Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, iż rozmowy o aborcji ruszą dopiero na początku przyszłego roku. W wywiadzie dla PAP otwarcie przyznał, iż rząd chce najpierw zająć się ustawą o związkach partnerskich i statusem tzw. osoby najbliższej. Dopiero po zakończeniu tych prac posłowie wrócą do kwestii aborcji.
Choć nadzwyczajna komisja ds. projektów aborcyjnych nie zebrała się od ponad roku, marszałek nie zamierza na razie interweniować. Podkreślił, iż koalicja rządząca chce „dogadać się” w kwestii związków partnerskich, bo uzgodnienia w tej sprawie już zapadły i czekają na formalną realizację.
Chodzi o ustawę, która ma dać osobom żyjącym w związkach nieformalnych m.in.: dostęp do informacji medycznej, uregulowanie wspólności majątkowej, kwestie dziedziczenia i alimentów, prawo do wspólnego mieszkania.
Według Czarzastego projekt trafi do Sejmu do końca roku – tak wynika z rozmów z minister Katarzyną Kotulą i ministrem Maciejem Berkiem.
Cztery projekty aborcyjne czekają w kolejce
Gdy Komisja ostatni raz spotkała się w lipcu ubiegłego roku, trafiły tam aż cztery skrajnie różne projekty:
Lewica: dekryminalizacja aborcji. Projekt już raz odrzucony – głosami PiS, Konfederacji i większości PSL. Mimo to Lewica złożyła go ponownie.
Lewica + KO: aborcja na życzenie do 12. Tygodnia. To najbardziej liberalna propozycja, oznaczająca dopuszczenie aborcji z dowolnego powodu.
Polska 2050 + PSL: powrót do kompromisu. Projekt przewiduje powrót do zasad obowiązujących przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r.
Tymczasem obecne przepisy pozwalają na aborcję jedynie:
- gdy zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety,
- gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12. tygodnia).
Po wyroku TK z 2021 r. usunięto możliwość aborcji z powodu ciężkich wad płodu, co wywołało masowe protesty.
Czy przesunięcie debaty to strategia, czy ucieczka?
Co naprawdę stoi za decyzją Czarzastego? Przesunięcie rozmów o aborcji na początek przyszłego roku rodzi pytania o motywacje stojące za decyzją marszałka Sejmu. Choć Włodzimierz Czarzasty przedstawia ją jako kwestę porządku legislacyjnego, polityczne kulisy mogą być bardziej złożone.
Aborcja pozostaje jednym z najgorętszych tematów polskiej polityki, a każda próba jej liberalizacji natychmiast wywołuje silne emocje. Odkładanie debaty może być więc chłodną kalkulacją, mającą uchronić koalicję przed wewnętrznymi napięciami. Czarzasty nie ukrywa też, iż nie chce prowadzić dwóch światopoglądowych sporów jednocześnie – równoległe prace nad związkami partnerskimi i projektami aborcyjnymi mogłyby sparaliżować prace Sejmu. W tle jest również próba wyciszenia nastrojów społecznych. Już sama ustawa o związkach partnerskich wzbudza ożywioną dyskusję; dołożenie do niej tematu aborcji mogłoby tylko spotęgować protesty.
Życie nie jest punktem w harmonogramie
Trudno pozbyć się wrażenia, iż kwestia aborcji bywa w Sejmie traktowana jak element układanki politycznej – przesuwany, zamrażany i wyciągany wtedy, gdy jest to wygodne. A przecież stawką nie są punkty w sondażach, ale ludzkie życie.
Wobec prób powrotu do ustaw, które umożliwiałyby aborcję do 12. tygodnia „na życzenie”, a także ponownej dyskusji nad dekryminalizacją aborcji, konieczne jest przypomnienie, iż każde dziecko – także chore, słabsze, jeszcze nienarodzone – ma niezbywalną godność, której państwo powinno strzec z najwyższą troską. W tym kontekście przyszłoroczne rozmowy nie mogą być jedynie politycznym targiem, ale muszą stać się okazją do ochrony tych, którzy sami bronić się nie mogą.
jb
Źródło: PAP













![Osadzeni z lubelskiego aresztu przepisali Biblię [ZDJĘCIA]](https://radio.lublin.pl/wp-content/uploads/2025/11/EAttachments91058020617bc43ebf6efbf7ab5ac61c8706319_xl.jpg?size=md)
