Former Ambassador: "Poland and Germany request bold impulses"

natemat.pl 17 hours ago
Stosunki polsko-niemieckie znajdują się w trybie wyczekiwania. Obu krajom potrzebne są nowe impulsy – pisze Janusz Reiter we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.


Janusz Reiter, były ambasador Polski w Niemczech i USA, pisze w czwartek, 3 kwietnia, na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) o przyczynach impasu w stosunkach polsko-niemieckich. Jego zdaniem stan ten nie jest tylko rezultatem wyczekiwania na nowy rząd w Niemczech oraz nowego prezydenta w Polsce. „Niebezpieczną iluzją jest jednak przekonanie, iż Niemcy i Polska zjednoczą się we wspólnej odpowiedzialności, jeżeli tylko formalna konstelacja polityczna będzie adekwatna” – czytamy.

Jak pisze dyplomata, w Niemczech wiele osób ma wyimaginowany obraz Polski. Tymczasem Polska nie jest „Francją na wschodzie”. „Stosunkom polsko-niemieckim brakuje tradycji wielkiej europejskiej współpracy politycznej, która istnieje między Niemcami a Francją. Obie strony musiałyby tu wkroczyć na nowy polityczny grunt” – uważa Reiter.

Podwójne ryzyko


Autor podkreśla, iż dla polskiego rządu każda próba otwarcia się na Niemcy wiąże się z podwójnym ryzykiem. Z jednej strony musi liczyć się z atakiem opozycji, która wciąż czuje się uprawniona do interpretowania stosunków między oboma krajami. „Po drugie, rząd wydaje się nie mieć pewności, czy jego wyjście naprzeciw będzie w ogóle honorowane przez stronę niemiecką. Szuka więc innych partnerstw, aby pewnego dnia zbliżyć się do Niemiec z silniejszą pozycją. Nikt nie wie, kiedy ten dzień nadejdzie” – czytamy.

Zdaniem byłego ambasadora i obecnego przewodniczącego fundacji Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie oba rządy powinny opracować nową agendę. Skupiać powinna się ona na polityce bezpieczeństwa i obrony. Jak pisze Reiter, jest to obszar, w którym Polska ma w tej chwili wysoki poziom wiarygodności. „Punktem wyjścia powinna być świadomość, iż rozróżnienie między obroną terytorialną a obroną sojuszniczą jest w obecnej sytuacji przestarzałe. Wschodnia granica Polski jest pierwszą linią obrony Niemiec. Każda inwestycja w zdolności obronne Polski jest inwestycją w bezpieczeństwo Republiki Federalnej” – uważa autor.

Wsparcie na granicy i Bałtyku


Reiter proponuje konkretne inicjatywy, m.in. wsparcie przez Niemcy zabezpieczenia wschodniej granicy Polski. Miałoby to mieć także korzystny efekt dla niemieckiej polityki migracyjnej. Autor pisze również o pomyśle utworzenia Funduszu Bałtyckiego, który w obliczu rosyjskich ataków sabotażowych, przy wsparciu RFN, mógłby zostać wykorzystany do modernizacji polskiej floty i systemów łączności.

Były ambasador RP widzi także konieczność wzmocnienie polsko-niemiecko-duńskiego korpusu wojskowego, mającego swoją siedzibę w Szczecinie. „Należy rozważyć, czy nie można by go przenieść na granicę północno-wschodnią w pobliże ‘korytarza suwalskiego'. W ten sposób Niemcy, Polska i Dania zasygnalizowałyby, iż chcą wspólnie zrobić więcej dla ochrony państw bałtyckich” – czytamy.

Pokonać asymetrię


Pisząc o obopólnej współpracy w dziedzinie obronności, Reiter apeluje o „sformułowanie nowych reguł gry”. „Asymetria w stosunkach polsko-niemieckich, nad którą tak często ubolewa się w Polsce, mogłaby zostać zreinterpretowana w pozytywnym świetle. Niemcy wniosłyby ‘asymetryczny' wkład finansowy, nie roszcząc sobie prawa do ‘asymetrycznych' wpływów. W ten sposób stałoby się jasne, iż nowa polityka obronna Niemiec nie ma charakteru narodowego, ale europejski” – czytamy w „FAZ”.

Autor uważa, iż bez odważnych inicjatyw, których potrzebuje Europa, i które odbiegają od rutynowej polityki zagranicznej, nie uda się doprowadzić do przełomu w stosunkach polsko-niemieckich.

Opracowanie: Monika Stefanek


Read Entire Article