"ZOBACZ: zniszczone witryny sklepowe i spalone budynki – Europa mierzy się ze skutkami ostatnich gwałtownych protestów W miniony weekend w kilku dużych miastach wybuchły starcia, a niepokoje rozprzestrzeniły się poza granice Francji"

grazynarebeca.blogspot.com 1 hour ago

Updated 18 Oct, 2026 16:25

Żółta kamizelka narzucona na pomnik Marianny na placu Republiki (Place de la République) po ogólnokrajowych protestach; Paryż, Francja, 18 października 2026 r. © Mustafa Yalcin / Anadolu via Getty Images



W miniony weekend dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice europejskich miast, protestując przeciwko rosnącym kosztom utrzymania, brakom mieszkań oraz polityce rządów. W kilku krajach demonstracje przerodziły się w gwałtowne starcia, grabieże i podpalenia. Skutkiem niepokojów stały się wybite witryny sklepowe, uszkodzone budynki użyteczności publicznej oraz spalone pojazdy.

Największe zniszczenia odnotowano we Francji, gdzie protesty wybuchły jako pierwsze. Do starć doszło również w Belgii i we Włoszech, podczas gdy w Albanii trwała odrębna fala demonstracji antyrządowych.

W Portugalii także protestowały dziesiątki tysięcy osób, choć nie odnotowano tam przemocy ani zniszczeń na taką skalę.

Nagrania z różnych zakątków Europy pokazywały wybite witryny sklepowe, splądrowane sklepy, płonące pojazdy oraz ogień w pobliżu budynków publicznych.

We francuskim Limoges płomienie objęły zabytkowy ratusz, a w Mediolanie zamaskowani demonstranci rzucali kamieniami w oddziały policji w pobliżu gotyckiej katedry i podpalali barykady uliczne.

W Brukseli protestujący przewrócili samochód, natomiast w Tiranie rzucali kamieniami i koktajlami Mołotowa w stronę policji w pobliżu Ministerstwa Edukacji.

W wielu miastach policja użyła gazu łzawiącego oraz armatek wodnych, aby rozpędzić tłumy.

Masowe protesty odzwierciedlają szereg lokalnych problemów i niezadowoleń, a nie stanowią efektu działań jednego, skoordynowanego ruchu.

We Francji demonstracje odbyły się m.in. w Marsylii, Strasburgu, Nantes i Lyonie.

Protesty, które początkowo wybuchły z powodu złych warunków w szkołach i niedoborów kadrowych wśród nauczycieli, rozszerzyły się, obejmując również sprzeciw wobec kosztów utrzymania, nierówności społecznych, stanu usług publicznych oraz planowanych cięć wydatków.

Według władz w sobotnich ogólnokrajowych demonstracjach wzięło udział 550 tys. osób, podczas gdy organizatorzy szacują tę liczbę na 800 tys.

W Belgii grupy studenckie sprzeciwiły się rosnącym kosztom edukacji oraz reformom, które – ich zdaniem – mogą ograniczyć dostęp do szkolnictwa wyższego.

We Włoszech marsze przeciwko wysokim kosztom utrzymania i wojnom przebiegały początkowo pokojowo, jednak w Mediolanie i Bolonii część uczestników odłączyła się od głównej grupy i starła z policją.


W Portugalii protestujący wyszli na ulice, sprzeciwiając się niskim płacom, rosnącym czynszom oraz brakowi przystępnych cenowo mieszkań.

Tysiące osób przemaszerowało przez Lizbonę, rozbijając namioty na placu Rossio, aby zwrócić uwagę na panujący kryzys.

W Albanii protesty prowadzone przez studentów realizowane są już piąty dzień z rzędu.

Demonstranci domagają się dymisji premiera Ediego Ramy, wskazując na zarzuty korupcyjne, brak miejsc pracy oraz słabe perspektywy dla młodych ludzi.


Opozycja zwróciła również uwagę na luksusowy projekt turystyczny na południowym wybrzeżu, powiązany z firmą inwestycyjną założoną przez zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa, Jareda Kushnera.

Francuska policja aresztowała blisko 1800 osób; poinformowano również o ponad 500 rannych funkcjonariuszach policji, żandarmerii oraz strażakach.


W Paryżu zmarł jeden z demonstrantów, u którego doszło do zatrzymania akcji serca.


Sieć Carrefour odnotowała uszkodzenia 50 sklepów, z których 20 zostało splądrowanych, a straty sięgnęły dziesiątek milionów euro.

W Limoges koszt naprawy ratusza, uszkodzonego w wyniku pożaru, oszacowano na milion euro, natomiast w Bordeaux poinformowano o splądrowaniu choćby 100 sklepów.

W Belgii, w Liège, aresztowano 45 osób, w tym 12 nieletnich; doszło tam do starć oraz zniszczeń mienia.

We Włoszech odnotowano około 50 zatrzymań w Mediolanie i cztery w Bolonii, gdzie rannych zostało 36 funkcjonariuszy służb porządkowych.

W Albanii dane dotyczące liczby aresztowań i osób poszkodowanych w trakcie pięciodniowych niepokojów były rozbieżne.

Siedmiu funkcjonariuszy zostało zawieszonych w obowiązkach do czasu zakończenia dochodzenia w sprawie zarzutów o użycie nadmiernej siły.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://rt-english.com/news/647364-aftermath-protests-europe-cost-living/

Read Entire Article