Armia ma liczyć pół miliona!

polska-zbrojna.pl 3 hours ago

Siódmego marca rusza kolejny cykl szkoleń „wGotowości”. – W ramach pilotażu tego programu przeszkolono 16 tys. osób – poinformował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. MON proponuje ochotnikom też dodatkową drogę związania się z armią – rezerwę wysokiej gotowości. – Rok 2026 będzie rokiem rezerwy – stwierdził wicepremier. I zapowiedział: celem jest armia licząca 500 tys. osób.

– Ani w listopadzie, ani w grudniu pogoda nie sprzyjała nam, dlatego widać wyraźną determinację tych, którzy zdecydowali się wziąć udział w szkoleniu. Wszystkim, którzy w nim uczestniczyli, chciałbym serdecznie podziękować. Jest to wyraz odpowiedzialności za siebie, za swoją rodzinę, za Polskę – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, podsumowując ubiegłoroczny pilotaż programu powszechnych dobrowolnych szkoleń obronnych „wGotowości”.

REKLAMA

Od wiosny do jesieni

Szef MON-u zapowiedział, iż w 2026 roku oferta szkoleń będzie jeszcze bardziej rozbudowana. – Od 7 marca do końca listopada potrwa kolejna edycja „wGotowości”. Jej celem jest podnoszenie kwalifikacji i umiejętności, budowanie siły społecznej oraz odporności społeczeństwa, również w walce z dezinformacją, która jest dziś jednym z największych zagrożeń – powiedział minister obrony. Zgodnie z zapowiedziami uruchomione zostaną także kursy grupowe dla firm.

Podczas konferencji zorganizowanej w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego zaprezentowano również nową aplikację „wGotowości”. Choć przez cały czas będzie możliwość zapisania się na szkolenie za pośrednictwem aplikacji mObywatel, to właśnie nowa platforma ma stanowić najbardziej obszerne kompendium wiedzy dla kandydatów. Wiceminister obrony Cezary Tomczyk zaznaczył, iż aplikacja ma umożliwić szybkie zapisywanie się i stały dostęp do materiałów edukacyjnych, w tym „Poradnika bezpieczeństwa”. Użytkownicy mogą również rozwiązać quiz, który pomoże dobrać odpowiednią ścieżkę szkoleń w zależności od kompetencji i zainteresowań.

Nowy pomysł na rezerwistów

Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, iż rok 2026 będzie rokiem rezerwy. Co to oznacza? – Kiedy mówię o armii półmilionowej, mam na myśli zarówno 300 tys. żołnierzy armii zawodowej, jak i kolejną grupę setek tysięcy osób, które będą w gotowości jako rezerwiści – wyjaśniał wicepremier. Zapowiedział również utworzenie tzw. rezerwy wysokiej gotowości. – Nie zmieniamy systemu powołania rezerwistów na ćwiczenia, ale uzupełniamy go dobrowolną rezerwą, za którą też będą szły określone benefity związane z uposażeniem – tłumaczył Kosiniak-Kamysz. Dobrowolna służba w tej formie ma – jak mówił szef MON-u – wiązać się z szeregiem korzyści, takich jak wynagrodzenie za udział w ćwiczeniach oraz dostęp do różnego rodzaju kursów i szkoleń. Rezerwiści mają także dysponować dużą swobodą w wyborze terminów ćwiczeń oraz jednostki, w której będą pełnić służbę.

– Mamy już dobre doświadczenia ze specjalistycznymi rezerwami, takimi jak Cyber LEGION czy Legion Medyczny, które dynamicznie się rozwijają. Cyber LEGION jest już bardzo zaawansowany, liczy około 3 tys. osób. W przypadku Legionu Medycznego pierwszy etap mamy za sobą, a kilkaset osób zgłosiło się do udziału w tym przedsięwzięciu – dodał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Szef MON-u podkreślił również, iż zmiany w funkcjonowaniu rezerwy są jednym z elementów przygotowania sił zbrojnych na wyzwania demograficzne. W obliczu malejącej liczby młodych ludzi niezbędne staje się przyciąganie do wojska osób starszych oraz stworzenie im możliwości łączenia życia zawodowego w cywilu ze szkoleniem na potrzeby armii.

Jak podkreślił gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP, celem działań będzie zmiana modelu rozwijania kompetencji rezerwistów oraz sposobu utrzymywania ich gotowości do służby, ponadto zwiększenie liczby żołnierzy rezerwy. – Wszystko, co robimy, wynika z programu rozwoju sił zbrojnych obowiązującego już na lata 2025–2039 – dodał generał.

Anna Pawłowska
Read Entire Article