

Swoją decyzją Donald Trump podważył długoletnie zasady Partii Republikańskiej, choćby tą zakładającą wspieranie wolnego handlu. Mimo wielu zastrzeżeń i konstytucyjnych uprawnień do decydowania o cłach większość prawodawców nie jest jednak gotowa przeciwstawić się Trumpowi — informuje agencja AP News.
Zamiast tego skupiają całą swoją uwagę na promowaniu prezydenckiego pakietu cięć podatkowych i cięć wydatków, choćby jeżeli cła grożą wzrostem cen konsumpcyjnych i popchnięciem globalnej gospodarki w recesję. Nie wszyscy republikanie bezkrytycznie patrzą jednak na posunięcia prezydenta. Niektórzy zdecydowali się wręcz na radykalny krok.
Reakcje w Kongresie
John Thune, lider Republikanów w Senacie, jasno wyraził dezaprobatę dla ceł ogłoszonych przez Trumpa. W rozmowie z dziennikarzami powiedział, iż ma nadzieję, iż jest to tylko taktyka zastraszania mająca skłonić zagranicznych przywódców do negocjowania lepszych umów handlowych z USA.
Senator John Barrasso — republikanin z Wyoming i osoba numer dwa w senackim przywództwie partii — przywołał wypowiedź sekretarza skarbu Scotta Bessenta. Miał on powiedzieć republikanom w Senacie, iż cła ogłoszone przez Trumpa to „wysoki punkt wyjścia” i „ostatecznym celem będzie jego obniżenie” — o ile kraje nie podejmą działań odwetowych.
Niektóre państwa — jak choćby Chiny — już zapowiedziały jednak, iż odpowiedzą na decyzję prezydenta USA. Chociaż ten zasygnalizował, iż jest otwarty na negocjacje, w piątek przyjął wyzywający ton — w mediach społecznościowych napisał, iż jego polityka „nigdy się nie zmieni”.
Podziały wśród Republikanów
Decyzja Trumpa o nałożeniu ceł na szereg państw podzieliła republikanów. Część z nich skrytykowała strategię prezydenta, nazywając ją lekkomyślnym działaniem, która obciąży amerykańskie gospodarstwa. Senator Mitch McConnell z Kentucky, wieloletni lider Senatu, wydał długie oświadczenie, w którym stwierdził: „jak zawsze ostrzegałem, nakładanie ceł to zła polityka, wojny handlowe z naszymi partnerami najbardziej uderzają w ludzi pracujących”.
Razem z trzema innymi republikanami dołączył do Demokratów, którzy pracują nad rezolucją mającą uchylić cła Trumpa nałożone na Kanadę. Już kilka godzin po wystąpieniu prezydenta ogłaszającego swój „Dzień wyzwolenia” wysłali oni do niego komentarz krytykujący jego posunięcie.
Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson gwałtownie zasygnalizował jednak, iż nie jest zainteresowany poddaniem rezolucji pod głosowanie. Walka ustawodawców o podjęcie działań dotyczących złagodzenia ceł uwidoczniła podział wśród republikanów w sprawie polityki handlowej. Młodsza grupa członków partii zdecydowanie popiera strategię Trumpa.
Zamiast trzymać się tradycyjnej doktryny wolnego handlu, opowiadają się za protekcjonizmem przewidzianym przez zasadę „America First” (Ameryka przede wszystkim), mając nadzieję, iż ożywi to amerykańską produkcję.
Reakcja Demokratów
Demokraci w swojej reakcji na poczynania Trumpa są bardziej zgodni. Skrytykowali oni fakt nałożenia przez niego ceł, uznając to za lekkomyślny manewr mający jedynie zebrać pieniądze na obniżki podatków, które Trump i Republikanie próbują wprowadzić.
Wezwali również Republikanów do przeciwstawienia się Trumpowi. — jeżeli naprawdę wierzycie w kapitalizm, musicie głosować za tym, gdzie ten kapitalizm jest, a więc gdzie działa konkurencja i istnieją globalne relacje. Donald Trump cofa nas do czasów Wielkiego Kryzysu — powiedziała na konferencji prasowej senatorka Amy Klobuchar z Minnesoty.
Senator Chuck Grassley, starszy republikanin z Iowa, przedstawił w czwartek dwupartyjną propozycję ustawy wymagającą od prezydenta USA uzasadnienia decyzji o wprowadzeniu nowych ceł przed Kongresem. Następnie ustawodawcy musieliby w ciągu 60 dni ją zatwierdzić — w innym wypadku pomysł by upadł.
Chociaż Grassley podkreślił, iż pracował nad tym pomysłem od dłuższego czasu, moment przedstawienia projektu ustawy jest nieprzypadkowy. Daje bowiem Republikanom szansę na wyrażenie oburzenia cłami nałożonymi przez Trumpa i podnosi perspektywę odzyskania przez Kongres części władzy nad taryfami. W pewnym stopniu wybieg zadziałał — kilku republikanów przychyliło się do propozycji Grassleya. Obawa przed bezpośrednim postawieniem się Trumpowi wydaje się jednak ograniczać chęć działania części z nich.
Powszechna niechęć — i strach
— Nie chcę robić tego w takim kontekście politycznym. Ale absolutnie się zgadzam . Ojcowie Założyciele przewidzieli to jako zadanie Kongresu. Myślę, iż jesteśmy daleko od punktu, którego Ojcowie Założyciele nie chcieliby przekraczać — powiedział senator Mike Rounds, republikanin z Dakoty Południowej.
Demokrata Brian Schatz wykorzystał wątpliwości republikanów. W piątek w mediach społecznościowych napisał, iż Senat uchyliłby lub w przeważającej mierze ograniczyłby uprawnienia prezydenta do decydowania o cłach, „gdyby każdy senator głosował zgodnie ze swoim sumieniem i najlepszym interesem swojego stanu”. „Większość z nich nienawidzi tego rozwiązania, ale boją się Szalonego Króla” — dodał Schatz.
Senator John Kennedy, republikanin z Luizjany, stwierdził jednak, iż ustawa Demokratów nigdy nie przejdzie „z powodu wymagań głosowania w Senacie”. Sam wyraził jednak sceptycyzm dotyczący decyzji Trumpa. „Cła są jak whisky: trochę whisky, w odpowiednich okolicznościach, może być orzeźwiające — ale zbyt dużo whisky, w niewłaściwych okolicznościach, może cię upić”.