Duże pretensje". Niemczyk zabrał głos po opuszczeniu aresztu

polsatnews.pl 1 hour ago

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wstrzymał wykonanie kary wobec byłego opozycjonisty Piotra Niemczyka - podał jego pełnomocnik mec. Jacek Dubois. Natomiast rzecznik praw obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram złożyła kasację do Sądu Najwyższego ws. ukaranego. - Mam duże pretensje do policji - powiedział były wiceszef Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa w rozmowie z TOK FM.

East News/ Marysia Zawada
Były wiceszef UOP Piotr Niemczyk opuścił areszt. Zdjęcie ilustracyjne

Piotr Niemczyk, były działacz opozycji w PRL i były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, rozpoczął we wtorek odbywanie 15-dniowej zastępczej kary aresztu po odmowie wykonywania prac społecznych.

Został skazany wraz z innymi osobami przez warszawski sąd za udział w blokadzie jezdni podczas protestu aktywistów klimatycznych z Ostatniego Pokolenia.

Piotr Niemczyk opuścił zakład karny. Sąd wstrzymał wykonanie wyroku

Jacek Dubois poinformował, iż Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście wstrzymał w piątek wykonanie kary wobec Piotra Niemczyka. W rozmowie z PAP podał, iż orzeczenie sądu zapadło o godzinie 14 i w tej chwili wystawiany jest nakaz zwolnienia Niemczyka z wykonywania kary.

Również w piątek taka sama decyzja zapadła w trybie postanowienia w Sądzie Najwyższym, o czym poinformowało PAP biuro prasowe sądu. Jest to pokłosie wniesionej wcześniej kasacji RPO Sylwii Gregorczyk-Abram, w którym wniosła ona o uchylenie wyroku, uniewinnienie mężczyzny oraz wstrzymanie wykonywania kary.

ZOBACZ: Piotr Niemczyk trafił za kratki. Służba Więzienna potwierdza

W obronie Niemczyka i innych wystąpiło ponad 40 byłych opozycjonistów PRL. Zwrócili się do RPO Sylwii Gregorczyk-Abram oraz ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o wniesienie kasacji. Autorzy apelu uznali zarówno wyrok, jak i późniejsze działania wymiaru sprawiedliwości za niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa.

Niemczyk o wyroku sądu: Mam pretensje do policji

Były szef UOP, tuż po opuszczeniu zakładu karnego, udzielił wywiadu radiu TOK FM. Niemczyk wyjaśnił, iż trafił za kratki ponieważ z powodu poważnej choroby nie był w stanie wykonać zasądzonych prac społecznych. Przyznał też, iż prowadził głodówkę, która źle wpłynęła na jego organizm.

- Miałem wtedy ciężką operację złamanej nogi i po prostu nie byłem w stanie się stawić do tych prac społecznych. Być może powinienem tam pójść i błagać, żeby sąd odroczył. Dzielnicowy, który mi wręczał wezwanie, widział, iż jestem na wózku inwalidzkim. Potem pani kurator, która przyszła, też widziała, iż jestem w trakcie rehabilitacji. To nie jest tak, iż odmówiłem prac (...). Bardziej zastanawiałem się, czy w ogóle będę w życiu chodził - wspominał były opozycjonista w czasach PRL.

Dodał, iż nie do końca zgadza się z treścią samego wyroku. - Byłem głęboko przekonany, iż ten wyrok został wydany bez mojego udziału i nikt nie postarał się, żeby doręczyć odpis tego wyroku, bo to trzeba powiedzieć (...). Sędzia, który rozpatrywał wniosek, żeby mi to zamieć na areszt - moim zdaniem wiedząc, iż jeździłem na wózku inwalidzkim i chodzę o kulach - jednak zdecydował się to zmienić. Zresztą z dosyć złośliwym uzasadnieniem. Więc trochę widzę w tym złej woli ze strony sądu - stwierdził Niemczyk.

ZOBACZ: Awantura przed AWS. Podjęto najważniejsze decyzje

Wyjaśnił, iż jego zdaniem wyrok ws. aktywistów klimatycznych nie był sprawiedliwy. Jego zdaniem, negatywną rolę w tym procesie odegrali policjanci, których zeznania nie były korzystne dla skazanych.

- Mam duże pretensje do policji. Stworzyła na sądzie fałszywe wrażenie dotyczące charakteru tego protestu i jego szkodliwości. I w związku z tym sąd nie badając prawdziwości argumentów policyjnych, wydał wyrok, nie wiem, odpowiedzialności zbiorowej, która jest niedopuszczalna z punktu widzenia Konstytucji RP - podsumował.

WIDEO: Relacja reporterki z pociągu. Strajk maszynistów twa
Read Entire Article