Sąd Najwyższy uchylił zarządzenie Waldemara Żurka o natychmiastowym odsunięciu zasiadającego w KRS sędziego Łukasza Piebiaka od czynności służbowych. - Zarządzenie, jakie zostało wydane przez ministra sprawiedliwości, nie ma uzasadnionych podstaw - powiedział sędzia Marek Siwek, przewodniczący składu orzekającego w sprawie.
Zwrot w sprawie sędziego Piebiaka. Sąd Najwyższy uchylił zarządzenie Żurka

- Sąd Najwyższy uznał, że zarządzenie, jakie zostało wydane przez ministra sprawiedliwości, nie ma uzasadnionych podstaw - powiedział sędzia Marek Siwek, przewodniczący składu orzekającego w sprawie. Dodał, iż zarządzenie to nie spełniło również w ocenie SN przesłanek przewidzianych w Prawie o ustroju sądów powszechnych.
Sędzia stwierdził, iż o ile interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia sędziego od wykonywania obowiązków służbowych, to "jasnym jest", iż pojęcie "natychmiastowości" należy łączyć "z tym, iż został popełniony czyn, który wymaga natychmiastowej reakcji, która nie może być podjęta w dodatku w żadnym innym trybie".
ZOBACZ: Waldemar Żurek zawiesił prok. Tomasza Janeczka. "To człowiek Ziobry"
Siwek podkreślił, iż "żadne okoliczności, o których minister sprawiedliwości pisze w uzasadnieniu swojej decyzji, nie należą do tej kategorii". Zauważył ponadto, iż obie przytoczone przez szefa MS sprawy miały miejsce "wiele lat temu". Wobec tego w ocenie SN nie ma między nimi "relacji natychmiastowości".
Zarządzenie Żurka uchylone. W tle sprawa sędziego Piebiaka
O natychmiastowym odsunięciu Piebiaka od czynności służbowych minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zadecydował 15 czerwca. Swoje postanowienie argumentował dwoma postępowaniami prowadzonymi przez prokuraturę, dotyczącymi sędziego. Chodzi o tzw. aferę hejterską z 2019 roku w resorcie sprawiedliwości oraz o podejrzenie posłużenia się przez sędziego fałszywym testamentem w sprawie mieszkania należącego do miasta stołecznego Warszawy, wartego 475 tys. zł.
W tej drugiej sprawie wniosek o uchylenie immunitetu prokuratura złożyła w grudniu 2025 roku. "Zebrany w nich (postępowaniach) materiał dowodowy rzuca poważne podejrzenia na postawę etyczną i prawną sędziego" - uzasadniał Żurek. Jak zaznaczył, dalsza praca sędziego "uderzałaby w powagę Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy i godziła w istotne interesy służby". "Konieczne więc było niezwłoczne odsunięcie sędziego Piebiaka od postępowań sądowych i obywateli" - podkreślił minister.
ZOBACZ: Decyzja ws. sędziego Piebiaka. Żurek: Natychmiastowe odsunięcie od czynności służbowych
Szef resortu sprawiedliwości argumentował także, iż "sytuacja, w której osoba powołana do wymierzania sprawiedliwości sama staje się podmiotem podejrzeń o fałszowanie dokumentów i próbę przejęcia majątku, jest zaprzeczeniem etosu sędziego". "Od sędziów wymaga się więcej, bo to oni mają stać na straży prawa, uczciwości procesu i zaufania obywateli do państwa" - argumentował, dodając, iż "nie ma świętych krów".
W maju tego roku Piebiak, jako jeden z 15 sędziów, został wybrany przez Sejm do Krajowej Rady Sądownictwa. Jego kandydaturę zgłosił klub parlamentarny PiS. Wcześniej był m.in. wiceszefem MS, gdy resortem kierował Zbigniew Ziobro. W 2019 roku media wiązały go z tzw. aferą hejterską w ministerstwie. Po tych doniesieniach podał się do dymisji. Oświadczał jednocześnie, iż "informacje dotyczące rzekomej afery hejterskiej (...) są nieprawdziwe i zmanipulowane".












