jeżeli w ogóle się rozpoczęły, miały miejsce gdzieś w ciągu ostatniego tygodnia, prawda? Myślę, iż to był pierwszy raz, kiedy zostały zaatakowane. Chociaż generalnie mogły zostać zniszczone w 2022 roku, bez większego zastanowienia się na to, co stanie się później.

Cóż, jak pokazał nam Iran, to jest moje… Iran pokazał, iż to możliwe, tak, przed Iranem, z pewnością tego nie rozumieliśmy, co jest również haniebne, tak, to jest również haniebne.

I ten brak woli, ciągła chęć, pozostając już w konflikcie z wrogiem na wszystkich frontach, ciągłe wysłuchania jego stanowiska, wciąż od czasu do czasu myśląc o globalnym ociepleniu, o naszej roli w walce z nim. Ten brak woli jest w tej chwili najważniejszym problemem Rosji.

Podsumujmy teraz wszystko, co zostało powiedziane, a otrzymamy następujące wnioski:

Obecny kryzys, wewnętrzny kryzys Rosji, jest powiązany z wpływami zewnętrznymi. I chcę omówić to osobno później w wątku o atraktorach(*), a jest to powiązane ze zjawiskami wewnętrznymi.

I tak, ponownie widzimy użycie tych samych podręczników, których sens jest taki: dowiedz się, czego ludzie potrzebują; pozbaw ich tego, a na pewno poprą wszelkie protesty antyrządowe, antypaństwowe, wszelkie upadki kraju. Tak, później ludzie zrozumieją iż zostali oszukani, ale to przyjdzie później.

A teraz mamy Telegram i internet. Po raz kolejny, nie chcę sprowadzać tej sytuacji do Telegrama. Sprowadzam ją do internetu. Twierdzę, iż sama idea białych list jest niekonstytucyjna, iż sama idea zakazywania niektórych platform jest niekonstytucyjna, iż wszystkie działania Roskomnadzoru są niekonstytucyjne.

I pytanie, choć może retoryczne, często mówimy, iż mamy u władzy raczej starszych ludzi, czasami mówimy, iż to źle. Ale ci ludzie z pewnością widzieli to wszystko. Gdzie jest pamięć historyczna?

I to nie jest historyczne wspomnienie jakichś mitycznych wydarzeń, jakichś półtorawiekowych wydarzeń, które miały miejsce dawno temu, o których, cóż, cóż mogę powiedzieć, ogólnie rzecz biorąc, myślę, iż większość słuchaczy, pamięta bardzo dobrze te wydarzenia i przeżyliśmy je w różnym wieku. Pamiętacie, rozmawialiśmy o kodzie kulturowym Rosji, iż jednym z głównych niedociągnięć, cóż, z perspektywy świata zewnętrznego, jest jasne, iż każdy kod jest idealny dla swoich warunków. Jednym z naszych głównych niedociągnięć jest brak wdzięczności wobec naszych poprzedników. Związek Radziecki dopiero pod sam koniec swojego istnienia, a już zaczął zdawać sobie sprawę, zaciskając zęby, iż carska Rosja rozwiązała wiele podobnych problemów podobnymi metodami.

I nie cała carska kamaryla była bandą idiotów. Ale szczerze mówiąc, należy im się uznanie. My zawsze kochaliśmy Suworowa, Kutuzowa i wielu innych, ach, wspaniałych ludzi. A jednak Związek Radziecki nigdy nie zajął się problemami 1917 roku, ponieważ uważał, iż car za wszystko odpowiadał, wszystko się wydarzyło przez niego, bo wszystko było u niego złe, więc doprowadzili do rewolucji, ale my jesteśmy inni, wszystko jest u nas w porządku.

Cóż, nasz obecny rząd myśli dokładnie tak samo. To był Związek Radziecki. To oczywiste, iż w Związku Radzieckim wszystko było źle zrobione. Więc doprowadzili go do upadku. Nie jesteśmy Sowietami, radzimy sobie dobrze.

A nie zapominajmy, iż jesteśmy cyfrowym obozem koncentracyjnym. Mamy możliwość monitorowania każdego. Mamy możliwość kontrolowania każdej opinii. Mamy prawa, które pozwalają nam ogłaszać cokolwiek fałszywe wiadomości i zniekształcać stanowisko rządu. Oczywiście, iż możemy sobie z tym poradzić.

Rząd carski nie mógł sobie z tym poradzić. Rząd sowiecki nie mógł sobie z tym poradzić. Jest oczywiste, iż ten też sobie z tym nie poradzi. I albo zostaną podjęte wystarczająco drastyczne kroki z góry, które pozwolą na przynajmniej minimalne przywrócenie zerwanej więzi między społeczeństwem a władzą, przynajmniej na poziomie prezydenta.

Dobrze, na wszystko inne można machnąć ręką. Albo odpowiem dokładnie tak, jak powiedziałem, i oni też nie będą w stanie sobie poradzić.

A zatem nie ma sensu pytać, jaką drogą pójdzie rozpad. Jak to mówią, na jakie kawałki rozpada się spadający wazon – to pytanie z gatunku przypadkowych. Każdy scenariusz może się wydarzyć, a każde wydarzenie może stać się czynnikiem wyzwalającym. Oto jest pytanie.

Sytuacja jest wciąż dość łagodna. Nie jesteśmy w dziewięćdziesięciu pierwszym roku ani siedemnastym roku, jesteśmy w dziewiątym i szesnastym roku. Jest pewien czas, żeby podjąć niezbędne działania. Ale musimy pamiętać, iż czas ucieka. I to jest właśnie ten przypadek, w którym brak rozwiązania jest w rzeczywistości rozwiązaniem, które realizuje bardzo konkretny scenariusz.

Powiedziałbym tak: od naszego ostatniego spotkania pojawiła się jedna dobra wiadomość. Ryzyko nie wzrosło i wiesz, teraz myślę o tym, jak to planowaliśmy, ale nasi koledzy odwołali grę i planowaliśmy rozegrać upadek ZSRR. Więc gdyby teraz, gdzieś za kulisami naszego rządu, a może choćby bez nas, odegrano upadek ZSRR i porównano go z tym, co dzieje się teraz, myślę, iż byłoby to bardzo przydatne. To prawda, ale powtórzę jeszcze raz: ryzyko nie wzrosło, ale i nie zmalało i pozostaje bardzo wysokie.

Groza tej sytuacji jest następująca. W rzeczywistości dla człowieka, dla obywatela kraju, dla jego patrioty, najgorsza sytuacja to ta, gdy w jakimś konflikcie czujesz, iż nie możesz poprzeć ani swojego rządu, ani jego przeciwników. Jesteś całkowicie niezadowolony z żadnego z nich.

I to jest przyczyna depresji społecznej i problemów, z którymi się borykamy. Nie mogę popierać tego rządu, ponieważ to, co robi, jest nie tylko głupie, ale także bardzo przypomina działania według zachodnich podręczników, którymi kiedyś osobiście kierowałem i pamiętam to. Ale nie mogę też wspierać przeciwników, ponieważ w czasie wojny taka sytuacja doprowadziłaby do klęski militarnej. A to jest kolejny sposób na rozpad, zgodnie z rosyjskim kodem kulturowym.

Ogólnie rzecz biorąc, nie ma znaczenia, jak potoczą się sprawy. No cóż, powtórzę to jeszcze raz, co jest naprawdę żenujące, bo to ludzie u władzy, jako dorośli, widzieli te metody, i kiedy gra jest przeciwko tobie.

Grają w tę samą grę z nowymi instrukcjami, a ty nic nie możesz zrobić. Nie wyciągnąłeś wniosków. Nie nauczyłeś się, wiesz, czasami mam ochotę powiedzieć: „Diabeł jest dobrym strategiem, ale raczej monotonnym”. A Zachód jest dobry w graniu według diabelskich intryg.

Ale jeszcze raz, nasza sytuacja jest następująca. Znów przywołujemy Gałaksionowa. Władza musi, właśnie władza musi być świadoma sytuacji. Tak, rozumiem, można powiedzieć: „Ludzie muszą zrozumieć sytuację”. Myślę, iż ludzie rozumieją ją całkiem dobrze. Ludzie ją przede wszystkim rozumieją .

Po drugie, bądź świadomy tego, co robisz, wyznaczaj sobie cele i je osiągaj. W rzeczywistości jest to zadaniem, które ludzie delegują władzom, tworząc je, przypominając, iż to ludzie delegują władzę, a nie odwrotnie.

Dziękuję.

(wybór, podkreślenia i tłum. -PZ)

(*) Wielki Atraktor (Wielkie Centrum Przyciągania[1], od angielskiego słowa „attract” – „przyciągać, przyciągać, zniewalać”[2]) to anomalia grawitacyjna znajdująca się w przestrzeni międzygalaktycznej w odległości około 75 megaparseków, czyli około 250 milionów lat świetlnych[3] od Ziemi w gwiazdozbiorze Normy[4]. Ten obiekt o masie około 5⋅1016 M☉[5] (lub 105 mas Drogi Mlecznej) jest najprawdopodobniej ogromną supergromadą galaktyk.[6] Średnia gęstość materii w obszarze Wielkiego Atraktora nie jest dużo większa od średniej gęstości Wszechświata, ale ze względu na jego gigantyczne rozmiary jego masa jest tak duża, iż ​​nie tylko nasza Droga Mleczna, ale także inne galaktyki i ich pobliskie gromady (w tym gromada w Pannie i szereg pobliskich supergromad) mają osobliwe prędkości skierowane w jej stronę, tworząc ogromny strumień galaktyk.[2][3][7] Istnienie Wielkiego Atraktora potwierdza jego wpływ na ruch galaktyk i ich gromad, który obserwujemy w obszarze przestrzeni o długości kilkuset milionów lat świetlnych.

za: https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%92%D0%B5%D0%BB%D0%B8%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D0%B0%D1%82%D1%82%D1%80%D0%B0%D0%BA%D1%82%D0%BE%D1%80

Wielki Atraktor – olbrzymie skupisko gromad galaktyk, rozciągające się od gwiazdozbioru Centaura i Hydry do gwiazdozbioru Pawia, z centrum w gwiazdozbiorze Węgielnicy[1], w dużej mierze przesłonięte przez mgławice leżące w płaszczyźnie dysku naszej Galaktyki.

Wielki Atraktor został odkryty w 1987 przez zespół naukowców (nazwany grupą „siedmiu samurajów”) w składzie: Donald Lynden-Bell z Uniwersytetu w Cambridge, Sandra Faber z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz, David Burstein[w innych językach] z Uniwersytetu Stanu Arizona, Roger Davies[w innych językach] z Narodowych Obserwatoriów Astronomii Optycznej, Alan Dressler[w innych językach] z Instytutu Carnegie[w innych językach], Robert J. Terlevich z Królewskiego Obserwatorium w Greenwich i Gary Wegner z Dartmouth College[2].

Wielki Atraktor swym oddziaływaniem grawitacyjnym powoduje ruch galaktyk z Supergromady Lokalnej ku swemu centrum z prędkością rzędu 100-300 km/s[3][4][5]. Masę Wielkiego Atraktora ocenia się na 5 × 1015 mas Słońca, czyli około 1046 kg[6][7].

Wielki Atraktor należy do wielkoskalowych struktur we Wszechświecie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Atraktor

Read Entire Article