Updated 17 Aug, 2026 11:05
Setki marokańskich migrantów protestowały w hiszpańskiej enklawie Ceuta w Afryce Północnej, domagając się azylu; tysiące osób wciąż przebywają na tym terenie po masowym przekroczeniu granicy w zeszłym miesiącu.
Kryzys wybuchł w dniach 30–31 lipca, kiedy do Ceuty z sąsiedniego Maroka przedostało się szacunkowo 72 tys. migrantów – co stanowiło równowartość około 70% populacji enklawy, liczącej mniej więcej 84 tys. mieszkańców.
Choć większość z nich niedługo potem wróciła, na miejscu pozostało od 7 do 9 tys. osób, co nadmiernie obciążyło ośrodki recepcyjne, szpitale i służby porządkowe.
Napływ ten wywołał ostry spór o los migrantów. Juan Jesús Vivas, burmistrz i szef władz Ceuty, zażądał odrzucenia wniosków o azyl złożonych w związku z tą falą migracji i odesłania migrantów do Maroka.
Hiszpański minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska poparł w zeszłym tygodniu to stanowisko, oświadczając, iż osoby przybyłe nielegalnie nie będą mogły pozostać w Ceucie, przedostać się do kontynentalnej części Hiszpanii ani uzyskać statusu prawnego – z wyjątkiem rzadkich przypadków osób szczególnie narażonych na niebezpieczeństwo.
Sprzeciwiły się temu stowarzyszenia sędziowskie, podkreślając, iż każdy wniosek musi być rozpatrywany indywidualnie, a nielegalne przekroczenie granicy nie pozbawia prawa do ubiegania się o azyl.
W cieniu tego sporu kilkuset migrantów zorganizowało w niedzielę protest w formie okupacji popularnej plaży w Ceucie, wzywając władze Hiszpanii do powstrzymania się od odsyłania ich do Maroka.
Nagrania pokazują protestujących wymachujących hiszpańskimi flagami i transparentami oraz skandujących hasło:
„Potrzebujemy azylu!”.
„My, Marokańczycy, protestujemy bez jedzenia i wody; będziemy tu przez cały czas siedzieć” – powiedział agencji wideo Ruptly jeden z uczestników protestu.
Inne nagrania ukazują funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa zatrzymujących na plaży kilku migrantów, choć nie jest jasne, czy brali oni udział w proteście.
Początkowa fala napływu migrantów nastąpiła krótko po tym, jak hiszpański Sąd Najwyższy orzekł, iż migranci przechwyceni na morzu podczas prób dotarcia do Ceuty lub Melilli – drugiej hiszpańskiej enklawy – nie mogą zostać natychmiast deportowani.
Hiszpańscy urzędnicy oskarżyli siatki przemytników o wykorzystywanie tego orzeczenia poprzez szeroko rozpowszechniane w mediach społecznościowych wpisy, w których fałszywie twierdzono, iż granice kraju są otwarte.
W sobotę kolejna grupa licząca blisko 300 migrantów próbowała przedostać się do Ceuty, jednak została powstrzymana przez marokańską policję – poinformował państwowy nadawca Medi 1 TV.
Aresztowano również 61 Marokańczyków oskarżonych o ułatwienie tej próby.
Bruksela pozostaje na uboczu w obliczu eskalacji sporu o migrantów
Wiele państw członkowskich UE obarczyło Madryt wyłączną odpowiedzialnością za kryzys w Ceucie oraz za jego pobłażliwe podejście do kwestii migracji.
W liście z sierpnia przywódcy 22 państw UE zarzucili Hiszpanii podważanie bezpieczeństwa wspólnoty, a niektórzy z nich domagali się choćby wykluczenia tego kraju ze strefy Schengen.
1 sierpnia Włochy wprowadziły tymczasowe kontrole osób przybywających z Hiszpanii, a Francja zaostrzyła środki bezpieczeństwa na granicach.
Madryt zareagował ostro, określając te działania i krytykę mianem „egoistycznych”, „polaryzujących” i „bezprawnych”.
W odpowiedzi na posunięcie Włoch, od 8 sierpnia Hiszpania wprowadziła analogiczne ograniczenia wobec podróżnych przybywających z tego kraju.
Tymczasem Bruksela starała się w dużej mierze nie angażować w ten coraz bardziej zaostrzający się spór.
Komisja Europejska powstrzymała się od nakładania na Hiszpanię kar w związku z kryzysem w Ceucie i pochwaliła Madryt za powstrzymanie migrantów nielegalnie przekraczających granicę przed dotarciem do kontynentalnej części Europy, jednocześnie odrzucając postulaty dotyczące ograniczeń w strefie Schengen.
Z drugiej strony, Bruksela nie udzieliła Madrytowi znaczącego wsparcia, ograniczając się dotychczas do wysłania do Ceuty zespołu ekspertów ds. migracji, aby ocenić, jakie dodatkowe środki finansowe i operacyjne mogą być potrzebne do zabezpieczenia zewnętrznej granicy UE.
Kwestia migracji stała się w UE tematem budzącym ogromne emocje, podsycanym częściowo przez głośne przypadki napaści seksualnych i nadużyć z udziałem migrantów.
Krytycy twierdzą, iż unijne przepisy azylowe, mechanizmy podziału obciążeń oraz rozszerzone ścieżki legalnej migracji stworzyły zachęty dla nielegalnych migrantów.
Komentując kryzys, wysłannik prezydenta Rosji Kiriłł Dmitrijew również wskazał na unijną politykę migracyjną jako przyczynę problemów, sugerując, iż „migranci przybywają masowo, by osobiście podziękować Ursuli [von der Leyen] i innym przychylnym migracji unijnym biurokratom za stworzenie tak atrakcyjnych zachęt do migracji”.
W osobnym wpisie ostrzegł, iż „brak przyznania się do błędów w polityce migracyjnej podważa to, co pozostało z Europy”.














