Związki przyczynowo-skutkowe

niepoprawni.pl 2 hours ago

Kto chce się pospierać o duszę, świadomość, wolną wolę, predestynację, indeterminizm i tego typu pojęcia? jeżeli są na to chętni, to proponuję wyjść od takiego modelu:

  Wyobraźmy sobie wszystkie zdarzenia w realnym świecie jako punkty, czyli węzły. jeżeli jedno zdarzenie jest przyczyną drugiego, rysujemy między nimi strzałkę od przyczyny do skutku. Na przykład: iskra -> zapłon, zapłon -> pożar.

  Nie jest to prosty łańcuch, w którym każde zdarzenie ma jedną przyczynę i jeden skutek. To sieć, czyli graf skierowany — a zatem węzły połączone skierowanymi krawędziami. Jedno zdarzenie może mieć wiele przyczyn: do zapłonu potrzebne są i iskra, i paliwo. Może też mieć wiele skutków.

  Każda strzałka ma przypisaną wagę, która oznacza prawdopodobieństwo, iż przyczyna wywoła skutek. Może ono wynosić 1, czyli skutek następuje na pewno, albo mniej, czyli skutek jest tylko możliwy. jeżeli prawdopodobieństwo wynosi 0, strzałki po prostu nie ma, bo nie ma związku przyczynowego.

  Myślę, iż taki graf dobrze modeluje realny świat.

  Moje twierdzenie brzmi: tym grafie istnieją węzły, do których nie prowadzi żadna krawędź, czyli strzałka. Mogą to być pojedyncze przypadki, a może jest ich bardzo dużo. Są to zdarzenia, których przyczyną nie jest żadne inne zdarzenie. Albo powstały samoistnie, albo zainicjował je świadomy podmiot mający wolną wolę.

  Nie twierdzę na razie, iż cały graf ma jeden początek, wiele początków, czy ciągnie się w nieskończoność wstecz. Twierdzę tylko, iż takie węzły bez poprzedników w ogóle istnieją.

  Kto uważa, iż takich węzłów nie ma, niech to wykaże. Musiałby pokazać, iż każde zdarzenie, łącznie z każdą ludzką decyzją, ma jakąś przyczynę w postaci wcześniejszego zdarzenia.

  I jeszcze zastrzeżenie: „nie znamy przyczyny” to nie to samo co: „przyczyny nie ma”. Proszę nie mylić tych dwóch rzeczy ani w jedną, ani w drugą stronę.

  A kto się zgodzi z moim twierdzeniem, temu mogę z niego wywieść wszelkie kwestie związane ze świadomością, wolną wolą i predestynacją.

Grzegorz GPS Świderski
]]>https://Twitter.com/gps65]]>
]]>https://t.me/KanalBlogeraGPS]]>

PS. A co do definicji "zdarzenia" to przyjmuję klasyczną, iż zdarzenie to posiadanie przez pewien obiekt pewnej własności w pewnym czasie. A obiekty i ich zbiory przyjmuję za aksjomaty. W ogóle, zanim dojdziemy do zbioru, musimy mieć jego element, a to już choćby nie jest aksjomat, ale pojęcie pierwotne. Więc ważniejsze jest twierdzenie: byt istnieje, a niebytu nie ma. Więc nie istnieją związki przyczynowo skutkowe z zerowym prawdopodobieństwem. A to, co istnieje, musi być podzielone na byty. Więc każdy model (w tym ten mój z grafem) musi przyjąć jakąś rozdzielczość, tak by wyodrębnić osobne, samodzielne, emergentne byty. Emergencja jest ważna, by nie schodzić na poziom kwantowy. Jak już mamy obiekty, to dalej ze zbiorami i zdarzeniami jest łatwo.

Read Entire Article