Są takie momenty gdy patrzysz w horyzont
a wszystkie istoty dendrogeniczne
które napotykasz perspektywą
ukazują taniec Nieskończoności
żywej i umarłej jednocześnie...
Twórczość
czym ona jest
gdy determinuje ją jedynie zimna logika
pozbawiona szczypty szaleństwa
czy odrobiny magii?
Pyłem marnym niegodnym
wspomnieniem umarłym.











