Dowództwo podziękowało też za wsparcie sojusznikom z NATO, w tym z dowództwa Sił Powietrznych NATO Aircom, oraz Siłom Powietrznym Francji, których "samoloty pomagały dziś zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie", a także Holenderskim Siłom Zbrojnym "za wsparcie systemami obrony powietrznej".
"Wojsko Polskie na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej" - zapewniła armia.
Nocny atak Rosji na Ukrainę. Są ofiary śmiertelne
Co najmniej siedem osób zginęło, a 24 zostały ranne w wyniku zmasowanego rosyjskiego ataku z powietrza na Kijów - poinformował w poniedziałek rano Tymur Tkaczenko, szef miejskiej administracji wojskowej.
Już przed północą czasu miejscowego w stolicy Ukrainy słychać było potężne eksplozje. "Wróg atakuje pociskami balistycznymi" - napisał na Telegramie Tkaczenko.
W wyniku ataku, który Rosja przeprowadziła także z użyciem pocisków manewrujących oraz dronów i który - jak pisze agencja AP - trwał do godzin porannych, uszkodzonych lub zniszczonych zostało wiele budynków, w tym mieszkalnych. Według władz pod gruzami uwięzionych jest wielu ludzi. realizowane są akcje ratownicze.
ZOBACZ: Czy MON ukrywa informacje przed prezydentem? Bryłka: Mam wątpliwości
"To budynki mieszkalne. Miejsca, w których ludzie spali i prowadzili normalne życie" - zaznaczył Tkaczenko.
Agencja dpa podała, iż alarm powietrzny ogłoszono w niemal całym kraju.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł w niedzielę, iż Rosja przygotowuje zmasowany atak, który ma nastąpić po Dniu Niepodległości Stanów Zjednoczonych i przed szczytem NATO w Ankarze.
Zełenski ponowił apel do zachodnich partnerów o wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej, w szczególności poprzez dostarczenie większej liczby pocisków Patriot.
Wkrótce więcej informacji.














